Jest!

Co jest?

Rękaw…

Co jest?

Rękaw a co za tym idzie i cały sweterek 🙂 Dawno się z żadnym swetrem tak długo nie bawiłam, pięć rzędów i ze dwa dni przerwy :/

Włóczka – Peonia, druty – 2,5mm.

Ja jestem zadowolona. Teraz czekam na Wasze opinie.

 asymetryczny sweter na drutach

 asymetryczny sweter na drutach

 asymetryczny sweter na drutach

 asymetryczny sweter na drutach

 asymetryczny sweter na drutach

 asymetryczny sweter na drutach

 asymetryczny sweter na drutach

 asymetryczny sweter na drutach

 asymetryczny sweter na drutach

 

Zamotek też już jest –

zamotek na szydełku

zamotek

Jeszcze powstała jakiś czas temu zawieszka z koralików. Dodatek do bransoletki i kolczyków, które już dość dawno temu robiłam.
Chyba jej nie pokazywałam –

zawieszka z koralików

Miłego dzionka życzę i zmykam 🙂 

 

Wzór norweski? Czemu nie :)

Ano właśnie, …

Ano właśnie, zachciało mi się sweterka wykonanego wzorem norweskim. Poszperałam i wybór mój padł na wzór z Dropsa.

Na sweter zużyłam 7 motków Elian Klasik. Akryl, ale miły no i w tej chwili ważna była dla mnie również przystępna cena. 

Z tego co powstało jestem zadowolona 🙂

sweter wzór norweski

sweter wzór norweski

sweter wzór norweski

Typowo norweskich wzorów nigdy nie robiłam ale kiedyś sporo żakardowych sweterków dziergałam.

Najgorzej wspominam takie swetrzysko –

sweter

Pamiętacie epokę wielkich moherowych swetrów? 

Nie zapomnę dziergania tego cudaka w lecące łabędzie – mnóstwo kłębuszków na mnie (każdy motyw robiłam osobnym kłębkiem) i do tego te fruwające kłaki moheru na mnie i dokoła mnie brrrrr…. Kłaczki były takie wkurzające, że w gotowym swetrze dorobiłam podszewkę.

Na dowód, że to faktycznie łabędzie w czterech kolorach –

sweter

Niezbyt mile wspominam również taką pstrokaciznę –

sweter

Miejscami też był moher, miejscami wzór ryżowy.

O dziwo, takie swetry dość szybko powstawały, bo jak się już zagrzebałam pod kłębkami, to wolałam się spod nich nie ruszać, więc siedziałam pod nimi i dłubałam godzinami. 

Każde wygramolenie się spod kłębków kończyło się niezłym galimatiasem i poplątanymi nićmi :S

Ten też wielgaśny, obszerny, ale robota była zdecydowanie przyjemniejsza –

sweter

Za to taką wstaweczkę robiło się bardzo przyjemnie 🙂

sweter

A Murzynkę to już dziergałam z przyjemnością i uśmiechem na twarzy 😀

sweter

Jednak to są rzeczy, których fotki mam, a powstało bardzo dużo takich, które rozeszły się po sąsiadach, po rodzinie i pozostał jedynie ślad w pamięci.

Początkowo wrabiane wzory robiłam tylko szydełkiem, bo niestety na drutach nauczyłam się robić później. Nigdy nie zapomnę 50 kamizelek zamówionych przez jakiegoś Niemca.
Szydełkiem, robione w całości i zszywane tylko na ramionach.

Ta całość wyglądała hmm… dołem woda, na wodzie wyspa (prawie w całości na plecach i częściowo na jednym boku), na wyspie palma nad tym wszystkim niebo z chmurkami…

Ogólnie masakra, po zrobieniu dziesiątej kamizelki było mi już niedobrze. Po każdej kolejnej wyć mi się chciało.

Dobrze, że to szydełkowe było i szybko rosło, no i rękawów nie miało. 

Ale dzięki temu Niemcowi miałam okazję zapoznać się z włóczkami o jakich mi się nawet nie śniło w tamtych czasach.

Teraz siedzę zagrzebana w koralikach, ale to tylko powtórki bransoletek, które już pokazywałam niedawno.

Zrobiłam też takie kolczyczki –

kolczyki frywolitkowe

Po świętach wracam do norweskich swetrów, mam zamówienie na dwa takie same jak ten mój pokazany na początku tego wpisu.

Pomarudziłam, powspominałam, to teraz zmykam 🙂

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. 

Znowu mam problemy z zamieszczaniem komentarzy na blogach, gdy wybieram konto Google, to otrzymuję jakieś dziwaczne komunikaty.

Trochę ciepłego i trochę ozdobnego :)

Bardzo dziękuję za …

Bardzo dziękuję za komentarze 🙂

Niestety mamy zimę. Lubię zimę, jednak grudzień przypomina o zbliżającym się końcu roku. 

Każdy kolejny rok jest jakiś krótszy od poprzedniego.

No, ale skoro już ta zima przyszła, to drutuję na zimową nutę 🙂

Z resztek włóczki powstało coś na kształ szalika. Resztek niewiele, więc się zastanawiam czy nie połączyć końców tego niby szalika i będzie z tego fajny szyjogrzej – komin. 

Milutkie, mięciutkie, leżało i nie miałam na to pomysłu. Szalik robiłam rzędami skróconymi, ot tak, żeby było inaczej 😉

szalik

szalik

szalik

Trzy zwyczajne czapki – dwie dla pana a jedna dla pani 🙂

czapka

czapka

czapka

czapka

Komplecik dla pięcioletniej dziewczynki. Robiłam na podstawie tego na małej fotce po prawej stronie.

komplet dla dziewczynki

komplet dla dziewczynki

komplet dla dziewczynki

komplet dla dziewczynki

komplet dla dziewczynki

 

Na koniec troszkę biżuterii –

klipsy –

klipsy

klipsy

kolczyki i dwie bransoletki-

kolczyki

bransoletka

bransoletka

Teraz na troszkę wracam do frywolitek 🙂

 

Był u Was Mikołaj? Przyniósł coś fajnego?

Życzę miłych dni grudniowych. Jakoś wierzyć mi się nie chce, że to już niedługo święta. 

Falbaniasty baktus

Serdecznie dziękuję …

Serdecznie dziękuję za wszystkie komplementy w komentarzach 🙂

Baktus skończony. Zużyłam na niego równo jeden motek Alize Angora Special BD.

Druty 3,5mm.

baktus

baktus

baktus

Kizia czuje się lepiej, już szaleje. Nie wiem co jej było.

Dziś rano mieliśmy odwiedziny kilku osobników. Kizia wychodziła na dwór a do mieszkania wpadła delegacja i z nadzieją wpatrywała się w stół, na którym stało nasze śniadanie.

koty

Druga, większa część delegacji jest po drugiej stronie stołu. Fotki nie ma, bo bateria padła.

 

… to nie są nasze koty… 

Wszystkie są kochane i uwielbiają pieszczoty. Jeśli maja do wyboru jedzenie czy pieszczenie, to większość wybiera to drugie.

Dobra, zmykam do roboty. Zaczynam robić komplet dla pięcioletniej dziewczynki.

Pozdrawiam i …

do-zo-ba-cze-nia mniam mniam mniam (pamiętacie kto tak mówił?)

Maranta w krokodylej skórze

A kuku 🙂

A kuku 🙂

szydełkowa czapka i szalik

szydełkowa czapka i szalik

szydełkowa czapka i szalik

szydełkowa czapka i szalik

szydełkowa czapka i szalik

szydełkowa czapka i szalik

szydełkowa czapka i szalik

szydełkowa czapka i szalik

Szalik urósł do rozmiarów 30cmx200cm 

Na trochę biorę rozwód z szydełkiem. Tym razem rośnie baktus. Na drutach oczywiście 🙂

Fotka słaba, robocza –

baktus

Baktusa robię z włóczki Alize Angora Special BD.

Dla miłośników koralików też coś mam 🙂

biżuteria koralikowa

biżuteria koralikowa

biżuteria koralikowa

biżuteria koralikowa

biżuteria koralikowa

biżuteria koralikowa

biżuteria koralikowa

biżuteria koralikowa

biżuteria koralikowa

biżuteria koralikowa

Ta ostatnia bransoletka poleciała do Dziuni w zamian za brakujący do szala kłębek angorki. 

Martwię się Kizią 🙁 Cały dzień śpi, nie je, nie chodzi do kuwety, nie pije, osowiała. 
Jeszcze wczoraj wieczorem szalała, psociła, kłóciła się ze mną po swojemu. Wieczorem chciała na chwilę wyjść na dwór. 
W nocy wymiotowała a dziś na nic nie reaguje, nie wiem co jej się stało.
Mam nadzieję, że jutro obudzi się zdrowa. W zeszłym roku miewała kilka razy takie jednodniówki, oby tym razem nie było to coś poważniejszego…

Aha, mam pytanko – gdyby ktoś mógł się podzielić wrażeniami po przebytym badaniu koronografii, byłabym wdzięczna.

Czy to badanie faktycznie może być niebezpieczne, czy boli, czy jest jakieś znieczulenie, jak się pacjent czuje w czasie badania, jak po badaniu.

Pozdrawiam cieplutko i zmykam 🙂

Boję się… a poza tym, to tylko skarpetki…

Tak jak w tytule …

Tak jak w tytule napisałam – boję się i to bardzo, przede mną trudny czas, proszę otaczajcie mnie dobrymi myślami, módlcie się i trzymajcie kciuki, żeby wszystko poszło bez problemów, żeby dobrze się skończyło.

Na razie nie piszę wyraźnie o co chodzi, żeby nie zapeszać. Niektórzy pewnie się domyślą.

W każdym razie czuję się jak zając złapany w pułapkę 🙁

 

Robótkowo nic się nie dzieje, jedynie skarpetki. Z resztek włóczki po sweterku. Bawełna, trochę za słaba na skarpety, ale choć do spania, na wiecznie lodowate stopy, się nadadzą.

Dziwne wyszły, dawno skarpet nie robiłam i te zrobiłam tak na wariata, na oko, na nosa (niepotrzebne skreślić).

Ważne, że na stopy pasują też 🙂 

skarpety

skarpety

skarpety

Napiszę to, co i na forum napisałam, że aż tak krzywych nóg, jak na tej ostatniej fotce – to nie mam 🙂

Żartuję, ale tak naprawdę to wcale mi nie jest do śmiechu 🙁 No, smutno mi i mam takiego boja, że nie wiem, najchętniej bym wyszła z siebie i uciekła 🙁

Ona1993 – trudno mi powiedzieć, czy coś z tych preparatów, które stosowałam mi pomogło, czy samo przeszło. Z pewnością i jedno i drugie. 

Polecam serię Joanny z rzepą. Szczególnie ten płyn w butelce z aplikatorem, myślę, że ta kuracja trochę pomogła. Łykałam różne piguły witaminowo ziołowe. 

Włosy przestały wypadać, sporo odrosło i teraz mają około 5-7 cm i są kolejne króciutkie takie ok pół cm.

 W tej chwili przy skórze jest już prawie tak jak było przed tym szalonym wypadaniem.

Pisząc to zastanawiam się jak teraz czupryna zareaguje na to, co mnie czeka… Mniejsza z tym, włosy teraz najmniej ważne…

Buziaki dla wszystkich, no prawie wszytskich – zasmarkanych nie całuję tylko macham łapką  pa

Zwyczajny szalik

Po prostu – zwyczajny…

Po prostu – zwyczajny szalik 🙂

 Z trzech motków włóczki Drops Delight. Rozmiar szalika – 30cm X ok 120cm. Druty nietypowe jak dla tej włóczki, 4mm.

szalik 

szalik

szalik

szalik

Sama przyjemność dziergać od czasu do czasu coś tak prostego 🙂

Sama przyjemność robić od czasu do czasu frędzle 🙂

Mam nadzieję, że nowemu właścicielowi się spodoba – zobaczymy. Kolor wybrał sam, rozmiary podał, o kutasiki- frędzle na końcach poprosił. Na ewentualne gryzienie, powiada, że jest odporny. 

—————————– 

Moja Kizia dzisiaj prawidłowo wyłączyła komputer. Wskoczyła na klawiaturę, jak zobaczyłam z drugiego końca pokoju, że wywołała okienko zamykające kompa, to wstałam, żeby ją zgonić, jednak zanim zdążyłam zareagować, to musiała zarajza jakoś wybrać – wyłącz komputer i zatwierdzić enterem… komputer się posłusznie wyłączył.

Dobrze, że mi uaktualnień BIOS-a spod Windowsa nie robi. Ja raz tylko robiłam i mało na serducho nie padłam, najpierw przerażona – czy prądu nie wyłączą, czy komputer się nie przyblokuje, a gdy już kliknęłam, po zakończonym uaktualnianiu, żeby komputer się zrestartował, to oczy zamknęłam, przestałam oddychać i tylko – włączy się czy zawiśnie…

Wtedy się udało, ale teraz już nie próbuję, za duży stres 🙂 Gdy przyjdzie taka potrzeba, to zostawię to… Kizi :)))

Znowu sukienka :)

Czas pędzi jak …

Czas pędzi jak szalony. Prawie dwa miesiące minęły od ostatniego wpisu.

Przez cały ten czas prawie nic nie robiłam. Dopiero wczoraj skończyłam szybką sukienkę, któą zaczęłam robić… przedwczoraj 🙂

Ekspresowa kiecka powstała z włóczki Rainbow Alize. Ciągle usiłuję ten wielki kłębek wykończyć i ciągle jak wielki był tak i jest. Teraz się wzięłam za torebkę. Torby przybywa- włóczki, nie widzę, żeby ubywało :))) 

Dlaczego przez dwa miesiące się obijałam na polu robótkowym? Wiadomo… tym razem dopadły mnie zawroty głowy. Obudziły w nocy i trzymały.

Teraz ciut lepiej się ruszam, ale nadal mam ogromny problem np. przy myciu głowy- pochylić się do przodu… masakra.

Na szczęście z włosami lepiej. Mniej lecą, sporo nowych wyrasta.

Przepraszam wszystkich, którzy czekają na odpowiedź na maile- mam ogromne zaległości.

Od komputera też więcej odpoczywam. Jedynie to co konieczne plus… troszkę rozrywki na Pazylu, ot tak, zeby mózg przegimnastykować.

Wracając do sukienki-

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

Sandałki, które widzicie wyżej, ujrzałam na Allegro i się zakochałam i najzwyczajniej w świecie musiałam je kupić 🙂 

Za to biżuterii na Allegro nie udało się sprzedać (najlepiej sprzedawało mi się różnisty sprzęt techniczny, często uszkodzony, inne rzeczy – trudno).

Mam więc na zbyciu trochę 3D i nie tylko, gdyby ktoś był chętny, to zapraszam…

 

Zrobiłam teścik- wgrałam na serwer i zainstalowałam WorldPressa i spróbowałam czy uda mi się wyeksportować całego mojego bloga z bloxa (wraz z komentarzami!!!) i zaimportować w WordPressie.

Odniosłam sukces całkowity.

Teraz gdybym chciała, to już bez większych problemów mogłabym zaimportować tego samego bloga wraz z komentarzami na bloggera. To znaczy problemy by były, jeśli wyeksportowany plik miałby większą objętość niż 1 MB, w takim wypadku trzeba by się posłużyć narzędziem do szatkowania wyeksportowanego pliku 🙂

Oto dowód mojego sukcesu- są wpisy i są komentarze (szata graficzna nie ma znaczenia, bo to tylko moje testy, zabawa itd. Prawdopodobnie usunę tego wordPressa, lub wykorzystam inaczej jakoś). DOWÓD 

Zielone warkocze

Włosy z głowy nadal …

Włosy z głowy nadal lecą, widocznie mają mnie dość. Oj, gdyby tak razem z nimi wylazły ze mnie wszystkie choróbska, to bym była szczęśliwa…

Tymczasem smutno mi 🙁

O warkoczach myślę, więc nic dziwnego, że powstała bluzeczka warkoczowa.

Warkocze jak ta lala sążniste, masywne i o to chodzi 😉

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

 

bluzka

bluzka

 

Włóczka- Nako Super Saf Yun, druty 4,5mm. Zużyłam troszkę ponad 40dag.

Pomysł na górne warkocze wykorzystałam z tego sweterka-

Tutaj są dwa warkocze, dolny węższy, górny szerszy a u mnie są oba jednakowej szerokości.

Pozdrawiam wszystkich miłych obserwatorów mojego bloga i dziękuję za wszystkie komentarze 🙂

Szczególnie dziękuję za wszystkie rady odnośnie moich ostatnich problemów z włosami.

Walczę nadal, póki co przegrywam, ale jeszcze za wcześnie na efekty kuracji.

Prawdopodobnie załatwiła mnie trwająca tydzień wysoka gorączka. Boże Narodzenie przechorowałam, niczym nie mogłam zbić gorączki poniżej 39,5 przez 6 dni.

Ponoć gorączka trwająca ponad 3 dni może po dwóch- trzech miesiącach skutkować nawet całkowitym nagłym wyłysieniem.

To samo może spowodować stres, a tego mi nie brakuje.

Nie wiem czy to faktycznie ta choroba jest przyczyną tego co się od miesiąca z moimi włosami dzieje. Nie mam siły na chodzenie po lekarzach, więc wiedzę czerpię z internetu i robię co mogę we własnym zakresie.

Mimo tego, że się martwię, to jednak z chęcią oddałabym skalp w zamian za zdrowie 🙁

 

Bez rewelacji.

Po reakcji na …

Po reakcji na poprzednią bluzeczkę aż boję się pokazywać nową okryjbidę.

Ot, zwyczajne swetrzysko, miłe i ciepłe, ale jak w tytule- bez rewelacji.

 

40 dag Askim Nako, druty 6mm.

Gdy tę włóczkę kupowałam troszkę inaczej sobie ją wyobraziłam na podstawie fotki. No, ale tak to jest gdy kupuje się na odległość.

Optycznie inaczej ją sobie wyobrażałam, bo na dotyk- miluśka.

Dobra, pokażę co zmajstrowałam.

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

Z włosami nadal problem, nic nie lepiej- daję sobie jeszcze tydzień zanim obetnę. Smaruję naftą z rycyną, pokrzywą, brzozą, L-102, kupiłam dwa różne szampony przeciw wypadaniu.
Łykam wyciąg ze skrzypu, pokrzywy z drożdżami i witaminami- zobaczymy.

Spróbuję też specyfiki przez Was polecane.

 

Dla tych, którzy prosili o opis do ostatniej bluzeczki mam dobrą wiadomość- zerknijcie do komentarzy pod poprzednim wpisem.

 

Panie majster skończyłem, mogę pruć???

Bluzeczka cudem …

Bluzeczka cudem uniknęła prucia. Robiona od góry w całości, bez przymiarki, bo robiłam na drucie z żyłką 40 cm, więc bym się nie zmieściła a leniuch nie pozwolił mi na zabawę z przekładaniem oczek na coś dłuższego 😉

Miałam już całość wraz z rękawkami i pozostało tylko wykończenie dekoltu szydełkiem.

Gdy tylko pozbyłam się druta oczywiście od razu wskoczyłam w to co powstało i bleeee… efekt okropny. Szybka decyzja- pruję.

Już miałam zacząć proces niszczenia, ale pomyślałam, że tyle zrobiłam i co mi szkodzi dokończyć dodając dziwactwo wokół dekoltu.

Skończyłąm, przymierzyłam i… mało z którego ciuszka jestem tak zadowolona. Leży idealnie 🙂

Bluzeczka powstała w jeden dzień- goniła mnie ciekawość a poza tym wszystko miałam na krótkim drucie i nie chciałam co chwilę odkładać i patrzeć jak oczka z druta pozlatują :)))

Oryginał spodobał mi się baaardzo. Szukałam schematu, ale wszelkie linki, które trafiałąm były nieaktywne, albo schemat usunięto 🙁

Patrzyłam na fotkę oryginału i robiłam po swojemu.

Oryginał wygląda tak- KLIK

 

Moja wersja wygląda tak-

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

Włóczka- Rico essentials cotton dk, 4 motki= 20 dag. Druty- 3,5mm.

Może być?

 

Serwetkowiec- drugie podejście plus pasiak :)

Zawzięłam się na …

Zawzięłam się na serwetkowca i zrobiłąm go po raz wtóry.

Sporo mniejszy a jednak wcale nie taki mały, mógł być węższy, ale tym samym byłby jeszcze krótszy.

Nie chciałam dorabiać ściągacza, jednak zabrakło mi pomysłu na przedłużenie tej bluzeczki i w ten oto sposób mam serwetkowca ze ściągaczem.

Czy mi się podoba- nie za bardzo, jednak trzeciego podejścia nie będzie, ot co 😛

Włóczka mięciuśka- Alize Viscose Puffy fine, druty 3mm, zużyłam dwa motki.

serwetkowiec

serwetkowiec

serwetkowiec

Jednocześnie z serwetkowcem powstała szybka tunika z Rainbow Alize. Robiłam ją dookoła od góry- praca jednodniowa. Druty 6mm.

Podoba mi się. Na fotkach nie widać stopniowego przechodzenia barw 🙁

Tunika sama w sobie mi się podoba natomiast nie podoba mi się podkreślanie przez nią moich szerokich bioder, nie wiem czy dołu nie zmienię na mniej opinający.

tunika

tunika

tunika

tunika

tunika

tunika

tunika

tunika

Nie wiem ile włóczki poszło na tę tunikę, ale kłębek jak był wielki tak i wielkim pozostał.

Na razie nie mam pomysłu jak się z nim ożenić. Mam jeszcze  sporo tej włóczki w odcieniach oliwki i brązu.

Będę musiała w najbliższym czasie wziąć nożyce i pozbawić się upierzenia. Niedawno skróciłam włosy o około 30 cm i teraz są do pasa, jednak przez ostatnie dwa tygodnie  włosy tak intensywnie mi wyłażą, że z warkola została połowa 🙁

Może przedwiośnie, może hormony, może osłabienie. Spróbuję je jeszcze potraktować jakimiś smarowidłami, ale tak czy siak je podetnę i to sporo.

Nie mogę już patrzeć na kłęby włosów wyczesywane na szczotce. Od czasu do czasu zawsze tak miałam i potem po takim intensywnym „linieniu” robiły się jeszcze gęściejsze, jednak teraz już mam swoje latka i jeśli to jest hormonalne, to lepiej dmuchać na zimne.

Na głowie nie widać, żeby były przerzedzone, jednak po zapleceniu warkocz o połowę cieńszy na oko 🙁

Poza tym po czterdziestce głupio paradować z warkolem do zadka, czy choćby do pasa.

Wiem jedno- już nigdy takich długich nie uhoduję. Tym samym przestaję być dziewczynką (bo niestety do tej pory mam w głowię kiełbie we łbie jak nastolatka).

Garnek na łepetynę i postrzyżyny- pora dorosnąć Anulka :((((((

Narzutka a może raczej nadziejka :)

W sumie nie wiem czy …

W sumie nie wiem czy to narzutka czy bardziej nadziejka- rękawy są czyli raczej to drugie a do tego jest w kolorze nadziei, więc niech będzie, ze nadziejkę mam na grzbiecie.

Nadziejka z kwiatkiem- kwiatek to ufilcowana śliczna broszka, której autorką jest elka j. z Maranciaków.

Włóczka- Rainbow Alize, druty 6mm. Robótka z tych szybkich i przyjemnych.

Robiłam „na oko”, wierząc, że tak czy siak pasować musi.

Pasy kolorów układają się w pionie, bo tak im przykazałam.

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

 

Nadziejka skończona, więc teraz na tapetę idzie serwetkowiec- zobaczymy co tym razem mi wyjdzie.

Wawrzon się zawzion, czyli powtórka z rozrywki :)

Nie tak dawno temu …

Nie tak dawno temu pokazywałam białą bluzeczkę zrobioną z Soni Light. Wyszła na mnie za duża.

Na szczęście pasuje na Mamę.

Obiecałam sobie, że zrobię ponownie taką samą dla siebie. Niestety białej Soni już nie dostałam a szkoda, bo po tamtej pozostał mi prawie cały motek.

Kupiłam Angorę Nako. Gryzie, ale nie przeszkadza mi to.
Biała, ale w porównaniu z Sonią wcale nie taka ta biel biała 😉 
Cieńsza od Soni, wydajniejsza- zużyłam ciut ponad 15 deko. Druty 3 mm.

Żeby nie mieć z Mamą identycznyc bluzeczek troszkę moją tym razem zmodyfikowałam.

Rękawy zrobiłam długie a nie 3/4. Ażur na rękawach leci tylko dołem. Pasy ażurowe przedzielone wypukłym wzorem. Pasów ażurowych mam tym razem cztery a nie trzy.

Jakie to szczęście, że ta za duża była z miłej Soni, gdyby to był ten żarciuch, to nie wiem co bym z bluzką zrobiła- Mama gryzących włóczek nie założy 🙂

Moja nowa wygląda tak-

bluzeczka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzki

Wyżej widać wszystkie różnice między obiema wersjami 🙂

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

 

i jeszcze takie coś mi podlazło pod aparat :)))

 

kizia

 

Może jutro pokażę narzutkę z Rainbow Alize a kolejna dzierganka- o ile coś z tego wyjdzie- to będzie serwetkowiec, który obiecałam sobie powtórzyć, bo też na mnie wisiał jak na wieszaku a na Mamie leży tak-

serwetkowiec

serwetkowiec

serwetkowiec

serwetkowiec

serwetkowiec

serwetkowiec

 

Ciekawe jak mi wyjdzie nowa wersja serwetkowca. W tym była idealna długość, ale szerokość nawet jak na fason kimonowy za duża dla mnie. Niestety gdy zrobię węższy, to automatycznie będzie krótszy. Może uda mi się dołem motyw jednego liścia dodać, może coś innego wykombinuję, bo nie chciałabym ściągacza robić.

Zobaczymy, najwyżej ten kolejny serwetkowiec zostanie sprezentowany krasnoludkowi jakiemuś 🙂

Buziaki dla wszystkich, którzy do mnie zaglądają.

Niedługo na blogu pojawią się cukierasy do rozdania 🙂

Ciuszek dla ośmiornicy

Osiem dziur na osiem …

Osiem dziur na osiem macek, ośmiornicy nie mam na stanie, więc sama robię za modelkę 🙂

Bardzo szybciutki sweterek. Niecałe trzy dni roboty.

Włóczka mięciuteńka- Naturel Cotton Rozetti. Zużyłam niecałe 4 motki.

Druty 4mm. Kolor ciemny fiolet/ śliwka. Na żadnym zdjęciu nie wyszedł kolor taki jak powinien 🙁

 

Oryginał, który mnie zauroczył, wygląda tak-

sweter

Sweterek robi się w całości od góry dookoła.

Moja wersja-

sweterek

dżemper

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

Skoro już tak wlazłam w te moje roślinki, to choć jeden kącik mojego pokoju pokażę 🙂

W innych kątach jest jeszcze więcej zieleniny 🙁

rośliny

rośliny

rośliny

rośliny

To naprawdę tylko mały procent roślinek z mojej sypialni 🙂

Czuję się jak małpiszon w dżunglii, do szczęścia tylko mi ośmiornicy brakuje 🙂

(ponoć są bardzo inteligentne, sympatyczne i lubią się bawić :)))

Swoją drogą, osiem rąk by się przydało, albo dziesięć 😉

Dziękuję za przemiłe komentarze.

Irenekaba– poprawiłam adres bloga w linkach.

Kelmscott- nie taki diabeł straszny

Dziękuję za wszystkie…

Dziękuję za wszystkie tak serdeczne komentarze. Dziękuję za wyróżnienie otrzymane od irenekaba. To takie bardzo miłe.

Z tymi wyróżnieniami niestety mam problem- tyle wspaniałych blogów, że nie potrafię wybrać komu je przekazać. Przeważnie zawalam sprawę i nie przekazuję ich dalej 🙁

Proszę więc o nie przyznawanie mi wyróżnień, dla mnie największa radość, to to, że do mnie zaglądacie 🙂

 

Pochwalę się moim ostatnim drucianym dokonaniem.

Bałam się zabrać za ten model, jednak o dziwo nie sprawił mi żadnych problemów.

Do kołnierza podchodziłam jak do jeża- niepotrzebnie. Robiłam ściśle wg schematu i od razu wyszedł taki jaki miał wyjść.

Włóczka- Sonia Normal, kolor koralowy, druty 4,5mm, wyszło zaledwie 35 dag. Miałam 50dag i bardzo się bałam, że zabraknie a tu  niespodzianka- starczyło i jeszcze półtora motka zostało.

Rozmiar najmniejszy.

Poniżej moja wersja Kelmscotta 🙂

Nieskromnie przyznam, że mnie się podoba i nawet dziwaczny kolor mnie nie razi 😉

kelmscott

kelmscott

kelmscott

kelmscott

kelmscott

kelmscott

kelmscott

kelmscott

kelmscott

Aparat fotograficzny mi zastrajkował jakiś czas temu. Wyłamały się plastikowe zatrzaski trzymające klapkę zamykającą baterie.

Trzymanie klapki w czasie robienia zdjęć jest kłopotliwe. Tymczasowo zaklejam plastrem jednak baterie odpychają klapkę i plaster czy taśma klejna nie dają rady utrzymać jej zamkniętej. Patent zdaje egzamin do trzech/ czterech zdjęć 🙁

Aparat co chwilę się wyłącza 🙁

Że też musieli dać plastikowe części w miejscu, które tak często trzeba otwierać przy wymianie akumulatorków 🙁

Wracając do Kelmscotta- tak mi się go przyjemnie robiło, że może zrobię jeszcze jeden w spokojniejszym kolorze. Bo ten kolorystycznie do niewielu spódnic czy spodni pasuje.

Sweterek byłby szybciej zrobiony, ale nie miałam głowy do robótek przez te ostatnie problemy z forum i bombardującymi nas botami.

Zaległości

Kolejna długa przerwa…

Kolejna długa przerwa od ostatniego mojego wpisu na blogu.

Wiadomo- zdrowie… jeszcze dużo przede mną.

Nie chcę pisać o naszym lecznictwie i ile trzeba mieć zdrowia, żeby  się móc kurować.

Może innym razem napiszę coś o moich przejściach.

 

Teraz chciałam bardzo przeprosić za brak życzeń światecznych i noworocznych.

U mnie w tym roku świąt nie było. Trzy osoby w domu i trzy osoby poległy na jakąś grypę.

Mnie chwyciło w wigilię i od razu z grubej rury- gorączka 39,5 i trzymała mnie taka w porywach do 39,7 przez pięć kolejnych dni. Niczym tego zbić nie mogłam.

Do tej pory słaba jestem strasznie. Do tego ciągłe bóle i przyjeżdżające pogotowie z zastrzykami, brak snu, brak apetytu.

Świąt nie było, o leki poprosiliśmy przez telefon firmę taksówkarską. Pojechał taksówkarz do dyżurnej apteki, kupił co trzeba i przywiózł. Raczej przyniósł, bo zima tak się zawzięła, ze całą moja ulica była nieprzejezdna.

O chleb nie było kogo poprosić. Mama zadzwoniła do sklepu, żeby odłożyli nam kilka bochenków (bo to kilka dni świąt, do tego zwierzakó sporo), powiedziała jaka sytuacja w domu. Tata z gorączką poszedł po ten chleb a kierowniczka na siłę dała tacie duży kawał sernika i makowca.

Choinki nie było. Prezentów nie było.

Do tego zasypało nas kompletnie i oblodziło jak nigdy wcześniej. Rynny zamarzły i pozatykały się całkowicie. Co z dachu miało skapać, to kapało na schodki do domu prowadzące.

Wezwana lekarka po swiętach nie dałaby rady wejść do nas. Tata słaby i chory siekierą rąbał lód ze schodów 🙁

Znowu recepta i znowu pomogli taksówkarze- przyjechał pan po receptę, pojechał do apteki i wrócił z lekami. Za tę całą drogę w te i we wte policzył bardzo malutko.

Teraz więc składam wszystkim odwiedzającym najserdeczniejsze życzenia Noworoczne, by ten Nowy był lepszy dla nas wszystkich 🙂

Pomimomproblemów zdrowotnych coś tam cały czas robiłam. Dopiero dzisiaj na forum pokazałam prace, które powstały już we wrześniu 😀

Bluzeczka z Etamin, 5 motków (zabrakło z 15 cm do wszycia kawałka rękawa, ratowałam się jakimś starym kordonkiem o zbliżonym kolorze).

bluzka

bluzka

bluzka

Więcej fotek tej bluzeczki na Picasie.

Kolejne powstało grube swetrzysko z naturalnej wełny (niestety prutej i zniszczonej). Druty 9mm. Guziki tymczasowe, nie mam w domu nic odpowiedniego na razie.

zapisz

sweter

sweter

sweter

Następny powstał też cieplutki sweterek kimonowy z włóczki Rainbow Alize. Sporo mi jeszcze zostało i zieleni i brązu, więc z chęcią coś stworzę z tych włóczek.

sweter

sweter

sweter

sweter

Biała bluzeczka z Soni Light (prawie 25 dag).

Mogła by być węższa, ale i tak ją lubię 😉

bluzeczka

Przed tym światecznym choróbskiem te spodnie sięgały mi do pasa a teraz pępek na wierzchu a i to chciały niżej lecieć- co chwilę je musiałam łapać :))))

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

Niebieska bluzka z lidlowej włóczki Sportimo.

Kimonowa, obszerna. Robótka serwetkowa, na okrągło. Chciałam dłuższy, zebym nie musiałą dołem dorabiać, to oczywiście automatycznie mam i szeroki.

Mama przymierzyła- leży idealnie i już jest w maminej szafie 🙂

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

Pora na szydełko. Malutko- kapelusik. Pasuje do płaszcza w odcieniach szarości.

kapelusz

Fotki robione słabą kamerką internetową.

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

Uffff… tak starszanie tego dużo tu napchałam, że nowości frywolitkowe zostawię na kolejny wpis.

Do rozpoczętych na blogu wspomnień, oczywiście również powrócę, bo lubię wspominać 😉

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Mam obawy, ze nikt już tutaj nie zagląda, wcale bym się nie zdziwiła :))

Rozminęłam się z metryką :)

Co ja poradzę, że mam…

Co ja poradzę, że mam kiełbie we łbie???

Nic, widocznie taka już moja uroda i nie wydorośleję nigdy :S

Zmajstrowałam sukienkę, taką dla podlotka lubiącego szalone kolory.

Z braku podlotka sama się w nią przyodziałam- polubiłam ją od razu.

Tylko taka refleksja mi depcze po rozumie- wypada czy nie, bo to za niecały miesiąc 43 latka stukną- pozbyć się kiecki, czy metrykę plus dowód osobisty i inne takie wyciepnąć do kosza???

Kiecka z włóczki etamin druty 2mm- poszło 8 i pół motka, czyli niecałe 30 dag.

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

Z poważniejszych rzeczy  powstał tylko ślubny komplecik-

frywolitka biżuteria ślubna

frywolitka biżuteria ślubna

frywolitka biżuteria ślubna

frywolitka biżuteria ślubna

Krysztalki Swarovskiego- dwa kolory.

Teraz najwyższa pora na powrót do szydełka 🙂

Mam pewne ambitne plany, co z nic wyjdzie, zobaczymy.

 

Dziękuję za wszystkie komentarze. Kociak z poprzedniego wpisu już jest u nowej pani 🙂

 

Zaczerpnięte z japońskich gazetek

Dziękuję za wszystkie…

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze i za cierpliwe zaglądanie na bloga pomimo, że go zaniedbuję.

Kociaki- dwa najjaśniejsze już mają nowe domki, zostały zabrane w dniu, w którym zamieściłam ogłoszenie na  regionalnym portalu.

Na nowych właścicieli czeka jeszcze ta sierotka-

kociak

Aktualnie kociak ma prawie 2 miesiące, czyli najlepszy wiek do „adopcji”.

Kociak czeka w Gdyni (tel. 501 971 990)

W tej chwili maluszek- rozkoszniak, pieszczoch, spryciula- wygląda tak-

kociak

kociak

Nie jestem 100% pewna płci malucha- sądząc z tego co widzę pod ogonkiem i umaszczenia raczej jest to panienka, ale głowy nie dam…

_____________________________________________________

Pora na japońskie cuda. Zapałałam miłością do dwóch modeli.

Pierwszy oryginał wygląda tak-

monique

Moja w trakcie-

Wychodziło pięknie.

Włóczka- Gucio, druty- 3mm.

Schemat jest na jeden rozmiar- bardzo duży, całość tworzy prawie kwadrat- ja bym się utopiła w tym rozmiarze.

Musiałam zrobić węższą o 12 cm tym samym tracąc na długości ok. 10 cm.

Model bardzo trudny do modyfikacji, oczywiście można go przerobić, zeby bluzeczka była dłuższa, ale nie chciało już mi się bawić, bo jak widzicie miałam już cały przód gotowy.

Dorobiłam plecy, zeszyłam, przymierzyłam- na szerokość idealnie a długość, do pępka.

Postanowiłam potem się zastanowić co z fantem zrobić, ale nie wytrzymałam i od razu zajęłam się przedłużeniem.

Zaczęłam od 4 rzędów szydełkowych, dokończyłam na drutach.

bluzka

bluzka

Rękawy już specjalnie zrobiłam krótsze, żeby też je tą fantazyjką potraktować.

Z całości jestem bardzo zadowolona.

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

Drugi model, do którego zapałałam uczuciem-

bluzka

Wzięłam włóczkę Sonię light i druty 4 i 4,5mm.

Robiło się bardzo przyjemnie, szczególnie gdy na okrągłym drucie miałam już ponad 400 oczek :)))

Po skończeniu głównego koła… sytuacja wyglądała tak (sorki za tę piżamę :))

Jakoś mało obiecująco, ale się nie przejęłam i dokończyłam dzieła.

Jestem zadowolona.

bluzka

Chciałam jeszcze coś napisać, ale widzę, że i tak przedobrzyłam, więc zmykam 🙂

Buziaki 😉

Tęsknota za latem czyli drutomachanie plus kosz pełen słodkich problemów…

Od czego zacząć… …

Od czego zacząć… kosz czy druty, druty czy kosz…

Druty, bo dawno nie było 🙂

Na forum w drucianym wątku dziewczyny podrzuciły śliczną bluzeczkę, aż mi się oczka do niej zaśmiały i od razu dałam nura w moje kłębki.

Znalazłam coś, co by się nadawało, piękne mięciutkie ni to ecru ni to jasny beżyk.
Cosia było mało, mniej niż 20 dag. Nie wiem co to za coś, bo bez podpisu sobie leżało, ot jakaś resztówka.

W sam raz na druciki 3mm.
Innego czegoś odpowiedniego nie miałam, więc ryzyk fizyk- póki starczy, to robię, jak się skończy, to wtedy będę się martwić 😉

Starczyło, ba starczyło by na dwie takie :)))

Efekt- sami oceńcie, ja jestem zadowolona.

Do oryginału daleko, bo wkładka to… no… nie modelka z żurnala, ale innej wkładki pod ręką nie miałam, więc sama w środek wlazłam, sama do łazienki się zaprowadziłam, sama sobie fotki cyknęłam.

E tam, to ostatnie to łgarstwo, wcale nie sobie cykałam, tylko lustru 😛
… więc jakby co, to mnie tam nie ma 🙂

Fantom jakiś 🙂

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

Kosz, kosz, kosz….

Penelopa, znowu 🙁
Kotka bezpańska, po części sąsiada, ale bardziej bezpańska… Około miesiąca temu urodziła sześć albo siedem kociąt. W szopce sąsiada. Jednej nocy był jakiś hałas coś się działo- nie wiem… Jedno kociątko znaleźliśmy martwe a kotka od rana po siatce po drzewie nie patrząc na psa i do nas do domu z maluszkiem w pyszczku.
Zostawiła, chwilę z nim pobyła i w drogę powrotną i za chwilę tą samą drogą wróciła z drugim, troszkę dłużej z dwójką odpoczywała- myśleliśmy, ze więcej już nie ma, że całą resztę straciła, ale za chwilę poszła trzeci i ostatni raz i przyniosła maluszka.

Co było robić, wygrzebaliśmy kosz pamiętający porody Kizi i Mizi i tak oto zdesperowana Pena z trójką ocalałych maluszków znalazła się w mojej sypialni.

Kosz wypełniony po same koszowe uszy słodkimi problemami.
Maluchy są póki co opóźnione w stosunku do wieku o prawie 2 tygodnie, ale szybko nadrabiają- przez trzy dni zrobiły spore postępy. Jeszcze same nie jedzą, ale są coraz żwawsze.

Znowu trzeba będzie szukać domu dla kociej dziatwy.