Kolorowy resztkowiec – topik

Dziękuję za wszystkie…

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod adresem frywolitkowej serwetki.

Dzisiaj chciałam pokazać co mi wyszło z niszczenia resztek kordonków Maxi. Pomysł własny (jak zwykle rodził się podczas robienia).
Szydełko 1,5 mm

Topik robiłam od boku poprzez przód, pozostawiłam wycięcie na pachę, tył i na koniec połączyłam ostatni rząd z pierwszym pozostawiając miejsce na drugą pachę.

Robiłam słupkami, rzędami skróconymi.
Czarny pasek wokół szyi jest zapinany z jednej strony na guziczek (dałam żółty).
Czarny dół już robiłam normalnie w okrążeniach słupkami.

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

I jeszcze trzy fotki z przymiarki, gdy topik nie był jeszcze skończony. Przymiarka o północy :)))

Wrzucam, bo widać boki topu.

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

Ot, taka tęczowa Maranta, jak zwykle trochę szalona :)))

Pozdrawiam wszystkich cieplutko i do miłego… 🙂

Ubrana w resztki ja plus coś białego :)

Witam serdecznie …

Witam serdecznie wszystkich pamiętających o mnie 🙂

Dziwnie się ten rok zaczął, nerwowo. Chwilami mam ochotę zaszyć się w jakiejś pustelni, otoczyć kotami, roślinami i zerwać kontakt z całym światem. 
Odciąć się od internetu, wyrzucić telefon itd.
Wejść do lasu i iść przed siebie w nieznane, sama.

Zawsze kochałam las, pola, łąki. Nigdy nie lubiłam miejskiego szumu.
Jak byłam mała to gdzieś musiałam coś o pustelnikach akurat usłyszeć, bo pamiętam, że miałam taki okres gdy zamęczałam tatę, żeby mi wybudował pustelnię na środku lasu :)))

Później marzył mi się klasztor, tylko, że to byłoby oszustwo, bo nie było w tym powołania a jedynie wybór sposobu życia, które najbardziej by mi się podobało 🙂

Na pierwszym miejscu byłabym więc ja i moja wygoda a to przecież nie o to chodzi.

Dziwna jestem, kocham ciszę i samotność. Coraz bardziej męczą mnie ludzie, coraz mniej rozumiem ich reakcje.

Porozmawiałam sobie z Kizią, powiedziała, że myśli dokładnie to samo i mruczeniem przegoniła troski.

Na polu robótkowym głównie biel zaczyna królować, wiadomo nadchodzi komunijny czas.

Jednak zanim pokażę komunijne rzeczy, to wrzucę zaległą, resztkową bluzeczkę. Długo czekała na zdjęcia. Bluzka z tych mało ciekawych, ot zużyłam resztki włóczek.

Przód trochę gryzący, ale nie przeszkadzają mi żrące ciuszki.

Fason wyszedł fajny, jeśli się zaopatrzę w odpowiedniejszą włoczkę, to może powtórzę ten projekt.

Bluzkę robiłam w całości, pionie – od boku przez przód i plecy. Przód robiłam rzędami skróconymi. 
Druty 3mm, ścieg francuski. 

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

bluzeczka

Z zaległych prac mam jeszcze kuleczkowe kolczyki frywolitkowe, jakoś bardzo długo nie mogły się doczekać fotek.

frywolitkowe kolczyki

frywolitkowe kolczyki

frywolitkowe kolczyki

Przyszła kolej na biel 🙂

Spokojnie – nie będzie wianków :)))

Będzie grzebyczek i spineczki 

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

komplet komunijny frywolitkowy

A teraz dla odmiany komplecik komunijny szydełkowy 🙂

Torebka nie jest mojego pomysłu, robiłam na podstawie zdjęcia czyjejś pracy z moimi modyfikacjami. 

komplet komunijny

komplet komunijny

komplet komunijny

komplet komunijny

To już chyba wszystko.

Parę słów o filmikach na YT – w niedługim czasie wrzucę poprawione wersje filmów z kursami. 
Myślę, że teraz już lepiej dogaduję się z aparatem.

Jeśli chodzi o nowości, to przyznam, że się waham, czy kontynuować nagrywanie nowych rzeczy. Tak, otrzymuję sporo próśb o nowe filmy i bardzo dziękuję za wszystkie głosy (jednocześnie przepraszam, że nie na wszystkie maile odpisałam, mam spore zaległości w korespondencji).

Pojawiają się jednak głosy osób niezadowolonych, są to głównie osoby, które zarabiają na kursach. Pomimo, że na YT można znaleźć bardzo dużo filmów uczących podstaw i nie tylko podstaw frywolitki, to moje darmowe lekcje nie są mile widziane przez niektórych.

Dlatego się waham i dlatego ostatnio nic nowego się na moim kanale nie pojawiło.

Widzę, ze ostatnio pojawia się mnóstwo filmów traktującyc o urodzie o kosmetykach o ciuchach, może tak jest bezpieczniej 🙂

O urodzie nie mam zbyt wiele do powiedzenia, bo urodą nie grzeszę :)))

Jednak mam i ja swoje ulubione kosmetyki. Tylko, że polecać komuś coś, co się u mnie sprawdziło, to ryzyk-fizyk, bo każdy ma inną skórę i to co mnie odpowiada komuś może wręcz zaszkodzić.

Mówię o kosmetykach czyszczących, pielęgnujących, leczniczych, bo jak do tej pory nie zdobyłam się na odwagę eksperymentów z makijażem.

Jedyne moje eksperymenty miały miejsce prawie 30 lat temu i były tak absurdalne, że wstyd się przyznać 😀
Jako straszliwy bladziuch dorwałam krwiście czerwoną szminkę mojej mamy i malowałam sobie nią rumieńce na policzkach :)))))))
No dobra, rozciapywałam ją na całych policzkach paluchami i wklepywałam, bo już takiego stuprocentowego klowna nie chciałam z siebie zrobić 😉 

Teraz w domu chyba jest bezpiecznie, bo nie mam żadnej szminki. 
Za to mam Regenerum, Tisane i takie tam a tym polików traktować nie zamierzam :))

Macie jakieś fajne wpadki makijażowe? 

Nowa sukienka i zaległości.

Osoby, które śledzą …

Osoby, które śledzą moje wpisy na facebooku, widziały jak się rodziła. Kwadrat po kwadracie, uparcie. Wczoraj ją skończyłam i byłabym zadowolona, gdyby nie to, że ostatnio przybyło mi sporo kilogramów i zamiast fajnej sukienki, to te kilogramy – głównie na brzuszku – rzucają się w ślipia 🙁
Wybrałam fotki bardziej strawne, na których urojona ciąża jest mniej widoczna.

Halka jest za krótka, dopiero na zdjęciach to widzę, ale to nie problem, bo ma regulowane ramiączka, więc mogę ją trochę opuścić. Jutro zrobię też przymiarkę z czarną halką.

Nie wiem skąd wzięłam cierpliwość na tyle kwadracików :)))

sukienka szydełkowa z kwadratowych elementów

sukienka szydełkowa z kwadratowych elementów

sukienka szydełkowa z kwadratowych elementów

sukienka szydełkowa z kwadratowych elementów

sukienka szydełkowa z kwadratowych elementów

sukienka szydełkowa z kwadratowych elementów

sukienka szydełkowa z kwadratowych elementów

a tak się rodziła

sukienka szydełkowa z kwadratowych elementów

sukienka szydełkowa z kwadratowych elementów

Nie, to nie jest frywolitka 🙂

Szydełko 1 mm, 1,2 mm, 1,5 mm oraz 2 mm.
Kordonek – Maxi metallic.

Zrobiłam też bluzeczkę powtórkę, prawie identyczną już kiedyś robiłam.

bluzka szydełkowa

bluzka szydełkowa

bluzka szydełkowa

bluzka szydełkowa

bluzka szydełkowa

i jeszcze drobiazgi

frywolitka kolczyki

kolczyki frywolitkowe

kolczyki koraliki

frywolitka

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

frywolitki

frywolitka

frywolitka

frywolitka

frywolitka

frywolitka

Na koniec coś ładnego wreszcie. Skierka. Przedwczoraj miała sterylizację, fotkę cyknęłam wczoraj.

skierka

Miał być koniec, ale jeszcze pokażę jak sobie troszkę ćwiczę :))

rowerek

Niestety na normalnym rowerku już nie pojadę, zawroty i wzrok dziurawy (ubytki w polu widzenia), a jeździło się, oj, jeździło – oto dowód 😉

rower

Pozdrawiam wszystkich cieplutko i dziękuję za zaglądanie i za komentarze 🙂 

 

Zamotki i bluzeczka

Dziękuję wszystkim za…

Dziękuję wszystkim za życzenia. 

Tradycyjnie święta minęły u nas w oparach grypopochodnej zarazy. 

Tym razem rodzice chorowali i do tej pory słabi bardzo a ja starałam się izolować jak mogłam.
Kilka razy czułam, że chyba polegnę, bo gardło zaczynało boleć, no ale jakoś się udało i nie złapałam wirucha.

Dzisiaj rodzice pierwszy raz wyszli na pocztę a tam tłumy ludzi i pełno kaszlących, mam nadzieję, że niczego nowego nie podłapali 🙁

Ja niestety z domu się nie ruszam. Nie czuję się pewnie.
Powinnam zrobić znowu rezonans głowy, neurolog dałby skierowanie, ale i tak nie mogę mieć badania z kontrastem, więc niezbyt dokładne by było.

Kiedyś lekarze kazali mi polubić chorobę, nie polubiłam, ale przyjęłam do wiadomości, że już tak będzie raz ciut lepiej, raz ciut gorzej, ale dobrze, to raczej nie.

Póki byłam młoda wierzyłam, że jednak z tego wyjdę, no ale teraz…

Najgorsze, że po każdym pogorszeniu coś się przykleja już na stałe. 

Mniejsza z tym, ważne, że dłubać jeszcze mogę 🙂
Zdarzają się dni, że nie mogę, ale jak mogę, to dłubię i już 🙂

Wianuszków już nie pokazuję.

Dzisiaj będzie bardziej kolorowo.

Zamotki zrobione na podstawie tego –  KLIK

zamotek szalik naszyjnik

zamotek szalik naszyjnik

zamotek szalik naszyjnik

zamotek szalik naszyjnik

Kolejny szaliczko – naszyjniczkowy zamotek jest bardziej bałaganiarski, bo to i włóczka melanżowa i oprócz kółeczek robiłam też bąbelki miejscami.

zamotek szalik naszyjnik

zamotek szalik naszyjnik

zamotek szalik naszyjnik

Bardzo lubię robić te kółeczka 🙂
Kiedyś gdzie tylko mogłam to pchałam kółeczka :)))

Pamiętam jak kiedyś z resztek materiału uszyłam sobie bluzeczkę i też wokół dekoltu obleciałam kółkami –

 bluzka

kółka

A i w tej bluzce dziwaczce też kółeczka się znalazły –

bluzka

bluzka

Wracając do zamotków, to ten ostatni zrobiłam do bluzeczki –

bluzka

Bluzeczka powstała z podarowanej włoczki, nie mam więc pojęcia co to jest. Podejrzewam akryl plus coś.

Włóczka cieniutka. Robiłam na przemian – 6 rzędów na drutach 2 mm i dwa rzędy drutami 10 mm.

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

Co by tu jeszcze…

Kolczyki koralikowe do pokazywanej już kiedyś bransoletki –

bransoletka kolczyki koraliki

kolczyki

Mam nadzieję, że nie zanudziłam za bardzo :)))

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę wiosny i żadnych wiruchów.

Hocki-klocki i rozdawajka :)

Objadam się …

Objadam się chrustami, teraz 🙂 Takimi domowymi, takimi własnymi 🙂

Chciałam cyknąć fotkę górze faworków. Niestety z góry – sama nie wiem kiedy – zrobił się pagórek. Teraz już jest prawie równina. Jutro będzie deprecha :S

Brzusio rośnie. Gębusia z natury okrągła zmienia się w owal, niestety poziomy…

Nadchodzi czas postu, można by ten okres wykorzystać na zgubienie paru kilogramów. Intencje do poszczenia również by się znalazły. Nawet całkiem sporo. Pożyteczne z pożytecznym.

W sumie samoumartwienie już zaczęłam – wyściuboliłam bluzeczkę.

Tęsknota za latem? Sama nie wiem. Chyba nie. Tęsknoty i marzenia jakoś we mnie ostatnio zdechły. 

Nerki mnie od kilku dni znowu bolą, może jakieś zapalenie. Czuję się jakby mnie ktoś wybatożył, ruszać się trudno.

Koniec z marudzeniem, pokażę bluzkę.

Wydłubana z kordonka Maxi. Na drutach 2,5 mm. 

Żeby nie było za nudno dodałam koronkę szydełkową.

Czy ktoś jeszcze męczył MAXI drutami czy tylko mi coś na mózg padło???

bluzeczka druty

bluzeczka na drutach

bluzeczka na drutach

bluzeczka na drutach

bluzeczka na drutach

bluzeczka na drutach

Nic szczególnego, taka sobie zwykła dzianinka.

Cóż więcej? Wiadomo – biżuteria frywolitkowa.

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

Zimę pożegnałam tęczowym szalikiem –

szalik

szalik

Teraz nadchodzi pora wianuszków komunijnych.

Dwa wianki już zrobiłam. Aktualnie dłubię kolejny wianek i stroik na świecę.

wianek do komunii

wianek do komunii

wianek do komunii

wianek do komunii

wianek do komunii

Zauważyłam, że właśnie takie najskromniejsze wianuszki mają największe powodzenie.

A teraz niespodzianka. 

Słodkie candy czyli rozdawajka.

Jeśli chcesz kolczyki takie jak na fotce lub w innym wybranym przez siebie kolorze, to wiadomo –

skopiuj obrazek i wklej u siebie na blogu –

candy

Dodaj komentarz pod tym wpisem z informacją – w jakim kolorze kolczyki chciałabyś dostać.

21. lutego poinformuję na blogu kto wylosował kolczyki i poproszę o dane potrzebne do wysyłki.

Miłego tłustego czwartku 🙂

Poszpitalnie i troszkę szydełkowo

Witajcie kochani. …

Witajcie kochani. Serdecznie dziękuję za miłe komentarze 🙂

Jestem już w domu!!! Bez kamlota!!!

Do szpitala miałam się zgłosić 29. maja. Tymczasem 21. maja zadzwonił telefon i dowiedziałam się, że mam przyjechać już 23. maja.

Tym sposobem znalazłam się na oddziale o tydzień szybciej. W dniu przyjęcia miałam jeszcze troszkę badań, wieczorem już nie dostałam kolacji a na drugi dzień odbyła się operacja.

Operacja udana, co prawda kamienia nie udało się wyjąć w całości, bo był za duży, ale lekarzowi udało się go rozbić i powyjmować wszystkie kawałki.

Jeśli ktoś chce, może zobaczyć tę potłuczoną zarajzę na fotkach – TUTAJ

Samej narkozy nie wspominam miło, długo trwało wybudzanie, przykre uczucie duszenia się przez chwilę, nieprzyjemna rurka intubacyjna w gardle, potem leżałam pod tlenem i słuchałam zwariowanej pracy mojego serducha, które usiłowało złapać rytm, dziurawo mu to wychodziło jakoś, ale w końcu się udało 🙂

Dość długo trwało podwójne widzenie, mam z tym problem do tej pory przez kilkanaście minut po obudzeniu, widocznie mięśnie oczu się rozleniwiły jakoś.

Później dowiedziałam się, że na początku narkozy dostałam uczulenia i musieli podawać leki odczulające.

Potem to już tylko uporczywe wymioty i ból. Na ból pomagał ketonal w kroplówce.

Najważniejsze, że operacja się udała, wielki ukłon w stronę lekarza, który robił zabieg. 

Opieka na oddziale cudowna, warunki bardzo dobre.

Do tej pory żałuję, że w listopadzie poszłam do szpitala miejskiego w Gdyni. Gdyńska urologia a wejherowska urologia to… no, nie da się porównać… Po Gdyni do tej pory mam koszmary 🙁

Do domu wyszłabym już w sobotę, jednak pojawił się problem po wyjęciu drenu nefrostomijnego. Zaczęłam normalnie przeciekać. Mocz z tej operowanej nerki zamiast wylatywać normalnie moczowodem, to sobie leciał przez dziurę w plecach.

Pielęgniarki nie nadążały mnie przebierać, w końcu przykleiły mi na plecach worek stomijny.

Na szczęście do niedzieli przetoka się zamknęła i mogłam wyjść do domu 🙂

Dom to zawsze dom, choćby najlepsze warunki w szpitalu, jednak co dom, to dom 🙂

Pobyt w szpitalu starałam się skrócić dłubiąc szydełkową bluzeczkę.

Wyszło takie coś –

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

Włóczka z odzysku, jakaś czarna ze srebrną nitką, szydełko 1,5 mm.

Teraz w domu dorwałam jakieś 15 dag pstrokatej włóczki – nie wiem co to za włóczka, dodałam trochę Maxi na wykończenie dekoltu i dołem jeszcze jakiejś włóczki i powstała resztkowa paskuda. Za krótka jest 🙁 Ale już chyba znalazłam dla niej nową właścicielkę, mam nadzieję, ze będzie pasowała 🙂

 szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

szydełkowa bluzka

Fryzura okropna, bo włosy tuż przed myciem, więc się ich usiłowałam jakoś pozbyć :)))

 

Jeszcze raz dziękuję wszystkim za modlitwę i dobre słowa i ciepłe myśli słane w moim kierunku.

Pod koniec miesiąca jadę do kontroli. Dziś mama odebrała moje wyniki krwi. Białko CRP spore, ale to zrozumiałe po operacji. Do tego wynikło zamieszanie z antybiotykiem powinnam brać jeszcze przez 10 dni po wyjściu. Tymczasem przez to, że miałam wyjść w sobotę a zostałam do niedzieli – ostatnią dawkę antybiotyku dostałam w sobotę rano, do domu wyszłam w niedzielę bez recepty, a w poniedziałek popołudniu rodzice odebrali wypis i wtedy się dowiedziałam, że powinnam brać antybiotyk… ale już było ponad dwie doby przerwy, gorączki nie miałam, więc już do antybiotyku nie wróciłam. Mam go pod ręką na wszelki wypadek.

Moja lekarka do mnie przyjechała, obejrzała mnie, osłuchała, troszkę się zdenerwowała z powodu tego antybiotyku, ale stwierdziła, że może mam rację, bo to jednak za długa przerwa trochę…

Mam nadzieję, że już komplikacji żadnych nie będzie.

Mam tylko problem z bólami głowy silnymi od czasu obudzenia z narkozy, ale dziś i wczoraj już bóle troszkę mniejsze, więc jest nadzieja.

Cieszę się ogromnie, że to już po. Niezły maraton przeszłam, w ciągu pół roku trzy narkozy wrrrr… 

Dwa wzory w kilku odsłonach

Tym razem wpis będzie…

Tym razem wpis będzie bardzo ciuszkowy 🙂

Przede wszystkim chciałam bardzo podziękować za wszystkie komentarze.

Ponieważ słoneczna sukieneczka mi się spodobała  a miałam jeszcze błękitną Maxi, więc zrobiłam kolejną sukienkę.

 Wzór znany, jeśli ktoś chciałby poczytać coś na jego temat, to zapraszam –  Sukienka w stylu Kylie Minoug

Dół sukienki zrobiłam lekko rozkloszowany ponieważ mam już sukienkę robioną tym wzorkiem i tamta ma dół prosty.

Błękitna wygląda tak –

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

Poprzednia z prostym dołem jest taka –

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

Miała ona dłuższe rękawki i większy dekolt, teraz ją leciutko przerobiłam.

Tym samym wzorkiem zrobiłam bluzeczkę. Maxi, szydełko 2mm.

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

sukienka szydełkowa

Powyższy brzuszek należy do Kizi 🙂

Kolejne dwie bluzeczki są zrobione wzorem takim samym jak słoneczna sukienka z poprzedniego wpisu. Dla zainteresowanych temat na forum – KLIK

Bluzeczka beżowa z włóczki bambusowej. Szydełko 2,5mm oraz 2 mm.

szydełkowa bluzeczka

szydełkowa bluzeczka

Drugą zaczęłam robić bawełną serwetkową Aniluxu, niestety starczyło mi tej bawełny tylko do pasa, więc ostatnie dolne trzy pasy wzoru zrobiłam z troszkę grubszej i sztywniejszej Hemery.

Karczek robiłam szydełkiem 2mm a dół szydełkiem 1,5mm.

szydełkowa bluzeczka

szydełkowa bluzeczka

szydełkowa bluzeczka

szydełkowa bluzeczka

szydełkowa bluzeczka

szydełkowa bluzeczka

W dzień, gdy robiłam fotki niebieskiej sukienki czułam się lepiej, teraz znowu bardziej obolała i dziś ledwie się zmusiłam do zrobienia zdjęć bluzeczkom, ale sama byłam ciekawa jak wyszły.

Najlepiej ocenić na zdjęciach. Już teraz widzę, że białą bluzeczkę chyba przedłużę o jeszcze jeden pas wzoru liliii.

 Już niedługo znikam do szpitala, więc odezwę się chyba dopiero w przyszłym miesiącu. 

Teraz odpoczywam i usiłuję się nie denerwować :S

Proszę o dobre myśli, o modlitwę.

Buziaki dla wszystkich i do miłego… 🙂 

 

Latanie na mopie i taniec z igłą :)

Czy na mopie da się …

Czy na mopie da się latać?

Spróbowałam, ale nawet wystartować nie dałam rady. Widocznie nie znam zaklęcia.

A szkoda 🙁

Wiedźma maranta w nowej bluzce próbuje ujeżdżać mopa (z braku podręcznej miotły).

 bluzka z kwiatowym kołnierzem

Czemu czerwone espadryle? Bo sznureczki- makramowe sznureczki- własnoręcznie do nich dorobiłam. W oryginale były białe tasiemki.

Chciałam więc na fotkach sprawdzić jak to wygląda.

Bluzka wykonana z mieszanki lnu. Etykieta włóczki w języku angielskim na etykiecie przystawiony stempel po polsku- widać, ze len, ale co więcej- nie wiem, bo wszystkie stemple rozmazane.
Po angielsku pełno jakichś cudów, ale składu brak 😐

Chciałam zrobić tę bluzeczkę a nie miałam nic sensownego w domu poza tą włóczką ze starych zapasów.

W czasie roboty garściami wyrywałam z niej śmieci, gdybym tego nie zrobiłą, to zamiast bluzki powstała by włosienica 🙂

Druty- 3,5mm, szydełko- 2,5mm i… prawie cały dzień walki z igłą.

Nie lubię bawić się igłami, ale w tym wypadku nie miałam wyjścia.

Wszystkie te kwiatki, listki- czyli szydełkowe elementy należało przyczepić do siatkowego kołnierza.

Niestety nie miałam tak dużego kawałka styropianu, więc męczyłam się z płytą paździerzową 70x70cm. 

Z bluzeczki jestem średnio zadowolona. Kołnierz fajny, dół mogłam zrobić po swojemu 🙁

Wzorek dołu na fotkach słabo widoczny, prawie wcale.

kołnierz

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

 Maranta w chwastach, maranta całująca się ze świerkiem, maranta zaczepiająca przydrożnego kota itd… myślę, że macie dosyć 🙂

Dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze. Mama nadal ma problem z tym okiem 🙁

Ja też się czuję do bani, żeby dzisiejszą sesję wśród chwastów zrobić, musiałam łyknąć coś przeciwbólowego…

… ale mam czerwone espadrylki wielce energetyczne :)))

muszę tylko uważać, zeby z moimi zawrotami nie połamać sobie odnóży w nich :S 

Zaległości

Kolejna długa przerwa…

Kolejna długa przerwa od ostatniego mojego wpisu na blogu.

Wiadomo- zdrowie… jeszcze dużo przede mną.

Nie chcę pisać o naszym lecznictwie i ile trzeba mieć zdrowia, żeby  się móc kurować.

Może innym razem napiszę coś o moich przejściach.

 

Teraz chciałam bardzo przeprosić za brak życzeń światecznych i noworocznych.

U mnie w tym roku świąt nie było. Trzy osoby w domu i trzy osoby poległy na jakąś grypę.

Mnie chwyciło w wigilię i od razu z grubej rury- gorączka 39,5 i trzymała mnie taka w porywach do 39,7 przez pięć kolejnych dni. Niczym tego zbić nie mogłam.

Do tej pory słaba jestem strasznie. Do tego ciągłe bóle i przyjeżdżające pogotowie z zastrzykami, brak snu, brak apetytu.

Świąt nie było, o leki poprosiliśmy przez telefon firmę taksówkarską. Pojechał taksówkarz do dyżurnej apteki, kupił co trzeba i przywiózł. Raczej przyniósł, bo zima tak się zawzięła, ze całą moja ulica była nieprzejezdna.

O chleb nie było kogo poprosić. Mama zadzwoniła do sklepu, żeby odłożyli nam kilka bochenków (bo to kilka dni świąt, do tego zwierzakó sporo), powiedziała jaka sytuacja w domu. Tata z gorączką poszedł po ten chleb a kierowniczka na siłę dała tacie duży kawał sernika i makowca.

Choinki nie było. Prezentów nie było.

Do tego zasypało nas kompletnie i oblodziło jak nigdy wcześniej. Rynny zamarzły i pozatykały się całkowicie. Co z dachu miało skapać, to kapało na schodki do domu prowadzące.

Wezwana lekarka po swiętach nie dałaby rady wejść do nas. Tata słaby i chory siekierą rąbał lód ze schodów 🙁

Znowu recepta i znowu pomogli taksówkarze- przyjechał pan po receptę, pojechał do apteki i wrócił z lekami. Za tę całą drogę w te i we wte policzył bardzo malutko.

Teraz więc składam wszystkim odwiedzającym najserdeczniejsze życzenia Noworoczne, by ten Nowy był lepszy dla nas wszystkich 🙂

Pomimomproblemów zdrowotnych coś tam cały czas robiłam. Dopiero dzisiaj na forum pokazałam prace, które powstały już we wrześniu 😀

Bluzeczka z Etamin, 5 motków (zabrakło z 15 cm do wszycia kawałka rękawa, ratowałam się jakimś starym kordonkiem o zbliżonym kolorze).

bluzka

bluzka

bluzka

Więcej fotek tej bluzeczki na Picasie.

Kolejne powstało grube swetrzysko z naturalnej wełny (niestety prutej i zniszczonej). Druty 9mm. Guziki tymczasowe, nie mam w domu nic odpowiedniego na razie.

zapisz

sweter

sweter

sweter

Następny powstał też cieplutki sweterek kimonowy z włóczki Rainbow Alize. Sporo mi jeszcze zostało i zieleni i brązu, więc z chęcią coś stworzę z tych włóczek.

sweter

sweter

sweter

sweter

Biała bluzeczka z Soni Light (prawie 25 dag).

Mogła by być węższa, ale i tak ją lubię 😉

bluzeczka

Przed tym światecznym choróbskiem te spodnie sięgały mi do pasa a teraz pępek na wierzchu a i to chciały niżej lecieć- co chwilę je musiałam łapać :))))

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

Niebieska bluzka z lidlowej włóczki Sportimo.

Kimonowa, obszerna. Robótka serwetkowa, na okrągło. Chciałam dłuższy, zebym nie musiałą dołem dorabiać, to oczywiście automatycznie mam i szeroki.

Mama przymierzyła- leży idealnie i już jest w maminej szafie 🙂

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

Pora na szydełko. Malutko- kapelusik. Pasuje do płaszcza w odcieniach szarości.

kapelusz

Fotki robione słabą kamerką internetową.

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

Uffff… tak starszanie tego dużo tu napchałam, że nowości frywolitkowe zostawię na kolejny wpis.

Do rozpoczętych na blogu wspomnień, oczywiście również powrócę, bo lubię wspominać 😉

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Mam obawy, ze nikt już tutaj nie zagląda, wcale bym się nie zdziwiła :))