Wrrrrrrrrrrrrrrr….

Wyrrr, wyrrr i …

Wyrrr, wyrrr i jeszcze raz wyrrrrrrrr i ogólnie wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr….

Dostałam bojowe zadanie zrobienia spódnicy, długiej, szerokiej i na dodatek z pełnego koła. Spódnica ma być zrobiona wzorkiem, którym robiłam kiedyś bluzeczkę z futerkowym kołnierzem.

Otrzymałam 50dag Pearl w jasnym fiolecie, było wiadomo, że będzie jej za mało.

Zanim dostałam przesyłkę z kolejnymi dokupionymi 5 motkami Pearl miałam już taki kawał spódniory (fotka robocza, robótka jeszcze nie „uklepana”)-

spódnica

Otworzyłam paczkę i… z „moimi” motkami zgadzała się tylko nazwa i numer koloru…

Odcień sporo ciemniejszy, włóczka jakby ciut grubsza, choć ilość metrów na wagę identyczna, do tego ta pierwsza jaśniejsza ma lekko połyskliwą nitkę a ta duga matowa za to miększa.

Niestety inna seria i takie tego skutki. Pierwsze motki były kupione ponoć dawno temu i teraz szukaj wiatru w polu.

peonia

peonia

Sprułam to co miałam już zrobione- prawie połowa spódniory była już za mną. Teraz muszę kombinować jak te odcienie ze sobą połączyć sensownie.

Próbuję w ten sposób, że te niby kliny widoczne na fotce robię co drugi jaśniejszy, co drugi ciemniejszy, w sumie wypadnie pięć jasnych i pięć ciemnych.

 

Sama nie wiem czy to będzie strawne…

W każdym razie taki układ powinien chyba optycznie wyszczuplać sylwetkę.

Szczerze powiem, że to łączenie odcieni jakoś mi się nie widziało ani w poziomie (dół jasny taki jak miałam zrobiony a góra ciemniejsza) ani w pionie tak jak robię teraz 🙁

Nie lubię takich wypadków przy pracy.

 

—–

Persjanka- dziękuję za przywrócenie do rzeczywistości 🙂

Już poprawiłam Peonię na Pearl. Z Peoni robiłam ostatnią sukieneczkę do chrztu. Od tego prucia mózg mi się chyba zlasował 🙂

Biało i romantycznie- bluzeczka skończona

Cicho wszędzie, …

Cicho wszędzie, głucho wszędzie…

Dawno się nie odzywałam, nie prezentowałam nawet skończonej bluzki, dopiero dzisiaj wzięłam się za fraka i zmusiłam do zrobienia kilku fotek.

Nastrój mam bardzo minorowy. Mało problemów z moim zdrowiem, to zwaliły się jeszcze dodatkowe i to bardzo poważne kłopoty, z rodzaju tych nie do przeskoczenia i bardzo trudnych do udźwignięcia.

Choćby człowiek walił głową w mur, to nic nie pomoże 🙁 W tym wypadku pomóc może jedynie cud…

Wracając do bluzeczki, przywdziałam ją na siebie, zmusiłam się również do uśmiechu i wygląda to mniej więcej tak-

biała bluzka

biała bluzka

biała bluzka

biała bluzka

biała bluzka

biała bluzka

biała bluzka

biała bluzka

biała bluzka

biała bluzka

biała bluzka

Tym co mnie urzekło w tym modelu jest oczywiście ciekawy wzór.

Oryginał prezentuje się tak-

Sweterek robi się bardzo przyjemnie. Jedyny problem przy kilku początkowych rzędach stanowi to, że schemat wzoru jest rozrysowany tak jak widać go po prawej/przedniej stronie robótki. Trzeba troszkę wyobraźni przy wykonywaniu rzędów nieparzystych.

Jednak już po kilku rzędach można się do tego przyzwyczaić a całkowicie problem znika gdy uda się już zapamiętać ścieg podstawowy i nie trzeba do schematu zerkać 😉

Na sweterek zużyłam ok 40dag Soni. Lepiej by było gdybym robiła z czegoś troszkę cieńszego, ale akurat Sonię miałam pod ręką a bluzeczka mnie bardzo korciła, więc…

W sumie gdyby nie myśli zajęte całkowicie innymi sprawami, to byłabym zadowolona, ale jakoś nie potrafię się cieszyć aktualnie niczym. Czarna dziura i czarna rozpacz.

Smutno mi…

Krótki sweterek rodem z Azji skończony

Ten sweterek nie …

Ten sweterek nie dawał mi spokoju i w każdej wolnej chwili choć kilka rządków musiałam zrobić.

Ostatecznie skończyłam go w niedzielę, stwierdziłam, że w niedzielę można dłubać jedynie dla przyjemności a nie z musu i odłożyłam wszelkie inne robótki.

Ogólnie jestem z efektu zadowolona.

Wprawne oko dostrzeże od razu błąd- zrobiłam solidną pomyłkę w ściegu, którą zauważyłam gdy było już daleko od tego miejsca. Nie mam zamiaru tego poprawiać. Sweterek jest dla mnie, udaję, że byka nie widzę i cieszę się efektem mimo wszystko 😉

Kolejna rzecz, dosyć tajemnicza…

Pisałam w kilku miejscach, że futerko zrobię z włóczki Rio i dałabym sobie głowę uciachać, że to właśnie ta sama włóczka, z której robiłam futrzany kołnierz do liliowego sweterka, tylko tamta była w kolorze srebrnym.

Tymczasem w trakcie robienia futerkowej plisy zauważyłam, że srebrne futerko było bardziej gęste i coś mi zaczęło nie pasować. Spojrzałam na opaskę z nazwą na włóczce i…

Niech mi teraz ktoś uprzejmie wyjaśni jakim cudem ja cały czas byłam pewna, ze to też jest Rio i to od momentu zakupu tej włóczki w pasmanterii Andrzej…

Co chwilę brałam ją do ręki i przykładałam do pomarańczowej Florii sprawdzając czy kolory nie będą się gryzły. Jak to się stało, że nie zauważyłam nazwy tego kudłacza???

W sumie efekt nie jest najgorszy, jednak… no cóż, zobaczcie sami-

pomarańczowy sweterek

pomarańczowy sweterek

pomarańczowy sweterek

pomarańczowy sweterek

pomarańczowy sweterek

pomarańczowy sweterek

pomarańczowy sweterek

pomarańczowy sweterek

pomarańczowy sweterek

pomarańczowy sweterek

Sesja łazienkowa własnoręczna.

Głowy nie ma, bo świeżo umyta z zakręconym ręcznikowym turbanem, żeby mokre kłaki podtrzymał. Ręcznik nie był jakoś pod kolor, więc cała łepetyna poszła won :)))

Tło zapaćkane, bo jakoś mimo wszystko tak było łatwiej, niż robić porządek w łazience 😉

Co do byka we wzorze, mała podpowiedź dla mniej spostrzegawczych- patrz na dolną plisę na prawo od guzików mniej więcej środkowy rząd, przesunięcie we wzorze o jedno oczko, wrrrr.

OK powiedzmy że to dodatkowy efekt zdobniczy i że ja tego nie widzę, w końcu nazwy włóczki futrzastej również nie widziałam 😉

Tęsknota za drutami

Nie wytrzymałam i na …

Nie wytrzymałam i na jeden dzień dałam sobie spokój z czółenkami.

Mam masę pomysłów na różne sweterki i bluzeczki, druty mnie wabią, tymczasem na forum pojawiły się fotki takiego cudeńka-

cudo

Kusi mnie toto już od jakiegoś czasu i dzisiaj nie wytrzymałam, odłożyłam wszystko i choć na jeden dzień złapałam się za druty 🙂

Futerka postanowiłam na razie nie kupować, bo mam w domu jeszcze troszkę włóczki Rio i spróbuję z niej zrobić oszukane futerko 😉

Mam tę włóczkę w kolorze srebrnym i jasnym pomarańczowym.
Nie mam niestety odpowiedniej ilości żadnej jasnej szarej włóczki, więc srebrna Rio odpada.

Mam za to Florię Light identyczny jasny pomarańczyk jak Rio, więc…
Co prawda Floria jest za cieńka na ten model, jednak spróbowałam zrobić kawałek podwójną nitką i chyba wychodzi nieźle.

Zrobiłam dolny pas – robiłam od razu całość- tył plus obie połówki przodu- zawsze będzie mniej zszywania później 😉

Wychodzi tak-

sweter

ścieg

Jak myślicie, czy oszukane futerko da w tym wypadku pożądany efekt?

Srebrne Rio wykorzystałam kiedyś na zrobienie kołnierza w tym sweterku-

bluzka

bluzka

Tak mnie ten sweterek wabi, że nie wiem czy dam radę go na razie odłożyć i wrócić do czółenek, ale nie mam wyjścia

Komplecik

Zaniedbałam ostatnio …

Zaniedbałam ostatnio bloga, zaniedbałam też robótki. Wszystko przez te problemy z forum.
Teraz powoli wychodzimy na prostą, więc mam nadzieję, że się poprawię 😉

Troszkę dłubałam w międzyczasie.
Powstało kilka kompletów frywolnej biżuterii oraz komplet -topik plus bolerko, wypatrzony w Speciale Maglia 8 Donna.

Gdy zobaczyłam fotkę oryginału, zapałałam nagłym gorącym uczuciem do tego kompleciku.
Ponieważ opis kompletu jest po włosku, musiałam głównie wzorować się na zdjęciach.

Włóczka Gucio (Opus), bardzo wydajna, druty- 2,5mm. Zużyłam ciut ponad 20dag.

Fotki, niestety, bardzo bałaganiarskie, ale niecierpliwość uwiecznienia nowego tworu mnie poganiała bardzo :)))

komplet

komplet

komplet

komplet

komplet

komplet

komplet

komplet

To , co najbardziej mnie urzekło w tym modelu, to oczywiście rękawki. Można powiedzieć, że całość robiłam wyłącznie dla tych rękawów 🙂

Ogólnie jestem zadowolona. Jedynie koralikowe ozdoby mogły być troszkę inne, ale tak się spieszyłam z finiszem, że wykorzystałam, to co miałam pod ręką 😉

Serwetkowy golfik w nowym wydaniu ;)

Rękawy przerobione, …

Rękawy przerobione, zwyczajnie i bez wodotrysków 🙂
Takie chciałam zrobić od początku i w końcu mam, to co chciałam. Włóczkę wykorzystałam do ostatniego centymetra.

Mnie ta wersja lepiej odpowiada.

Fotki zwariowane- słońce raziło w ślipia niezależnie czy ustawiłam się przodem, bokiem, czy tyłem :))) Wiatr szarpał mnie za czuprynę. Sąsiedzka kotka- Penelopa domagała się pieszczot i gdy przykucnęłam, to od razu mi na kolanach lądowała dziabiąc z rozkoszy pazurkami poprzez moje portki. Na dodatek jak zwykle zapomniałam o kapciach 😉

golf

golf

golf

golf

golf

golf

golf

golf

golf

golf

golf

Wiem, ze tam gzie jest Pena, to sweterka praktycznie nie widać, ale musiałam ją tu wrzucić, żeby choć cokolwiek ładnego pokazać :))))

I jak może tak być??? Ja już nie potrafię obiektywnie na niego spojrzeć 🙁

Gniot, ot i tyle…

Miało być cudo i …

Miało być cudo i co????

Dawno nie miałam tak nieudanej robótki

Sweterek serwetkowy robiło się błyskawicznie, bez prucia i poprawek, za to teraz czeka mnie prucie przynajmniej samych rękawków a jak się wkurzę to całości.

Włóczka, to resztka Sportimo 50% wełny i 50% akrylu. Na sweterek poszło około niecałe 20dag. Druty 4,5mm.
Z drutami zrobiłam już pierwszy błąd- mogłam o wiele wcześniej przejść na drut z żyłką a ja jak uparty osioł do oporu robiłam na pięciu drutach. Choć starałam się robić ściśle, to i tak widać miejsca, w których przechodziłam na sąsiedni drut. Gdybym miała cieńszy komplet drutów, to może byłoby lepiej. Najgorsze, ze te miejsca wypadły akurat na gładkim dżerseju 🙁

Rękawki od początku miały być inne, niestety poszłam na łatwiznę, zrobiłam całkiem proste a że są kruciutkie, więc jakoś mi górą odstawały więc w ostatnim rzędzie je ściągnęłam rzędem półsłupków i… wyszło jeszcze gorzej.

Jutro je pruję i wracam do wersji, którą chciałam zrobić od początku.

A teraz prezentuję GNIOTA

golf serwetkowy

golf serwetkowy

golf serwetkowy

golf serwetkowy

golf serwetkowy

Ogólnie wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr……..

Jutro albo pokażę gniota z przerobionymi rękawkami, albo pięknie zwinięty kłębek

Dwa sweterki

Długo się nie …

Długo się nie odzywałam, gdy zdrowie siada, to i pisać się nie chce.

Cały czas oczywiście coś tam sobie dłubię.

Ambitniejszych planów jeszcze nie zrealizowałam. Póki co wykończyłam prawie całkowicie włóczki melanżowe.

Tym razem powstały dwa sweterki z Elizy Aniluxu.
Oba robiłam drutami 6 mm.

Na ciemniejszy poszło równo 50dag, na ten drugi 70dag- w tym wypadku dużo włóczki zeżarł ozdobny kołnierz.

Początkowo nie planowałam łączyć dwóch kolorów, jednak gdy zrobiłam ciemniejszy sweter przekonałam się, że na to co planuję nie starczy mi zakupionej włóczki.

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

Rękawy dołem są bufiaste, kołnierz robiłam dziwacznie- zrobiłam cztery długie pasy 15cm x około 1m (dwa jaśniejszego koloru, dwa zieleni) i zwyczajnie splotłam z nich luźny warkocz. Zszyłam bok i przyszyłam do dekoltu. Wszelkie zszywanie i przyszywanie robię szydełkiem :)))

Drugi sweterek, który powstał z tydzień temu ma troszkę inny "kołnierz". Długi pas 15cm x 130cm zawiązany jako taka szarfa i przyszyty wokół dekoltu. Rękawy to zwyczajna szydełkowa siatka.

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

sweter 

Z melanżami koniec 🙂

Teraz robię golfik "serwetkowy", powinnam szybko skończyć, bo łatwo się go robi.

Nie wiem tylko czy mi się spodoba, bo to co już mam jakoś mi się nie widzi a mam cały przód gotowy, hmm… 

No i wreszcie zabieram się za ambitniejsze dziełka 😉 

Medaliony

Oj, te …

Oj, te Medaliony… 

Miałam mnóstwo planów związanych z tym wzorem, jednak tak mnie ten bordowy kolor włóczki zniechęcił, że nie chciało mi się wprowadzać żadnych modyfikacji, trzymałam się wiernie opisu z Vogue knitting (wiosna/lato 2008).
Jedynie rękawy w oryginale- 3/4, zrobiłam normalnej długości.

Długo robiłam toto, bo jakoś nie miałam serca do tej włóczki. Myślałam, ze uda mi się jej wreszcie pozbyć- nic z tego zostało równo 30dag. 

Na sweterek poszło też około 30dag. Włóczka, jak już wcześniej pisałam- Mimoza (100% akryl). Robiło się z niej bardzo dobrze, tylko ten kolor, który już mi sie przejadł. Lubię bordo, ale ileż można 😉
Druty 4,5mm.

Wzór na fotkach, po ich pomniejszeniu jest bardzo słabo widoczny. Szkoda, bo to właśnie wzór jest ozdobą tego sweterka.

sweter medaliony 

 

sweter medaliony

sweter medaliony 

sweter medaliony 

sweter medaliony 

sweter medaliony 

sweter medaliony 

sweter medaliony 

sweter medaliony 

sweter medaliony 

sweter medaliony 

sweter medaliony 

Teraz wreszcię dorwę się do nowych włóczek i troszkę poszaleję :)))) 

Pelikan w ciapki

Medaliony czekają na …

Medaliony czekają na rękawy. Postanowiłam nie zmieniać tego modelu, robię zgodnie z opisem. Jedynie rękawy będą dłuższe.

W międzyczasie nabrałam ochoty na melanże.
Kupiłam troszkę dziwacznych włóczek i właśnie z jednej z tych nowych włóczek w ciągu dwóch dni ulągł mi się pelikan 🙂

Włóczka- Astragan. Robótka powstała błyskawicznie, bo robiłam na drutach 9mm.
Sweterek jest tak milusi, mięciuchny, że nie chce mi się go ściągać 🙂

Troszkę się bałam, czy zamówiona ilość wystarczy na golfik. Zamówiłam pół kilo. Starczyło bez problemów i jeszcze zostało 10dag.

golf

golf

golf

golf

Patrząc na te fotki stwierdziłam, że dorobię jeszcze jakieś wykończenie, żeby sweterek był trochę dłuższy.
Początkowo bałam się rozpędzać z wielkością, bo chciałam, zeby mi włóczki starczyło.

Po przedłużeniu wygląda tak-

golf

golf

golf

golf

golf

golf

golf

golf

golf

golf

Z tyłu kołnierz jest dość krótki-

golf

golf

… z przodu dłuuuuuuuugiiiiii

golf

golf

    

Na niektórych fotkach w moich uszach dyndają bakalianki 😉

Mam nadzieję, że tym razem nie dam się już ponieść nowej włóczce i skończę wreszcie te medaliony…

i znowu druty… tym razem w bieli

Kilka dni siedziałam …

Kilka dni siedziałam jak mysz pod miotłą i oddawałam się przyjemności tworzenia kolejnego sweterka.

Tym razem, tak jak i poprzednio zainspirowała mnie wersja tego cuda stworzona przez Kath.

Robiłam ten model z wielką przyjemniością, ciekawy sposób wykonania, różne wzorki- nie dawały się nudzić.

Oto efekt- ja jestem zadowolona i nikomu tego sweteraska nie oddam 😀

biały sweterek

biały sweterek

biały sweterek

biały sweterek

biały sweterek

biały sweterek

biały sweterek

biały sweterek

biały sweterek

biały sweterek

biały sweterek

biały sweterek

Dopiero na fotkach zauważyłam, że dołem źle zapięłam sweterek, za dużo dziurek pomiędzy stokrotkami do wyboru 😉

Zużyłam 30dag mieszanki akrylu z wełną- tej samej Lidlowej, której użyłam do wykonania Manon- włóczka Sportimo.

Już kilka sweterków z niej popełniłam, robi się dobrze, po praniu sweterki wyglądają identycznie jak nowo zrobione, jednak mimo wszystko nie mogę powiedzieć, żebym tę włóczkę lubiła- nie wiem dlaczego, ot toleruję, ale nie przepadam.

Robiłam z niej bolerko szydełkowe-

szydełkowe bolerko

szydełkowe bolerko

szydełkowe bolerko

To był mój własny pomysł- zarówno wzór jak i całokształt 🙂

Kolejnym był sweterek dla Mamy na drutach i tak się spodobał, że chciała jeszcze jeden prawie identyczny-

Sweter na drutach

 Sweter na drutach

Sweter na drutach

Sweter na drutachSweter na drutach

Była również moja wersja żarówiastej tuniki-

tunika warkoczowa

tunika warkoczowa

To już wszystko jeśli chodzi o włóczkę Sportimo- czy do niej wrócę, czas pokaże. Na razie zostały mi resztki obu odcieni niebieskiego i bieli, więc prędzej czy później jeszcze i z tyc resztek coś powstanie.

 

Manon- dobiegłam do mety…

Ufff, wreszcie moja …

Ufff, wreszcie moja wersja Manon ukończona!!!

Oczywiście- nie byłabym sobą, gdybym nie dodała czegoś od serca do oryginału 🙂

Jak zwykle mnie zniosło i… poniosło 😉

Zapięcie narazie tymczasowe, tzn. ogólnie takie zostanie tylko małą modyfikację wprowadzę- skrócę ten sznureczek,  żeby obie strony sweterka się stykały.

Z szerokością dolnej części sobie poradziłam sposobem :)))))

No dobra, przyznam się- od spodu sweterka po najniższym rzędzie oczek tego ściągacza tuż nad trójkątami obleciałam szydełkiem oczkami scisłymi wzdłuż czałości i w ten sposób pozbyłam się około 3-4 cm z szerokości.
Chociaż i bez tego manewru było dobrze, bo było w zasadzie w sam raz, jednak uparłam się, że ma być węższa ta część i już 😉

sweter manon

sweter manon

sweter manon

sweter manon

sweter manon

sweter manon

sweter manon

sweter manon

sweter manon

sweter manon

sweter manon

sweter manon

sweter manon

i to by było na tyle w temacie Manon, podsumowując- jestem zadowolniona i już 😉

Kath, jeszcze raz- ślicznie dziękuję 🙂

Decyzja podjęta ;)

Dziewczyny radziły mi…

Dziewczyny radziły mi przespać się z problemem sweterkowym 🙂
Co prawda noc minęła bezsennie (ząąąąąbbb auuuuuuuu), jednak decyzja podjęta- nie będzie prucia.

Gdyby nadmiar przekraczał 5cm, to bym pruła, skoro chodzi o mniejszy kawałek, to zostawiam. Tymbardziej, że zmniejszając szerokość jednocześnie zmniejszyła by się wysokość a tego nie chcę, bo w tej chwili wysokość tego hmm peplum, baskinki, czy jak to nazwać- jest w sam raz.

Poza tym podobają mi się te warkoczyki dłuższe w trójkątach, z nimi akurat nie byłoby problemu- zamiast robić mniejszą wersję trójkątowych schematów, mogłabym wziąć cieńsze druty.

Jednak zostaje jak jest i nawet mam dwa pomysły jak sobie później z tym nadmiarem szerokości poradzić- może wyjść całkiem ciekawie. Póki co nie piszę jakie to pomysły, bo najpierw muszę je w praktyce sprawdzić 😉

Niechęć do prucia wynika też z faktu, że ta włóczka jest jakaś pechowa.
Jak do tej pory prawie nigdy niczego nie musiałam pruć- jedynie z włóczką lnianą miałam przeboje…

Z tego niebieskiego plus innych resztek również Lidlowego pochodzenia wymyśliłam sobie kiedyś zrobić golfik.

Wzorek wybrałam ciekawy, bardzo fajnie się go robiło, kolory wydawało mi się, że będą do siebie dobrze pasowały- dwa odcienie niebieskiego plus biel plus szary.
Niestety po przerobieniu kawałka stwierdziłam, że efekt całkowicie mnie nie zadawala, więc sprułam to co widać na poniższej fotce-

ścieg kratka

Więcej tego niebieskiego pruć nie będę, choćbym miała na rzęsach stanąć, sweter wyjdzie i musi (!!!) pasować 😀

Pożegnanie lata- druty poszły w ruch.

Zauroczona wersją …

Zauroczona wersją Manon wykonaną przez Kath i przy Jej pomocy usiłuję i ja zmierzyć się z tym modelem.

Sama jestem ciekawa jak mi to wyjdzie. Podoba mi się sposób wykonania tego sweterka- lubię rzeczy nietypowe.

Póki co, to najciekawsze już za mną.

sweter Manon

sweter Manon

Robię go z mieszanki anilany z wełną, którą kiedyś kupiłam w Lidlu.

W tej chwili już jestem troszkę wyżej niż widać na fotce.

Niestety chyba będę musiała zrobić przerwę na dwa dni, obiecałam komuś wyplątać frywolny naszyjnik. Jak tylko przyczłapią do mnie koraliki to druciki idą w odstawkę.

Trochę się martwię szerokością tej dolnej części sweterka- mogłaby być o 3-5cm mniejsza.

Dla głupich kilku centymetrów nie chce mi się tego pruć. Liczę na to, że po dorobieniu górnej części całość "jakoś" się ułoży. Jeśli nie, to wtedy będę się martwić 😉
W tej chwili toto leży na mnie idealnie na styk, ale bez naciągania, a chyba ładniej leżałoby gdyby troszkę trzeba naciągnąć, gdyby właśnie te ze cztery centymetry brakowało.

Poza tym nie wiem czy ten model będzie pasował do mojej sylwetki. Na Kasi leży idealnie, ale też dziewczyna jest super zgrabna a u mnie z proporcjami różnie bywa

No nic, wracam do ściubolenia