Dwukolorowa sukienka skończona

Witajcie 🙂

Witajcie 🙂

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. 

Mogę już dzisiaj pokazać fotki gotowej sukienki i tym samym odpowiadam na pytanie, które pojawiło się w komentarzach czy będzie ona dwukolorowa. Tak, tylko żółć i czerń.

Sukienka jest dość krótka. Lubię taką długość jednak postanowiłam, że dorobię jeszcze jedno okrążenie z elementów. Muszę dokupić jedną szpulkę czarnej Maxi.

Szydełko 1,5 mm – 1,75 mm – 2 mm. Szerokość sukienki regulowałam zarówno zmianą wielkości szydełka jak i dodając jedno – dwa okrążenia w poszczególnych elementach.

Zużycie kordonka Maxi – na górną żółtą część poszedł jeden motek i troszeczkę z drugiego.

Dolna czarna część zjadła dokładnie trzy motki. Zostało tyle nici, że mogłabym dołem jeden rządek słupkami dorobić, może dwa, ale wątpię.

Sukienkę przymierzałam na trzy halki – czarną (moim zdaniem wygląda najlepiej, choć wzór w dolnej części zanika), żółtą (górą wzór słabo widoczny) i beżową (widać i dołem i górą wzór).

Czarna halka najlepsza, bo mam figurę gruszki i niestety do tego nietypowy brzuszek (choć do zdjęć grzecznie go wciągałam ile się dało), lepiej więc dolne partie mojej osoby maskować ciemnym kolorem. Tak mi się wydaje.

Choć dziwne jest to, że najlepiej wyglądam w spodniach typu rurki, hmm. Ponoć nie są wskazane dla gruchy.

No dobrze, pokażę kiecunię.

Na początek z czarną haleczką.

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

Z żółtą haleczką –

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

i na koniec z beżową alką

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

Biżutki, które założyłam do tej sukienki, to już kiedyś pokazywałam. Taki prosty komplet dawno temu sobie zmajstrowałam i teraz się przydał.

biżuteria z drutu

biżuteria z drutu

wirewrapping

wirewrapping

Skoro już jestem przy biżuterii, to pokażę kolczyki, które ostatnio zrobiłam.
Trochę nerwów przy nich straciłam, bo powstały na czyjeś konkretne życzenie, miało powstać coś jeszcze i coś jeszcze, ale podziękowałam za „współpracę”, pomimo, że materiał zakupiłam z własnej kieszeni plus – oczywiście – przesyłka.
Najgorzej gdy ktoś sam nie wie czego chce i na dodatek kompletnie nie szanuje czyjegoś czasu, czyjejś pracy.

Takie osoby niech kupują gotowce, które mogą dokładnie obejrzeć i się zdecydować – brać czy nie. Mogą je też później zwracać, decydować się na inne, znowu zwracać i znowu brać coś innego… 
Z jakiej racji mam słuchać jak mnie ktoś obraża przez telefon, lekceważy moją pracę, ma gdzieś stracony czas. 
Widziały gały co wybrały, potem jeszcze na konkretne moje pytania odpowiadały – czy aby na pewno ten wzór? Tak. Czy srebrne drobne koraliczki mają też być tak jak w wybranym przykładzie? Tak. Kolor? Chabrowy. Koraliki szklane… itd. Rozmiar? Mniejsze niż pierwowzór.

Telefon… cena ma być niższa, bo skoro kolczyki mniejsze…
Tak, ciut mniejsze, ale wzór ten sam, ilość koralików ta sama… Obniżyłam. 
Pokazać kolczyki. Pokazałam. 
Się zaczęło – Ja kwiatkowej biżuterii nie noszę!
To po co Pani taki wzór wybrała, na fotkach wyraźnie widać jak się koraliki układają…
Zresztą o te srebrne właśnie się dopytywałam zanim zaczęłam robić, a teraz one się nie podobają, bo kwiatkowe…
Usłyszałam – to te sobie pani może przecież sprzedać…

Tak i robić kolejne w ciemno, bo przecież przyszła właścicielka nie ma pojęcia właściwie czego chce. Te kolejne też będę sobie mogła sprzedać i tak dalej. 

Na wzmiankę, że już i tak poniosłam koszty z własnej kieszeni, bo zamówiłam materiały na resztę biżuteryjnego kompletu usłyszałam – no i co z tego, uczciwy człowiek wysyła za pobraniem, ja z góry nie płacę.
Tak, kiedyś wysłałam za pobraniem i jeszcze za zwrot nieodebranej przesyłki musiałam zapłacić. 
Znowu lekceważącym tonem – no to co z tego, przecież towar dostała pani z powrotem.

Zobaczcie jaki kompletny brak szacunku dla czyjejś pracy. 
Powiedziałam, że koniec, nie chcę grosza ale też nie mam zamiaru niczego więcej dla tej osoby robić.
Tu usłyszałam, że naraziłam ją na koszty, bo straciła na rozmowy telefoniczne i zostanie bez biżuteri, której potrzebuje na już. 
Tak, bo na wykonanie miałam bardzo mało czasu i w normalnych warunkach nie byłoby problemu, ale z pewnością czasu za mało na takie marudzenie.

Mogę robić i dziesięć wersji dla kogoś kto wie czego chce, dla kogoś kto mnie szanuje. 
Dla takiej osoby zrobię wszystko, żeby była zadowolona.

Na szczęście takie osoby, jak niedoszła właścicielka kompletu biżuterii, trafiają się rzadko. 

Dlaczego to opisałam? 
Ku przestrodze. Teraz już będę mądrzejsza.
Nie jestem jakimś wyrobnikiem. 

Kolczyki w kolorze chabrowym  polecą jutro jako prezent, do kogoś, komu się spodobały.

 kolczyki

Następny wpis będzie kompletnie nie z mojej bajki 🙂

Pozdrawiam wszystkich zaglądających 🙂

 

Ubrana w resztki ja plus coś białego :)

Witam serdecznie …

Witam serdecznie wszystkich pamiętających o mnie 🙂

Dziwnie się ten rok zaczął, nerwowo. Chwilami mam ochotę zaszyć się w jakiejś pustelni, otoczyć kotami, roślinami i zerwać kontakt z całym światem. 
Odciąć się od internetu, wyrzucić telefon itd.
Wejść do lasu i iść przed siebie w nieznane, sama.

Zawsze kochałam las, pola, łąki. Nigdy nie lubiłam miejskiego szumu.
Jak byłam mała to gdzieś musiałam coś o pustelnikach akurat usłyszeć, bo pamiętam, że miałam taki okres gdy zamęczałam tatę, żeby mi wybudował pustelnię na środku lasu :)))

Później marzył mi się klasztor, tylko, że to byłoby oszustwo, bo nie było w tym powołania a jedynie wybór sposobu życia, które najbardziej by mi się podobało 🙂

Na pierwszym miejscu byłabym więc ja i moja wygoda a to przecież nie o to chodzi.

Dziwna jestem, kocham ciszę i samotność. Coraz bardziej męczą mnie ludzie, coraz mniej rozumiem ich reakcje.

Porozmawiałam sobie z Kizią, powiedziała, że myśli dokładnie to samo i mruczeniem przegoniła troski.

Na polu robótkowym głównie biel zaczyna królować, wiadomo nadchodzi komunijny czas.

Jednak zanim pokażę komunijne rzeczy, to wrzucę zaległą, resztkową bluzeczkę. Długo czekała na zdjęcia. Bluzka z tych mało ciekawych, ot zużyłam resztki włóczek.

Przód trochę gryzący, ale nie przeszkadzają mi żrące ciuszki.

Fason wyszedł fajny, jeśli się zaopatrzę w odpowiedniejszą włoczkę, to może powtórzę ten projekt.

Bluzkę robiłam w całości, pionie – od boku przez przód i plecy. Przód robiłam rzędami skróconymi. 
Druty 3mm, ścieg francuski. 

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

Z zaległych prac mam jeszcze kuleczkowe kolczyki frywolitkowe, jakoś bardzo długo nie mogły się doczekać fotek.

frywolitkowe kolczyki

frywolitkowe kolczyki

frywolitkowe kolczyki

Przyszła kolej na biel 🙂

Spokojnie – nie będzie wianków :)))

Będzie grzebyczek i spineczki 

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

A teraz dla odmiany komplecik komunijny szydełkowy 🙂

Torebka nie jest mojego pomysłu, robiłam na podstawie zdjęcia czyjejś pracy z moimi modyfikacjami. 

komplet komunijny

komplet komunijny

komplet komunijny

komplet komunijny

To już chyba wszystko.

Parę słów o filmikach na YT – w niedługim czasie wrzucę poprawione wersje filmów z kursami. 
Myślę, że teraz już lepiej dogaduję się z aparatem.

Jeśli chodzi o nowości, to przyznam, że się waham, czy kontynuować nagrywanie nowych rzeczy. Tak, otrzymuję sporo próśb o nowe filmy i bardzo dziękuję za wszystkie głosy (jednocześnie przepraszam, że nie na wszystkie maile odpisałam, mam spore zaległości w korespondencji).

Pojawiają się jednak głosy osób niezadowolonych, są to głównie osoby, które zarabiają na kursach. Pomimo, że na YT można znaleźć bardzo dużo filmów uczących podstaw i nie tylko podstaw frywolitki, to moje darmowe lekcje nie są mile widziane przez niektórych.

Dlatego się waham i dlatego ostatnio nic nowego się na moim kanale nie pojawiło.

Widzę, ze ostatnio pojawia się mnóstwo filmów traktującyc o urodzie o kosmetykach o ciuchach, może tak jest bezpieczniej 🙂

O urodzie nie mam zbyt wiele do powiedzenia, bo urodą nie grzeszę :)))

Jednak mam i ja swoje ulubione kosmetyki. Tylko, że polecać komuś coś, co się u mnie sprawdziło, to ryzyk-fizyk, bo każdy ma inną skórę i to co mnie odpowiada komuś może wręcz zaszkodzić.

Mówię o kosmetykach czyszczących, pielęgnujących, leczniczych, bo jak do tej pory nie zdobyłam się na odwagę eksperymentów z makijażem.

Jedyne moje eksperymenty miały miejsce prawie 30 lat temu i były tak absurdalne, że wstyd się przyznać 😀
Jako straszliwy bladziuch dorwałam krwiście czerwoną szminkę mojej mamy i malowałam sobie nią rumieńce na policzkach :)))))))
No dobra, rozciapywałam ją na całych policzkach paluchami i wklepywałam, bo już takiego stuprocentowego klowna nie chciałam z siebie zrobić 😉 

Teraz w domu chyba jest bezpiecznie, bo nie mam żadnej szminki. 
Za to mam Regenerum, Tisane i takie tam a tym polików traktować nie zamierzam :))

Macie jakieś fajne wpadki makijażowe? 

Niechcemisięęęę… nic :S

Ja już nie powiem nic…

Ja już nie powiem nic na temat daty mojego ostatniego wpisu na blogu.

Mam jakąś odmianę robala co się leń nazywa. Ten pasożyt się we mnie rozgościł i przesiąka.
Przesiąka lenistwem na moją osobę.  

W imieniny padł mi staruszek komputer. Dziesięcioletni.
Już mi wtedy łapy opadły i skrzydła zostały podcięte. Wystarczyło, że pomyślałam, że jak wezmę nowy na raty, to i system już inny będzie i trzeba będzie przywyknąć i konfigurować, a na stare lata już sama myśl o tym boli.

Komputer nowy już mam, wszystko przy nim zrobiłam, nawet się z niego cieszę, ale zapał już nie ten co dziesięć lat temu przy poprzedniku tegoż. 

A robótki? A też mi się nie chce 🙁 

Sweter zaczęłam wieki temu i sobie leży. No jestem na etapie ostatniego rękawa, ale tak trwam na tym rękawie…

Nawet na własnym forum mało się udzielam, jedynie od czasu do czasu na facebooku coś miauknę. 

Jakieś zmęczenie materiału. Jesień lubię ale coraz częściej ona się w życiorysie pojawia. 

Kiedyś lato trwało trzy obecne lata, tydzień trwał tyle co obecny miesiąc. 
Perspektywy były, a teraz… wszystko fajne, ale ja nigdy nie lubiłam ekspresów, wolałam ciuchcie powolne i toczące się majestatycznie. 

Ja nadal chcę życie smakować a nie dławić się nim połykając w pędzie. 

Życie gdzie masz hamulec bezpieczeństwa? Pomimo lenia łapę wyciągnę i pociągnę!

Co w kosmosie jest na tyle stabilne, że można by ciepnąć kotwicę z Ziemi i w to coś wbić? 

To wszystko wina Kopernika! Musiał on tę Ziemię ruszyć? 

Kopernik winien, że mi się nie chce, bo perspektywy wraz ze słońcem przelatują mi koło nosa za szybko. 

Kopernik winien, że rękawa nie kończę. 

Jakiś czas temu cyknęłam fotki, gdy był dopiero zaczątek sweterka. Asymetryczny jest.
Miał być na jeden guzik górą, ale będzie, a nawet już jest ich więcej. 
Guziki przyszyłam, a rękaw leży zaczęty :S

Pokażę te stare fotki, może ktoś mnie kopnie w pasożyta – lenia i przestanę zwalać winę na Kopernika i dokończę rękaw 😉

sweter asymetryczny

wzór

wzór

Teraz jest to wszystko wykończone, jest plisa wokół dekoltu, są plisy na bokach przodu, są guziczki, jest jeden rękaw wszyty. 

Poza tym to nie mam nic. 

Komórkę tylko ubrałam, kolczyki jedne zrobiłam i jeden prosty naszyjnik i to wsio.

kolczyki frywolitkowe

 

naszyjnik

etui na komórkę

etui na komórkę

Te kolczyki między innymi poleciały do Apak w zamian za tę prześliczną panienkę i sówkę –

Wzięłam się za kursik frywolitkowy. Powstają filmiki z podstawami frywolitki. 
Będzie coraz trudniej. Będą też frywolitki 3D. 
Zapraszam zainteresowanych do śledzenia kanału na YT – KLIK 

Wiem, że takich filmów jest tam sporo, ale może komuś akurat się przydadzą.
Z góry przepraszam za mój smęcący krasnoludkowy głosik. 

Po kilku latach wzięłam się za aktualizowanie mojej stronki. Ostatnio jedynie od czasu do czasu coś do galerii wrzucałam, a reszta leżała odłogiem. 
Teraz częściej się tam będzie coś pojawiało. 

Jakiś czas temu zaczęłam tutaj spisywać moje szydełkowe wspominki, potem zaniechałam tematu. Teraz tam dośpiewałam resztę. Tam, to znaczy TUTAJ

Jeśli macie jakieś filmikowe życzenia, to piszcie, postaram się je zrealizować 😉

Jeśli kogoś zachęcę do nauki frywolitek, to mam nadzieję, ze pokażecie mi rezultaty tej nauki 🙂

Trzymajcie kciuki za rękaw, mam nadzieję, że jeszcze w tym miesiącu pokażę fotki w nowym ciuszku.

…. a Kopernik i tak ma u mnie przechlapane…
Jesień lubię, ale nie za często :S

Pozdrawam i do następnego popisania 🙂

 

Zamotki i bluzeczka

Dziękuję wszystkim za…

Dziękuję wszystkim za życzenia. 

Tradycyjnie święta minęły u nas w oparach grypopochodnej zarazy. 

Tym razem rodzice chorowali i do tej pory słabi bardzo a ja starałam się izolować jak mogłam.
Kilka razy czułam, że chyba polegnę, bo gardło zaczynało boleć, no ale jakoś się udało i nie złapałam wirucha.

Dzisiaj rodzice pierwszy raz wyszli na pocztę a tam tłumy ludzi i pełno kaszlących, mam nadzieję, że niczego nowego nie podłapali 🙁

Ja niestety z domu się nie ruszam. Nie czuję się pewnie.
Powinnam zrobić znowu rezonans głowy, neurolog dałby skierowanie, ale i tak nie mogę mieć badania z kontrastem, więc niezbyt dokładne by było.

Kiedyś lekarze kazali mi polubić chorobę, nie polubiłam, ale przyjęłam do wiadomości, że już tak będzie raz ciut lepiej, raz ciut gorzej, ale dobrze, to raczej nie.

Póki byłam młoda wierzyłam, że jednak z tego wyjdę, no ale teraz…

Najgorsze, że po każdym pogorszeniu coś się przykleja już na stałe. 

Mniejsza z tym, ważne, że dłubać jeszcze mogę 🙂
Zdarzają się dni, że nie mogę, ale jak mogę, to dłubię i już 🙂

Wianuszków już nie pokazuję.

Dzisiaj będzie bardziej kolorowo.

Zamotki zrobione na podstawie tego –  KLIK

zamotek szalik naszyjnik

zamotek szalik naszyjnik

zamotek szalik naszyjnik

zamotek szalik naszyjnik

Kolejny szaliczko – naszyjniczkowy zamotek jest bardziej bałaganiarski, bo to i włóczka melanżowa i oprócz kółeczek robiłam też bąbelki miejscami.

zamotek szalik naszyjnik

zamotek szalik naszyjnik

zamotek szalik naszyjnik

Bardzo lubię robić te kółeczka 🙂
Kiedyś gdzie tylko mogłam to pchałam kółeczka :)))

Pamiętam jak kiedyś z resztek materiału uszyłam sobie bluzeczkę i też wokół dekoltu obleciałam kółkami –

 bluzka

kółka

A i w tej bluzce dziwaczce też kółeczka się znalazły –

bluzka

bluzka

Wracając do zamotków, to ten ostatni zrobiłam do bluzeczki –

bluzka

Bluzeczka powstała z podarowanej włoczki, nie mam więc pojęcia co to jest. Podejrzewam akryl plus coś.

Włóczka cieniutka. Robiłam na przemian – 6 rzędów na drutach 2 mm i dwa rzędy drutami 10 mm.

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

Co by tu jeszcze…

Kolczyki koralikowe do pokazywanej już kiedyś bransoletki –

bransoletka kolczyki koraliki

kolczyki

Mam nadzieję, że nie zanudziłam za bardzo :)))

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę wiosny i żadnych wiruchów.

Komunijny zawrót głowy

Siedzę cichutko, bo …

Siedzę cichutko, bo znowu dopadły mnie zawroty głowy. Trudno się ruszać, nawet sam ruch oczu na boki doprowadza do szału. Jednym słowem nie jest fajnie.

Trzymam się jednak dzielnie czółenek. Cieszy mnie, że frywolitki komunijne się podobają.

Dłubię więc prawie wyłącznie na komunijną nutę. 

Powstały jeszcze dwie torebki frywolitkowe i kilka wianków i ozdób na świecę i kolczyków.

Jeszcze dwa komplety mam do zrobienia przed świętami.

Torebki są identyczne (no prawie, bo to jednak ręczna robota a nie kopiuj – wklej) jak ta pierwsza, którą pokazywałam w poprzednim wpisie.

frywolitki komunia

Ten śmietnik powyżej to kawałki wianka i torebki.

Dno torebki oczywiście –

frywolitka

Konkretnie jest to dno torebki nr 2 🙂

Na zewnętrznych łuczkach widać po jednym krótszym pikotku. To są oczywiście pikuśki do których przyczepiam kolejne okrążenie, już pionowej części torebki.

A pikotki są jakie są, nigdy nie używam szablonów, robię na wyczucie, bo to w końcu ręczna praca a nie maszynowa 😉

torebka frywolitkowa komunijna

torebka frywolitkowa komunijna

torebka frywolitkowa komunijna

torebka frywolitkowa komunijna

torebka frywolitkowa komunijna

torebka frywolitkowa komunijna

Zanudzam, ale zapewniam, że zrobienie trzech identycznych torebek jest o wiele bardziej nudne niż ich oglądanie :)))

To była dopiero torebka nr 2 😉

Jako przerywnik posłużą kolczyki – cukieraski, które wylosowała Beatka – bean.

kolczyki frywolitkowe

kolczyki frywolitkowe

i jeszcze jedne kolczyki na zamówienie –

kolczyki frywolitkowe

Kontynuuję frywolno – komunijnie…

wianek frywolitkowy

kolczyki frywolitkowe komunia

kolczyki frywolitka

torebka komunijna

Oczywiście torebka nr 3

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

Gratuluję cierpliwości każdemu, kto wytrwał do końca wpisu 🙂

Swoją drogą rozumiem białe koroneczki, bo to okres komunijny się zbliża, ale kompletnie nie rozumiem tego białego widoku za oknem. Ładnie, ale to nie te święta… 

Przed świętami się jeszcze odezwę, chyba, że mnie zawroty tak załatwią na cacy, że nie poradzę sobie z lapkiem całkiem.

Debiut – torebka komunijna

Dzisiaj zasypię …

Dzisiaj zasypię kochanych oglądaczy bielą. Tak się złożyło. 
W maju dzieci przystąpią do pierwszej Komunii św. więc siedzę i plączę kwiatuszki na wianki.

Jednak nie tylko wianki i ozdoby na świecę powstają. Wczoraj skończyłam swoją debiutancką torebeczkę komunijną 🙂

Dzisiaj wraz z wianuszkiem poleciała do nowej właścicielki. Mam nadzieję, że się spodoba.

Również dzisiaj wysłałam do naszej BEAN wygrane kolczyki (jakie – pokażę w kolejnym wpisie, żeby nie spalić niespodzianki). Wybacz Beatko, że dopiero dzisiaj, ale chciałam za jednym zamachem wysłać wszystko co mam do wysłania a strasznie z tą torebką komunijną się guzdrałam 🙁 Jutro już powinien listonosz do Ciebie zapukać.

Torebka – woreczek powstawała bez jakiegoś schematu, robiłam tak jak mnie czółenko prowadziło 🙂

Nie jest to trudna robótka, ale sporo dłubania i nie ukrywam, że po ostatnim czółenkowym maratonie bolą mnie łapy.

Postanowiłam kilka dni odpocząć od czółenka, ale… dziś rano na Facebooku czekała na mnie prośba o … zrobienie kolejnej torebki, więc… plączę :)))

torebka komunijna

torebka komunijna

torebka komunijna

torebka komunijna

torebka komunijna

torebka komunijna

torebka komunijna

torebka komunijna

torebka komunijna

torebka komunijna

torebka komunijna

torebka komunijna

wianuszek ozdoba na świecę

wianuszek ozdoba na świecę

wianuszek ozdoba na świecę

wianuszek ozdoba na świecę

wianuszek ozdoba na świecę

wianuszek ozdoba na świecę

wianuszek ozdoba na świecę

wianuszek ozdoba na świecę

wianuszek ozdoba na świecę

wianuszek ozdoba na świecę

wianuszek ozdoba na świecę

wianuszek ozdoba na świecę

Teraz coś inneo, choć kolor ten sam 🙂

Frywolitkowy komplet ślubny-

komplet ślubny frywolitka bransoletka kolczyki

komplet ślubny frywolitka bransoletka kolczyki

komplet ślubny frywolitka bransoletka kolczyki

 

Po takiej dawce bieli z przyjemnością robiłam kolczyki dla Beatki 🙂

A teraz zmykam do plątania kolejnej torebeczki – woreczka.

Do zobaczenia 🙂

Cukierasy polecą do…

Zabawa dobiegła …

Zabawa dobiegła końca, czas ogłosić wyniki 🙂

Ogłaszam wszem wobec, że kolczyki polecą do…

komentarz

BEAN – gratuluję, to właśnie do Ciebie uśmiechnął się los. Mam nadzieję, że kolczyki, które zrobię specjalnie dla Ciebie, się spodobają. 

Proszę o kontakt i podanie adresu. 
Ponieważ nie wybrałaś koloru, to może skrobnij mi chocaż, jakiego koloru nie lubisz 🙂 


Bardzo dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w zabawie. Niebawem będzie kolejna zabawa, tym razem również dla tych, którzy nie mają bloga.

Hocki-klocki i rozdawajka :)

Objadam się …

Objadam się chrustami, teraz 🙂 Takimi domowymi, takimi własnymi 🙂

Chciałam cyknąć fotkę górze faworków. Niestety z góry – sama nie wiem kiedy – zrobił się pagórek. Teraz już jest prawie równina. Jutro będzie deprecha :S

Brzusio rośnie. Gębusia z natury okrągła zmienia się w owal, niestety poziomy…

Nadchodzi czas postu, można by ten okres wykorzystać na zgubienie paru kilogramów. Intencje do poszczenia również by się znalazły. Nawet całkiem sporo. Pożyteczne z pożytecznym.

W sumie samoumartwienie już zaczęłam – wyściuboliłam bluzeczkę.

Tęsknota za latem? Sama nie wiem. Chyba nie. Tęsknoty i marzenia jakoś we mnie ostatnio zdechły. 

Nerki mnie od kilku dni znowu bolą, może jakieś zapalenie. Czuję się jakby mnie ktoś wybatożył, ruszać się trudno.

Koniec z marudzeniem, pokażę bluzkę.

Wydłubana z kordonka Maxi. Na drutach 2,5 mm. 

Żeby nie było za nudno dodałam koronkę szydełkową.

Czy ktoś jeszcze męczył MAXI drutami czy tylko mi coś na mózg padło???

bluzeczka druty

bluzeczka na drutach

bluzeczka na drutach

bluzeczka na drutach

bluzeczka na drutach

bluzeczka na drutach

Nic szczególnego, taka sobie zwykła dzianinka.

Cóż więcej? Wiadomo – biżuteria frywolitkowa.

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

Zimę pożegnałam tęczowym szalikiem –

szalik

szalik

Teraz nadchodzi pora wianuszków komunijnych.

Dwa wianki już zrobiłam. Aktualnie dłubię kolejny wianek i stroik na świecę.

wianek do komunii

wianek do komunii

wianek do komunii

wianek do komunii

wianek do komunii

Zauważyłam, że właśnie takie najskromniejsze wianuszki mają największe powodzenie.

A teraz niespodzianka. 

Słodkie candy czyli rozdawajka.

Jeśli chcesz kolczyki takie jak na fotce lub w innym wybranym przez siebie kolorze, to wiadomo –

skopiuj obrazek i wklej u siebie na blogu –

candy

Dodaj komentarz pod tym wpisem z informacją – w jakim kolorze kolczyki chciałabyś dostać.

21. lutego poinformuję na blogu kto wylosował kolczyki i poproszę o dane potrzebne do wysyłki.

Miłego tłustego czwartku 🙂

Wzór norweski? Czemu nie :)

Ano właśnie, …

Ano właśnie, zachciało mi się sweterka wykonanego wzorem norweskim. Poszperałam i wybór mój padł na wzór z Dropsa.

Na sweter zużyłam 7 motków Elian Klasik. Akryl, ale miły no i w tej chwili ważna była dla mnie również przystępna cena. 

Z tego co powstało jestem zadowolona 🙂

sweter wzór norweski

sweter wzór norweski

sweter wzór norweski

Typowo norweskich wzorów nigdy nie robiłam ale kiedyś sporo żakardowych sweterków dziergałam.

Najgorzej wspominam takie swetrzysko –

sweter

Pamiętacie epokę wielkich moherowych swetrów? 

Nie zapomnę dziergania tego cudaka w lecące łabędzie – mnóstwo kłębuszków na mnie (każdy motyw robiłam osobnym kłębkiem) i do tego te fruwające kłaki moheru na mnie i dokoła mnie brrrrr…. Kłaczki były takie wkurzające, że w gotowym swetrze dorobiłam podszewkę.

Na dowód, że to faktycznie łabędzie w czterech kolorach –

sweter

Niezbyt mile wspominam również taką pstrokaciznę –

sweter

Miejscami też był moher, miejscami wzór ryżowy.

O dziwo, takie swetry dość szybko powstawały, bo jak się już zagrzebałam pod kłębkami, to wolałam się spod nich nie ruszać, więc siedziałam pod nimi i dłubałam godzinami. 

Każde wygramolenie się spod kłębków kończyło się niezłym galimatiasem i poplątanymi nićmi :S

Ten też wielgaśny, obszerny, ale robota była zdecydowanie przyjemniejsza –

sweter

Za to taką wstaweczkę robiło się bardzo przyjemnie 🙂

sweter

A Murzynkę to już dziergałam z przyjemnością i uśmiechem na twarzy 😀

sweter

Jednak to są rzeczy, których fotki mam, a powstało bardzo dużo takich, które rozeszły się po sąsiadach, po rodzinie i pozostał jedynie ślad w pamięci.

Początkowo wrabiane wzory robiłam tylko szydełkiem, bo niestety na drutach nauczyłam się robić później. Nigdy nie zapomnę 50 kamizelek zamówionych przez jakiegoś Niemca.
Szydełkiem, robione w całości i zszywane tylko na ramionach.

Ta całość wyglądała hmm… dołem woda, na wodzie wyspa (prawie w całości na plecach i częściowo na jednym boku), na wyspie palma nad tym wszystkim niebo z chmurkami…

Ogólnie masakra, po zrobieniu dziesiątej kamizelki było mi już niedobrze. Po każdej kolejnej wyć mi się chciało.

Dobrze, że to szydełkowe było i szybko rosło, no i rękawów nie miało. 

Ale dzięki temu Niemcowi miałam okazję zapoznać się z włóczkami o jakich mi się nawet nie śniło w tamtych czasach.

Teraz siedzę zagrzebana w koralikach, ale to tylko powtórki bransoletek, które już pokazywałam niedawno.

Zrobiłam też takie kolczyczki –

kolczyki frywolitkowe

Po świętach wracam do norweskich swetrów, mam zamówienie na dwa takie same jak ten mój pokazany na początku tego wpisu.

Pomarudziłam, powspominałam, to teraz zmykam 🙂

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. 

Znowu mam problemy z zamieszczaniem komentarzy na blogach, gdy wybieram konto Google, to otrzymuję jakieś dziwaczne komunikaty.

Trochę ciepłego i trochę ozdobnego :)

Bardzo dziękuję za …

Bardzo dziękuję za komentarze 🙂

Niestety mamy zimę. Lubię zimę, jednak grudzień przypomina o zbliżającym się końcu roku. 

Każdy kolejny rok jest jakiś krótszy od poprzedniego.

No, ale skoro już ta zima przyszła, to drutuję na zimową nutę 🙂

Z resztek włóczki powstało coś na kształ szalika. Resztek niewiele, więc się zastanawiam czy nie połączyć końców tego niby szalika i będzie z tego fajny szyjogrzej – komin. 

Milutkie, mięciutkie, leżało i nie miałam na to pomysłu. Szalik robiłam rzędami skróconymi, ot tak, żeby było inaczej 😉

szalik

szalik

szalik

Trzy zwyczajne czapki – dwie dla pana a jedna dla pani 🙂

czapka

czapka

czapka

czapka

Komplecik dla pięcioletniej dziewczynki. Robiłam na podstawie tego na małej fotce po prawej stronie.

komplet dla dziewczynki

komplet dla dziewczynki

komplet dla dziewczynki

komplet dla dziewczynki

komplet dla dziewczynki

 

Na koniec troszkę biżuterii –

klipsy –

klipsy

klipsy

kolczyki i dwie bransoletki-

kolczyki

bransoletka

bransoletka

Teraz na troszkę wracam do frywolitek 🙂

 

Był u Was Mikołaj? Przyniósł coś fajnego?

Życzę miłych dni grudniowych. Jakoś wierzyć mi się nie chce, że to już niedługo święta. 

Drobiazgi

Siedzę sobie jak ta …

Siedzę sobie jak ta myszka pod miotłą i niewiele robię.

Robótkowo niewiele. Powstało zaledwie kilka drobiazgów. 

Frywolitkowy komplecik –

frywolitkowy komplet ślubny

frywolitkowy komplet ślubny

frywolitkowy komplet ślubny

frywolitkowy komplet ślubny

Jesienny komplet –

 frywolitkowa biżuteria

frywolitkowa biżuteria

frywolitkowa biżuteria

frywolitkowa biżuteria

Grubaski-

frywolitkowa biżuteria

frywolitkowa biżuteria

frywolitkowa biżuteria

frywolitkowa biżuteria

frywolitkowa biżuteria

frywolitkowa biżuteria

 

frywolitkowa biżuteria

Skromna zakładka –

frywolitkowa zakładka 

zakładka frywolitka

Mieszkanko dla komórki –

szydełkowe etui na komórkę

szydełkowe etui na komórkę

Kolczyki szydełkowo – frywolitkowo – druciane.
Strasznie kombinowane, ale dostałam zadanie wykonania kolczyków podobnych do tych na fotce po lewej stronie. Górny kwiatuszek z perełkami to frywolitka wykonana złotą nicią.

 

 kolczyki

Kolejne bojowe zadanie – wykonanie dwóch męskich bransoletek koralikowych na podstawie fotki. Bransoletki wyszły tak (koraliki Toho 15/0) –

bransoletki koralikowe

bransoletki

bransoletki

bransoletki

To chyba wszystko.
Cóż poza tym? Ano fajtłapa jestem i musiałam lizać „rany” po nieszczęśliwym wykopertnięciu się na prostej drodze.

Ran nie było, ale sińce i owszem :)))

Pokazywałam moje robótki a teraz pokażę piękne wzory, które powstały na moich odnóżach 😛

Wzorki cyknęłam już po ponad tygodniu od wywrotki, więc i opuchlizna na stopie już była malutka i część siniaków zniknęło a reszta zmieniła kolor.

nogi

Ta prawa stopa z drugiej strony prezentowała się tak –

stopa

W tej chwili – miesiąc po wywrotce, już wszystkie sińce zeszły, jedynie jeszcze na stopie jest siniak i trochę boli śródstopie przy stąpaniu, ale w zasadzie już jest wszystko dobrze.

Miałam ogromne szczęście, że się nie połamałam. Najgorzej dokuczała skręcona stopa i nadgarstek, bo padając podparłam się ręką. 

W każdym razie widać, że nerki mi już nie dokuczają i trochę się ruszam (choć w wyrku chyba  byłam bezpieczniejsza :)))).

Ogromnie dziękuję za wszystkie komentarze. Bardzo miło mi je czytać.

 

Same kolczyki, no prawie :)

Komentarze przemiłe, …

Komentarze przemiłe, dziękuję pięknie. 

Żeby nie zapomnieć, zacznę od namiarów na schemat, o który prosiła Selene

KLIK 1 
KLIK 2

Robótek malutko powstało, w sumie to wyłącznie kolczyki, ale za to balkon i okno i drzwi zdrapane i pomalowane.

Teraz trzeci dzień walczę z zapaleniem spojówek, nie wiem, może opary farby olejnej, może rozpuszczalnika, a może czymś sobie ślipia zatarłam.

Balkon prawie odrapany (tuż przed finiszem) wyglądał tak –

balkon

Po pracy chciałam sobie chwilkę odpocząć, wyniosłam leżaczek i wróciłam na chwilę do domu po robótkę.

Niestety, w tym czasie na leżaczku…
… no znaczy, po powrocie na balkon zastałam na leżaku futrzany napis access denied!

balkon i kizia

Chyba się oflaguję i głodówkę rozpocznę 🙁 Pod drzwiami wyjściowymi mam często tak-

koty

Wracając do kolczyków –

kolczyki

kolczyki frywolitkowe

kolczyki frywolitkowe

kolczyki frywolitkowe

kolczyki frywolitkowe

kolczyki frywolitkowe

kolczyki frywolitkowe

kolczyki frywolitkowe

i jeszcze zawieszka dorobiona do kompletu, który pokazywałam w poprzednim wpisie 🙂

zawieszka, naszyjnik

 

A teraz praca mojej Mamy, obraz dość spory, haft krzyżykowy. Miałam problem ze zdjęciem, bo w szybie odbija się  cały świat. Na dodatek obok stoi przeszklona biblioteczka, więc powstają dziwne refleksy świetlne 🙁

haft krzyżykowy

obraz Matka Boska

obraz xxx

obraz krzyżykowy

 

Na Maranciakach zapraszamy do zabawy, tym razem wymianka na pożegnanie lata.

Szczegóły można znaleźć TUTAJ