Pętelkowa płachta na byka czyli nowa spódnica.

Może to pogoda, może …

Może to pogoda, może nie, ale czuję się dzisiaj bardzo źle. Jednak zmusiłam się do zrobienia kilku fotek nowej spódniory.

Spódniora a nie spódnica.

Nie wiem czy ją zostawię czy spruję. Wzór pętelkowy, bardzo niepraktyczny na spódnicę.

Na dodatek ten kolor- wszystkie byki z okolicy się na mnie rzucą a byki jak wiadomo mają rogi, więc pętelki spódnicowe bardzo zagrożone :)))

Na fotkach spódniora w surowym stanie, bez żadnych zabiegów upiększających. W zasadzie to pierwsza przymiarka po zrobieniu.

Z tyłu wszyłam zamek.

spódnica

spódnica szydełkowa

spódnica

spódnica

Z resztki włóczki powstał taki sobie niby pasek-

spódnica

spódnica

spódnica

spódnica

spódnica

spódnica

spódnica

Na koniec bez paska-

spódnica

spódnica

spódnica

 Teraz będzie przerwa od szydełka na rzecz czółenek. Mam do zrobienia jakieś grubaśne kompleciki, jeszcze nie wiem w jakim kolorze 🙂

Dziś tylko taki krótki znak istnienia, w głowie mi się jakoś mąci i podkręca 🙁 

Sucham sobie bajeczki a dokładnie Niekończącej się opowieści (audiobook) i pewnie z powodu krążenia po dziwacznych baśniowych krainach robię takie dziwaczne lumpki 🙂 

 

Tak krawiec kraje, jak mu materiału staje…

Tym razem żadnych …

Tym razem żadnych odlotów. Mopa już się nie czepiałam. 

Grzecznie się balkonu trzymałam i nową tuniczkę prezentowałam 🙂

Tunika powstała z resztek, ot – kasacja zbywającej włóczki. 

Jakaś stara anilana plus len pozostały z ostatniej bluzeczki z kwitnącym kołnierzem. Szydełko 1,5mm.

Całość- radosna twórczość własna.

bluzka szydełko

bluzka szydełko

bluzka szydełko

bluzka szydełko

bluzka szydełko

bluzka szydełko

bluzka szydełko

bluzka szydełko

bluzka szydełko

bluzka szydełko

bluzka szydełko

 

Fantazyjka na szyi to taka… no… fantazyjka i już :))) 

Latanie na mopie i taniec z igłą :)

Czy na mopie da się …

Czy na mopie da się latać?

Spróbowałam, ale nawet wystartować nie dałam rady. Widocznie nie znam zaklęcia.

A szkoda 🙁

Wiedźma maranta w nowej bluzce próbuje ujeżdżać mopa (z braku podręcznej miotły).

 bluzka z kwiatowym kołnierzem

Czemu czerwone espadryle? Bo sznureczki- makramowe sznureczki- własnoręcznie do nich dorobiłam. W oryginale były białe tasiemki.

Chciałam więc na fotkach sprawdzić jak to wygląda.

Bluzka wykonana z mieszanki lnu. Etykieta włóczki w języku angielskim na etykiecie przystawiony stempel po polsku- widać, ze len, ale co więcej- nie wiem, bo wszystkie stemple rozmazane.
Po angielsku pełno jakichś cudów, ale składu brak 😐

Chciałam zrobić tę bluzeczkę a nie miałam nic sensownego w domu poza tą włóczką ze starych zapasów.

W czasie roboty garściami wyrywałam z niej śmieci, gdybym tego nie zrobiłą, to zamiast bluzki powstała by włosienica 🙂

Druty- 3,5mm, szydełko- 2,5mm i… prawie cały dzień walki z igłą.

Nie lubię bawić się igłami, ale w tym wypadku nie miałam wyjścia.

Wszystkie te kwiatki, listki- czyli szydełkowe elementy należało przyczepić do siatkowego kołnierza.

Niestety nie miałam tak dużego kawałka styropianu, więc męczyłam się z płytą paździerzową 70x70cm. 

Z bluzeczki jestem średnio zadowolona. Kołnierz fajny, dół mogłam zrobić po swojemu 🙁

Wzorek dołu na fotkach słabo widoczny, prawie wcale.

kołnierz

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

 Maranta w chwastach, maranta całująca się ze świerkiem, maranta zaczepiająca przydrożnego kota itd… myślę, że macie dosyć 🙂

Dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze. Mama nadal ma problem z tym okiem 🙁

Ja też się czuję do bani, żeby dzisiejszą sesję wśród chwastów zrobić, musiałam łyknąć coś przeciwbólowego…

… ale mam czerwone espadrylki wielce energetyczne :)))

muszę tylko uważać, zeby z moimi zawrotami nie połamać sobie odnóży w nich :S 

Ananasowy karczek

Skończyłam dzisiaj …

Skończyłam dzisiaj dobrze znaną bluzeczkę szydełkową z ananasowym karczkiem.

Kolor dziwaczny. Szydełko 1,5mm, Altin Basak Perle.

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

Torebka zamiast planowanego zamka zyskała nochala na facjacie i pętelkę 🙂

torba 

torebka szydełkowa

Po przerwie zrobiłam też frywolitkowy komplecik.

Biżuteria dobrze znana, często taką plątałam, ale pokażę 🙂

frywolitkowa biżuteria 

frywolitka

Niewiele tego 🙁

Jestem mało wydajna. Na dodatek w domu znowu problemy. Oczywiście ze zdrowiem… Tym razem Mama wysiadła. Płaczemy, boimy się.

Ostatnio cały czas czuje się źle a teraz w ten poniedziałek dołączyły się problemy ze wzrokiem. Nagle, gotowała obiad i zaczęło coś błyskać w oku. Siatkówka się odkleja.

Mało, że ja mam nerw wzrokowy zanikowy i ubytki w polu widzenia i inne problemy ze wzrokiem, mało, ze tata ma AMD- otwór się zrobił w plamce żółtej w jednym oku i ledwie na nie już widzi a w drugim też choroba się zaczyna rozwijać, to teraz jeszcze mama, która miała bardzo dobry wzrok.

Jest nas troje i żadne nie może już w tej chwili nic dźwigać, schylać się (u mnie dodatkowo zawroty głowy…).

Koniec z ogrodem, w którym mama dłubała- okulista zakazał kategorycznie.

Mama płacze, ja beczę, boimy się co to dalej z nami będzie. Tata nic nie mówi już, przestał wierzyć w leczenie, w lekarzy… W sumie jedyny, który nie narzeka.

Ma to po swojej mamie (która z lekarzem miała do czynienia tylko jeden jedyny raz, w czasie wojny, gdy zachorowała na tężca i… cudem wyzdrowiała) i po swojej babci, która gdy dostała porażenia i nie mogła mówić, to się śmiała tylko. Tydzień później zmarła- wylew. Zawsze pogodna, ponoć nigdy nie narzekała.

Czemu ja się w te kobiety nie wrodziłam 🙁  

 

Coś wisi w powietrzu… torebka :)

Dokładnie to wisi pod…

Dokładnie to wisi pod żyrandolem, bo nie wiedziałąm gdzie ją do obfocenia umieścić. 

Na krześle też chwilowo zawisła.

Torebka już prawie skończona. Wreszcie udało się wykończyć cały brązowy motek Rainbow Alize.

Nie pozostał ani centymetr włóczki. Wręcz troszkę zabrakło do obrobienia kółek (plastikowyc od karnisza ;)) oraz do zszycia kwadratów.

Nie chciałam włączać innych kolorów niż odcienie brązu, ale niestety musiałam dodać troszkę czarnej włóczki z resztki fioletowo-czarnego motka Rainbow 🙁

Trudno.

Pozostało jeszcze wszycie podszewki. Planuję zrobić jakąś kieszonkę no i jakieś zapięcie.

Oto łaciatka-

torba

torba

torba

torba

torba

Dziękuję za przemiłe komentarze 🙂

Sukienkę już polubiłam, jak będzie z torebką- nie wiem.

Brązowej akurat nie mam, więc moze się przydać, choć pierwsze wizje różniły się sporo od końcowego efektu. 

Znowu sukienka :)

Czas pędzi jak …

Czas pędzi jak szalony. Prawie dwa miesiące minęły od ostatniego wpisu.

Przez cały ten czas prawie nic nie robiłam. Dopiero wczoraj skończyłam szybką sukienkę, któą zaczęłam robić… przedwczoraj 🙂

Ekspresowa kiecka powstała z włóczki Rainbow Alize. Ciągle usiłuję ten wielki kłębek wykończyć i ciągle jak wielki był tak i jest. Teraz się wzięłam za torebkę. Torby przybywa- włóczki, nie widzę, żeby ubywało :))) 

Dlaczego przez dwa miesiące się obijałam na polu robótkowym? Wiadomo… tym razem dopadły mnie zawroty głowy. Obudziły w nocy i trzymały.

Teraz ciut lepiej się ruszam, ale nadal mam ogromny problem np. przy myciu głowy- pochylić się do przodu… masakra.

Na szczęście z włosami lepiej. Mniej lecą, sporo nowych wyrasta.

Przepraszam wszystkich, którzy czekają na odpowiedź na maile- mam ogromne zaległości.

Od komputera też więcej odpoczywam. Jedynie to co konieczne plus… troszkę rozrywki na Pazylu, ot tak, zeby mózg przegimnastykować.

Wracając do sukienki-

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

Sandałki, które widzicie wyżej, ujrzałam na Allegro i się zakochałam i najzwyczajniej w świecie musiałam je kupić 🙂 

Za to biżuterii na Allegro nie udało się sprzedać (najlepiej sprzedawało mi się różnisty sprzęt techniczny, często uszkodzony, inne rzeczy – trudno).

Mam więc na zbyciu trochę 3D i nie tylko, gdyby ktoś był chętny, to zapraszam…

 

Zrobiłam teścik- wgrałam na serwer i zainstalowałam WorldPressa i spróbowałam czy uda mi się wyeksportować całego mojego bloga z bloxa (wraz z komentarzami!!!) i zaimportować w WordPressie.

Odniosłam sukces całkowity.

Teraz gdybym chciała, to już bez większych problemów mogłabym zaimportować tego samego bloga wraz z komentarzami na bloggera. To znaczy problemy by były, jeśli wyeksportowany plik miałby większą objętość niż 1 MB, w takim wypadku trzeba by się posłużyć narzędziem do szatkowania wyeksportowanego pliku 🙂

Oto dowód mojego sukcesu- są wpisy i są komentarze (szata graficzna nie ma znaczenia, bo to tylko moje testy, zabawa itd. Prawdopodobnie usunę tego wordPressa, lub wykorzystam inaczej jakoś). DOWÓD 

Odrobina szaleństwa

Po pierwsze- dawno …

Po pierwsze- dawno nie robiłam niczego z żywej czerwieni.

Po drugie- dawno nie miałam w rękach szydełka.

Po trzecie- chciałam wykończyć troszkę włóczek.

Po czwarte- wiosna.

Po piąte- smutno mi.

Po szóste- mam kiełbie we łbie.

Z powyższych powodów powstała kiecka, bardzo energetyczna i szalona.

Wykańczałam dwa rodzaje włóczek, oba wykończyły się za szybko, potrzebuję jeszcze około 10 centymetrów na dół kiecki- muszę dokupić, żeby wyglądać przyzwoiciej.

Tylko… czy warto, czy ja toto będę nosiłą?

Czerwone to Kristal Kartopu- fajna mięciutka włóczka. Czarne- nie powiem, bo byście padli, że jedno z drugim odważyłam się połączyć :)))

Jednak, to kiecka resztkowa i eksperymentalna, więc się odważyłam 😉

Kabaretki, wiem, są tu tak jakoś bez sensu, ale dostałam je jako gratisik przy okazji zakupów na Allegro już dawno temu i wreszcie po raz pierwszy je założyłam- jak szaleć to szaleć 😉

Buty- ostatnio miałam na nogach około 3 lat temu, nie nosiłam, bo były ciut za duże.

Teraz założyłam z trudem- są za ciasne, za krótkie 🙁

Przymierzyłam też kilka moich ulubionych par i… te najładniejsze są do pozbycia się. Wszystko za małe. Pozostały mi przeróżne klapki 🙁

Kto to widział, żeby w tym wieku stopa rosła?!?!?
Miałam maleńką- 23 cm, teraz mam 24,7cm.

Niestety na szerokość nic nie drgnęło, nadal stopy wąziutkie- w większości butów przeważnie pływałam i nadal pływam.

Tak zagaduję a tu pora pokazać tę szaloną kieckę.

Krótka i bez halki, bo nijak dopasować dołem czarnej nie mogłam, choć mam taką od pasa i z mocnym rozcięciem. Jak przedłużę kieckę, to będzie OK.
Tylko- czy ja ją będę nosiła, hmm…
Podoba mi się, jest wesoła, dziwaczna, jednak, no nie wiem.

Sesja w plenerze, jako tako się czułam dziś, więc pomimo zawrotów i ciasnych butów wyprowadziłąm się na spacer 🙂

Włosy jak widać pociapane przeze mnie. Przodem krótsze, tyłem dłuższe. Nadal bardzo wychodzą, jest mniej niż połowa tego co było. Na szczęście na fotkach tego nie widać.

Mam fotki w zbliżeniu przedziałka w kilku miejscach, nie pokażę 🙁

No dobra, pora na kieckę-

 

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

sukienka

i wykończenie tyłu, którego nie widać na fotkach ( w tym samym miejscu, gdzie z przodu są frywolitkowe elementy)

sukienka

Na koniec coś naprawdę ładnego, wręcz pięknego-

gardenia

gardenia

Prześlicznie zakwitła mi gardenia. W tej chwili ma już osiem kwiatków i pełno pączków.

Niestety jej zapach mi bardzo nie odpowiada 🙁

Jest gdzieś spodem wyczuwalny delikatny, cudny, słodki, jednak ten wyraźniejszy, mocniejszy, przytłaczający jest taki ostry, pieprzny, że w sumie urywa mi nosa 🙂
Na swoje usprawiedliwienie mam to, że gardenia stoi na moim stoliku nocnym, więc blisko mojego nosa.
Jednak nie odstawię jej, bo to co widzę ma zdecydowaną przewagę nad tym, co czuję.

Próbowałam ją przekabacić, przyniosłam moje ulubione mydełko, dałam do powąchania, namawiałam- bierz przykład, ale nic z tego 🙁

Konkurs zakończony :)

Dziękuję za udział w …

Dziękuję za udział w zabawie 🙂

Poprawnej odpowiedzi na zagadkę udzieliła Małgosia zawsze-goska – gratuluję!!!

Osobą, o którą pytałam jest Nouhad Al-Chami a tajemniczym „ktosiem” oczywiście święty Charbel Makhlouf. W internecie można znaleźć sporo informacji o tym świętym maronickim, ot choćby tutaj- KLIK

Na dole strony jest sporo ciekawych linków.

Kościół Katolicki obrzędu maronickiego to jeden z wielu Kościołów Wschodu. Jest on całkowicie w unii z Rzymem.

Warto poczytać o innych Kościołach katolickich wschodnich- koptyjski, syromalankarski i wiele innych.

Charbel Makhlouf był kanonizowany przez papieża Pawła VI w 1977 roku.

 

Skromna nagroda już dzisiaj poleciała do Małgosi- mam nadzieję, że sprawi choć troszkę radości.

fletnia
fletnia

 

Bardzo lubię dźwięk fletni. Niestety nie dla mnie wszelkie instrumenty dęte 🙁

Fletnia jest nowa, nigdy nie była używana.

W internecie jest dostępnych sporo kursów gry na fletni.

Na YT jest dużo fimików, gdzie można posłuchać spokojnego brzmienia syringi.

Ot, choćby pierwszy z brzegu-

 

Jeszcze wrzucę tylko fotki kolczyków i zmykam 🙂

kolczyki frywolitkowe

kolczyki frywolitka

kolczyki

I takie kolczyki do kompletu brązowego- dzisiaj też ten komplecik poleciał do nowej właścicielki-

kolczyki frywolitka

kolczyki frywolitkowe

 

Miszmasz- frywolitki, zagadka, wspominki i marudzenie ;)

Jak zwykle bardzo …

Jak zwykle bardzo dziękuję za wszystkie przesympatyczne komentarze 🙂

Na początek troszkę nowości. Jednak wszystkie te nowości już raczej są znane-  frywolitki grubaśne 3D.

Nie miałam ochoty ich teraz robić, ale muszę troszkę załatać dziurę budżetową :S

Wystawiłam je przed chwilką na Allegro- gdyby ktoś był chętny, to zapraszam.

Brązowy już jest niedostępny.

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

kolia frywolitka

kolia

frywolitka

frywolitka

frywolitka

kolia

frywolitki

frywolitki

frywolitki

frywolitki

frywolitki

frywolitki

frywolitki

frywolitki

Teraz przyszła pora na zabawę 🙂

Jak niektórzy wiedzą bardzo lubię zagadki i logiczne łamigłówki.
Kiedyś na Pazylu zadałam tak na szybko pewną zagadkę i prawie od razu dostałam odpowiedź.

Powtórzę tutaj tę samą zagadkę. Pierwsza osoba, która udzieli poprawnej odpowiedzi w komentarzu pod tym wpisem, otrzyma ode mnie całkowicie nową fletnię pana (syringę) oraz trzy pary kolczyków.

Treść zagadki:

Zmarł w 1898 r, pierwszy i ostatni raz pozował do zdjęcia w 1950r i jest to jedyna znana fotka, na której można go zobaczyć żywego.
Proszę o podanie nazwiska osoby, której nasz bohater wykonał pewnej nocy niezwykle skomplikowaną operację.
Dla ułatwienia dodam, że operacja miała miejsce w 1993 roku :)))

Zbliża się Wielkanoc. Ostatnio jakoś nie robię żadnych ozdób świątecznych 🙁

Powspominam więc troszkę-

pierwsze nieudane jajka w stringach 🙂

frywolitki

jajka frywolitka

 

Pierwsze próby decoupage-

 

decoupage

decoupage

decoupage

decoupage pisanka

decoupage

Pierwsze i jedyne próby wypalanek-

pisanka wypalanka

wypalanka

wypalanka

wypalanka

wypalanka

Były też inne techniki, jajka- głupotki i dziwolągi 🙂

Teraz jakoś nie mam natchnienia 🙁

Może kiedyś wrócę do decu. Drewienka mam i papieru też sporo jeszcze. Zobaczymy.

 

Pora na marudzenie 🙁

Włosy nadal lecą. Podcięłam- zrobiłam sobie fryzurkę „na wariata”, taką postrzępioną, wycieniowaną. Tymczasową. Co będzie dalej- czas pokaże.

Tabletki z drożdżami musiałam odstawić po 25 dniach łykania- narobiły mi kłopotów 🙁

Muszę teraz leczyć skutki ich przyjmowania :(((

Zamiast tego łykam Silicę, którą mi polecaliście. Skład podobny, drożdży nie zawierają.

Mam nadzieję, że na Święta nie będę świecić gołą glacą. Ostatnie Święta dały mi popalić, teraźniejsze problemy z włosami z dużym prawdopodobieństwem są skutkiem tamtej choroby.

Życzę wszystkim, którzy tutaj zaglądają pełnego wiary przeżycia najbliższych dni Wielkiego Tygodnia a w szczególności triduum paschalnego.

A na zbliżające się Święta Wielkanocne- samej radości i błogosławieństwa od Tego, który umarł a Żyje i niesie nadzieję nam wszystkim!

Zdrowych, spokojnych, pogodnych Świąt Wielkanocnych!

Pozwólcie, że dołączę mało religijne fotki :)))

kot w koszyku

kot na koszyku

 

Zielone warkocze

Włosy z głowy nadal …

Włosy z głowy nadal lecą, widocznie mają mnie dość. Oj, gdyby tak razem z nimi wylazły ze mnie wszystkie choróbska, to bym była szczęśliwa…

Tymczasem smutno mi 🙁

O warkoczach myślę, więc nic dziwnego, że powstała bluzeczka warkoczowa.

Warkocze jak ta lala sążniste, masywne i o to chodzi 😉

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

 

bluzka

bluzka

 

Włóczka- Nako Super Saf Yun, druty 4,5mm. Zużyłam troszkę ponad 40dag.

Pomysł na górne warkocze wykorzystałam z tego sweterka-

Tutaj są dwa warkocze, dolny węższy, górny szerszy a u mnie są oba jednakowej szerokości.

Pozdrawiam wszystkich miłych obserwatorów mojego bloga i dziękuję za wszystkie komentarze 🙂

Szczególnie dziękuję za wszystkie rady odnośnie moich ostatnich problemów z włosami.

Walczę nadal, póki co przegrywam, ale jeszcze za wcześnie na efekty kuracji.

Prawdopodobnie załatwiła mnie trwająca tydzień wysoka gorączka. Boże Narodzenie przechorowałam, niczym nie mogłam zbić gorączki poniżej 39,5 przez 6 dni.

Ponoć gorączka trwająca ponad 3 dni może po dwóch- trzech miesiącach skutkować nawet całkowitym nagłym wyłysieniem.

To samo może spowodować stres, a tego mi nie brakuje.

Nie wiem czy to faktycznie ta choroba jest przyczyną tego co się od miesiąca z moimi włosami dzieje. Nie mam siły na chodzenie po lekarzach, więc wiedzę czerpię z internetu i robię co mogę we własnym zakresie.

Mimo tego, że się martwię, to jednak z chęcią oddałabym skalp w zamian za zdrowie 🙁

 

Bez rewelacji.

Po reakcji na …

Po reakcji na poprzednią bluzeczkę aż boję się pokazywać nową okryjbidę.

Ot, zwyczajne swetrzysko, miłe i ciepłe, ale jak w tytule- bez rewelacji.

 

40 dag Askim Nako, druty 6mm.

Gdy tę włóczkę kupowałam troszkę inaczej sobie ją wyobraziłam na podstawie fotki. No, ale tak to jest gdy kupuje się na odległość.

Optycznie inaczej ją sobie wyobrażałam, bo na dotyk- miluśka.

Dobra, pokażę co zmajstrowałam.

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

Z włosami nadal problem, nic nie lepiej- daję sobie jeszcze tydzień zanim obetnę. Smaruję naftą z rycyną, pokrzywą, brzozą, L-102, kupiłam dwa różne szampony przeciw wypadaniu.
Łykam wyciąg ze skrzypu, pokrzywy z drożdżami i witaminami- zobaczymy.

Spróbuję też specyfiki przez Was polecane.

 

Dla tych, którzy prosili o opis do ostatniej bluzeczki mam dobrą wiadomość- zerknijcie do komentarzy pod poprzednim wpisem.

 

Panie majster skończyłem, mogę pruć???

Bluzeczka cudem …

Bluzeczka cudem uniknęła prucia. Robiona od góry w całości, bez przymiarki, bo robiłam na drucie z żyłką 40 cm, więc bym się nie zmieściła a leniuch nie pozwolił mi na zabawę z przekładaniem oczek na coś dłuższego 😉

Miałam już całość wraz z rękawkami i pozostało tylko wykończenie dekoltu szydełkiem.

Gdy tylko pozbyłam się druta oczywiście od razu wskoczyłam w to co powstało i bleeee… efekt okropny. Szybka decyzja- pruję.

Już miałam zacząć proces niszczenia, ale pomyślałam, że tyle zrobiłam i co mi szkodzi dokończyć dodając dziwactwo wokół dekoltu.

Skończyłąm, przymierzyłam i… mało z którego ciuszka jestem tak zadowolona. Leży idealnie 🙂

Bluzeczka powstała w jeden dzień- goniła mnie ciekawość a poza tym wszystko miałam na krótkim drucie i nie chciałam co chwilę odkładać i patrzeć jak oczka z druta pozlatują :)))

Oryginał spodobał mi się baaardzo. Szukałam schematu, ale wszelkie linki, które trafiałąm były nieaktywne, albo schemat usunięto 🙁

Patrzyłam na fotkę oryginału i robiłam po swojemu.

Oryginał wygląda tak- KLIK

 

Moja wersja wygląda tak-

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

Włóczka- Rico essentials cotton dk, 4 motki= 20 dag. Druty- 3,5mm.

Może być?

 

Serwetkowiec- drugie podejście plus pasiak :)

Zawzięłam się na …

Zawzięłam się na serwetkowca i zrobiłąm go po raz wtóry.

Sporo mniejszy a jednak wcale nie taki mały, mógł być węższy, ale tym samym byłby jeszcze krótszy.

Nie chciałam dorabiać ściągacza, jednak zabrakło mi pomysłu na przedłużenie tej bluzeczki i w ten oto sposób mam serwetkowca ze ściągaczem.

Czy mi się podoba- nie za bardzo, jednak trzeciego podejścia nie będzie, ot co 😛

Włóczka mięciuśka- Alize Viscose Puffy fine, druty 3mm, zużyłam dwa motki.

serwetkowiec

serwetkowiec

serwetkowiec

Jednocześnie z serwetkowcem powstała szybka tunika z Rainbow Alize. Robiłam ją dookoła od góry- praca jednodniowa. Druty 6mm.

Podoba mi się. Na fotkach nie widać stopniowego przechodzenia barw 🙁

Tunika sama w sobie mi się podoba natomiast nie podoba mi się podkreślanie przez nią moich szerokich bioder, nie wiem czy dołu nie zmienię na mniej opinający.

tunika

tunika

tunika

tunika

tunika

tunika

tunika

tunika

Nie wiem ile włóczki poszło na tę tunikę, ale kłębek jak był wielki tak i wielkim pozostał.

Na razie nie mam pomysłu jak się z nim ożenić. Mam jeszcze  sporo tej włóczki w odcieniach oliwki i brązu.

Będę musiała w najbliższym czasie wziąć nożyce i pozbawić się upierzenia. Niedawno skróciłam włosy o około 30 cm i teraz są do pasa, jednak przez ostatnie dwa tygodnie  włosy tak intensywnie mi wyłażą, że z warkola została połowa 🙁

Może przedwiośnie, może hormony, może osłabienie. Spróbuję je jeszcze potraktować jakimiś smarowidłami, ale tak czy siak je podetnę i to sporo.

Nie mogę już patrzeć na kłęby włosów wyczesywane na szczotce. Od czasu do czasu zawsze tak miałam i potem po takim intensywnym „linieniu” robiły się jeszcze gęściejsze, jednak teraz już mam swoje latka i jeśli to jest hormonalne, to lepiej dmuchać na zimne.

Na głowie nie widać, żeby były przerzedzone, jednak po zapleceniu warkocz o połowę cieńszy na oko 🙁

Poza tym po czterdziestce głupio paradować z warkolem do zadka, czy choćby do pasa.

Wiem jedno- już nigdy takich długich nie uhoduję. Tym samym przestaję być dziewczynką (bo niestety do tej pory mam w głowię kiełbie we łbie jak nastolatka).

Garnek na łepetynę i postrzyżyny- pora dorosnąć Anulka :((((((

Narzutka a może raczej nadziejka :)

W sumie nie wiem czy …

W sumie nie wiem czy to narzutka czy bardziej nadziejka- rękawy są czyli raczej to drugie a do tego jest w kolorze nadziei, więc niech będzie, ze nadziejkę mam na grzbiecie.

Nadziejka z kwiatkiem- kwiatek to ufilcowana śliczna broszka, której autorką jest elka j. z Maranciaków.

Włóczka- Rainbow Alize, druty 6mm. Robótka z tych szybkich i przyjemnych.

Robiłam „na oko”, wierząc, że tak czy siak pasować musi.

Pasy kolorów układają się w pionie, bo tak im przykazałam.

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

narzutka

 

Nadziejka skończona, więc teraz na tapetę idzie serwetkowiec- zobaczymy co tym razem mi wyjdzie.

Wawrzon się zawzion, czyli powtórka z rozrywki :)

Nie tak dawno temu …

Nie tak dawno temu pokazywałam białą bluzeczkę zrobioną z Soni Light. Wyszła na mnie za duża.

Na szczęście pasuje na Mamę.

Obiecałam sobie, że zrobię ponownie taką samą dla siebie. Niestety białej Soni już nie dostałam a szkoda, bo po tamtej pozostał mi prawie cały motek.

Kupiłam Angorę Nako. Gryzie, ale nie przeszkadza mi to.
Biała, ale w porównaniu z Sonią wcale nie taka ta biel biała 😉 
Cieńsza od Soni, wydajniejsza- zużyłam ciut ponad 15 deko. Druty 3 mm.

Żeby nie mieć z Mamą identycznyc bluzeczek troszkę moją tym razem zmodyfikowałam.

Rękawy zrobiłam długie a nie 3/4. Ażur na rękawach leci tylko dołem. Pasy ażurowe przedzielone wypukłym wzorem. Pasów ażurowych mam tym razem cztery a nie trzy.

Jakie to szczęście, że ta za duża była z miłej Soni, gdyby to był ten żarciuch, to nie wiem co bym z bluzką zrobiła- Mama gryzących włóczek nie założy 🙂

Moja nowa wygląda tak-

bluzeczka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

bluzki

Wyżej widać wszystkie różnice między obiema wersjami 🙂

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

 

i jeszcze takie coś mi podlazło pod aparat :)))

 

kizia

 

Może jutro pokażę narzutkę z Rainbow Alize a kolejna dzierganka- o ile coś z tego wyjdzie- to będzie serwetkowiec, który obiecałam sobie powtórzyć, bo też na mnie wisiał jak na wieszaku a na Mamie leży tak-

serwetkowiec

serwetkowiec

serwetkowiec

serwetkowiec

serwetkowiec

serwetkowiec

 

Ciekawe jak mi wyjdzie nowa wersja serwetkowca. W tym była idealna długość, ale szerokość nawet jak na fason kimonowy za duża dla mnie. Niestety gdy zrobię węższy, to automatycznie będzie krótszy. Może uda mi się dołem motyw jednego liścia dodać, może coś innego wykombinuję, bo nie chciałabym ściągacza robić.

Zobaczymy, najwyżej ten kolejny serwetkowiec zostanie sprezentowany krasnoludkowi jakiemuś 🙂

Buziaki dla wszystkich, którzy do mnie zaglądają.

Niedługo na blogu pojawią się cukierasy do rozdania 🙂

Ciuszek dla ośmiornicy

Osiem dziur na osiem …

Osiem dziur na osiem macek, ośmiornicy nie mam na stanie, więc sama robię za modelkę 🙂

Bardzo szybciutki sweterek. Niecałe trzy dni roboty.

Włóczka mięciuteńka- Naturel Cotton Rozetti. Zużyłam niecałe 4 motki.

Druty 4mm. Kolor ciemny fiolet/ śliwka. Na żadnym zdjęciu nie wyszedł kolor taki jak powinien 🙁

 

Oryginał, który mnie zauroczył, wygląda tak-

sweter

Sweterek robi się w całości od góry dookoła.

Moja wersja-

sweterek

dżemper

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

sweter

Skoro już tak wlazłam w te moje roślinki, to choć jeden kącik mojego pokoju pokażę 🙂

W innych kątach jest jeszcze więcej zieleniny 🙁

rośliny

rośliny

rośliny

rośliny

To naprawdę tylko mały procent roślinek z mojej sypialni 🙂

Czuję się jak małpiszon w dżunglii, do szczęścia tylko mi ośmiornicy brakuje 🙂

(ponoć są bardzo inteligentne, sympatyczne i lubią się bawić :)))

Swoją drogą, osiem rąk by się przydało, albo dziesięć 😉

Dziękuję za przemiłe komentarze.

Irenekaba– poprawiłam adres bloga w linkach.

Kelmscott- nie taki diabeł straszny

Dziękuję za wszystkie…

Dziękuję za wszystkie tak serdeczne komentarze. Dziękuję za wyróżnienie otrzymane od irenekaba. To takie bardzo miłe.

Z tymi wyróżnieniami niestety mam problem- tyle wspaniałych blogów, że nie potrafię wybrać komu je przekazać. Przeważnie zawalam sprawę i nie przekazuję ich dalej 🙁

Proszę więc o nie przyznawanie mi wyróżnień, dla mnie największa radość, to to, że do mnie zaglądacie 🙂

 

Pochwalę się moim ostatnim drucianym dokonaniem.

Bałam się zabrać za ten model, jednak o dziwo nie sprawił mi żadnych problemów.

Do kołnierza podchodziłam jak do jeża- niepotrzebnie. Robiłam ściśle wg schematu i od razu wyszedł taki jaki miał wyjść.

Włóczka- Sonia Normal, kolor koralowy, druty 4,5mm, wyszło zaledwie 35 dag. Miałam 50dag i bardzo się bałam, że zabraknie a tu  niespodzianka- starczyło i jeszcze półtora motka zostało.

Rozmiar najmniejszy.

Poniżej moja wersja Kelmscotta 🙂

Nieskromnie przyznam, że mnie się podoba i nawet dziwaczny kolor mnie nie razi 😉

kelmscott

kelmscott

kelmscott

kelmscott

kelmscott

kelmscott

kelmscott

kelmscott

kelmscott

Aparat fotograficzny mi zastrajkował jakiś czas temu. Wyłamały się plastikowe zatrzaski trzymające klapkę zamykającą baterie.

Trzymanie klapki w czasie robienia zdjęć jest kłopotliwe. Tymczasowo zaklejam plastrem jednak baterie odpychają klapkę i plaster czy taśma klejna nie dają rady utrzymać jej zamkniętej. Patent zdaje egzamin do trzech/ czterech zdjęć 🙁

Aparat co chwilę się wyłącza 🙁

Że też musieli dać plastikowe części w miejscu, które tak często trzeba otwierać przy wymianie akumulatorków 🙁

Wracając do Kelmscotta- tak mi się go przyjemnie robiło, że może zrobię jeszcze jeden w spokojniejszym kolorze. Bo ten kolorystycznie do niewielu spódnic czy spodni pasuje.

Sweterek byłby szybciej zrobiony, ale nie miałam głowy do robótek przez te ostatnie problemy z forum i bombardującymi nas botami.

Forum Maranciaki – odpoczywa

Króciutko …

Króciutko napiszę.

Ostatnio na naszym Forum był sądny dzień, nalot botów próbujących wedrzeć się na konta użytkowników. Mnóstwo zablokowanych kont itd.

Kto był na forum ostatnio, ten wie.

Nie tylko Maranciaki zalała fala ataków, cierpią również inne fora.

Postanowiłam tymczasowo forum „schować”, nie zamknąć, ale zwyczajnie – ukryć.

Meldunek z placu boju- aktualnie zalogowana 1 osoba- ja i zero gości!!!

Ciekawe ile czasu im zajmie wyszperanie forum…

Jakim cudem ci goście- boty mogły buszować po tematach forum i po profilach użytkowników przy zamkniętym forum dla niezalogowanych, ot zagadka.

Przed chwilą serwer ledwie dyszał, tak był strasznie przeciążony, teraz śmiga i merda ogonem.

Troszkę odpocznie serwer, forum i ja też. Jutro postanowię co dalej robić.

Wybaczcie mi tę decyzję, ale dla dobra forum, dla dobra serwera i dla mojego własnego zdrowia, bo już ostatkiem sił goniłam 🙁

Pozdrawiam wszystkich.

Frywolnie ;)

A jednak uzupełnię …

A jednak uzupełnię też od razu ostatnio powstałymi frywolitkami mojego blogaska.

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

frywolitkowe kolczyki ślubne

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

frywolitka

kolczyki frywolitkowe

kolczyki frywolitkowe

gwiazdka frywolitkowa

kolczyki frywolitkowe

kolczyki frywolitkowe

kolczyki frywolitkowe

gwiazdka frywolitkowa

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

frywolitka

kolczyki frywolitkowe

kolczyki

kolczyki

kolczyki

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

naszyjnik frywolitkowy

Ale bałagan tutaj zrobiłam :S

 

Dla tych, którzy mają dosyć mam filmik.

Opis wklejam taki, jaki dałam na forum-

Miejsce akcji- moje łóżko.
Bohaterowie- mój Dyzio i jego ogon oraz… efekt chwilowo otwartych drzwi na podwórko w postaci tego czegoś co wpadło i wskoczyło mi do wyra. To coś to bezpański kociak.
Wołam na niego Tymi – Tymianek albo Tymon – Ancymon. W każdym razie niezłe ziółko.

Zaległości

Kolejna długa przerwa…

Kolejna długa przerwa od ostatniego mojego wpisu na blogu.

Wiadomo- zdrowie… jeszcze dużo przede mną.

Nie chcę pisać o naszym lecznictwie i ile trzeba mieć zdrowia, żeby  się móc kurować.

Może innym razem napiszę coś o moich przejściach.

 

Teraz chciałam bardzo przeprosić za brak życzeń światecznych i noworocznych.

U mnie w tym roku świąt nie było. Trzy osoby w domu i trzy osoby poległy na jakąś grypę.

Mnie chwyciło w wigilię i od razu z grubej rury- gorączka 39,5 i trzymała mnie taka w porywach do 39,7 przez pięć kolejnych dni. Niczym tego zbić nie mogłam.

Do tej pory słaba jestem strasznie. Do tego ciągłe bóle i przyjeżdżające pogotowie z zastrzykami, brak snu, brak apetytu.

Świąt nie było, o leki poprosiliśmy przez telefon firmę taksówkarską. Pojechał taksówkarz do dyżurnej apteki, kupił co trzeba i przywiózł. Raczej przyniósł, bo zima tak się zawzięła, ze całą moja ulica była nieprzejezdna.

O chleb nie było kogo poprosić. Mama zadzwoniła do sklepu, żeby odłożyli nam kilka bochenków (bo to kilka dni świąt, do tego zwierzakó sporo), powiedziała jaka sytuacja w domu. Tata z gorączką poszedł po ten chleb a kierowniczka na siłę dała tacie duży kawał sernika i makowca.

Choinki nie było. Prezentów nie było.

Do tego zasypało nas kompletnie i oblodziło jak nigdy wcześniej. Rynny zamarzły i pozatykały się całkowicie. Co z dachu miało skapać, to kapało na schodki do domu prowadzące.

Wezwana lekarka po swiętach nie dałaby rady wejść do nas. Tata słaby i chory siekierą rąbał lód ze schodów 🙁

Znowu recepta i znowu pomogli taksówkarze- przyjechał pan po receptę, pojechał do apteki i wrócił z lekami. Za tę całą drogę w te i we wte policzył bardzo malutko.

Teraz więc składam wszystkim odwiedzającym najserdeczniejsze życzenia Noworoczne, by ten Nowy był lepszy dla nas wszystkich 🙂

Pomimomproblemów zdrowotnych coś tam cały czas robiłam. Dopiero dzisiaj na forum pokazałam prace, które powstały już we wrześniu 😀

Bluzeczka z Etamin, 5 motków (zabrakło z 15 cm do wszycia kawałka rękawa, ratowałam się jakimś starym kordonkiem o zbliżonym kolorze).

bluzka

bluzka

bluzka

Więcej fotek tej bluzeczki na Picasie.

Kolejne powstało grube swetrzysko z naturalnej wełny (niestety prutej i zniszczonej). Druty 9mm. Guziki tymczasowe, nie mam w domu nic odpowiedniego na razie.

zapisz

sweter

sweter

sweter

Następny powstał też cieplutki sweterek kimonowy z włóczki Rainbow Alize. Sporo mi jeszcze zostało i zieleni i brązu, więc z chęcią coś stworzę z tych włóczek.

sweter

sweter

sweter

sweter

Biała bluzeczka z Soni Light (prawie 25 dag).

Mogła by być węższa, ale i tak ją lubię 😉

bluzeczka

Przed tym światecznym choróbskiem te spodnie sięgały mi do pasa a teraz pępek na wierzchu a i to chciały niżej lecieć- co chwilę je musiałam łapać :))))

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

Niebieska bluzka z lidlowej włóczki Sportimo.

Kimonowa, obszerna. Robótka serwetkowa, na okrągło. Chciałam dłuższy, zebym nie musiałą dołem dorabiać, to oczywiście automatycznie mam i szeroki.

Mama przymierzyła- leży idealnie i już jest w maminej szafie 🙂

bluzka

bluzka

bluzka

bluzka

Pora na szydełko. Malutko- kapelusik. Pasuje do płaszcza w odcieniach szarości.

kapelusz

Fotki robione słabą kamerką internetową.

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

kapelusz

Uffff… tak starszanie tego dużo tu napchałam, że nowości frywolitkowe zostawię na kolejny wpis.

Do rozpoczętych na blogu wspomnień, oczywiście również powrócę, bo lubię wspominać 😉

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Mam obawy, ze nikt już tutaj nie zagląda, wcale bym się nie zdziwiła :))