Przede wszystkim- ślicznie dziękuję za wyróżnienie, które otrzymałam od e-lucyny 🙂
Obrazek od razu tutaj grzecznie i z radochą wklejam-

Warunki, które nominowany powinien spełnić, również wrzucam-
Zasady przyznawania wyróżnienia:
– na swoim blogu umieszczamy logo Kreativ Blogger, oraz informujemy, kto przyznał wyróżnienie
– nominujemy 7 blogów lub więcej do nagrody i podajemy link każdego z tych blogów
– informujemy wyróżnionego o nominacji w komentarzach na jego blogu.
Pozostało teraz tylko się zastanowić i … wybrać…
Ponieważ nie jest to takie łatwe, blogów, które zasługują na wyróżnienie jest bardzo dużo i większość z nich już takie wyróżnienie otrzymało, więc ostateczną decyzję odkładam do jutra 😉
***
Tymczasem nawiążę do tematu, który poruszyła na swoim blogu Dagny. Chodzi mianowicie o "prawidłowy" sposób przerabiania oczek na drutach.
W sumię powtórzę, to co wpisałam u Dagi w komentarzu.
Jeśli chodzi o druty, to jestem samoukiem, nigdy mnie nie interesował sposób, który prowadzi do celu a jedynie sam cel, czyli to jak gotowe oczka/ścieg powinien wyglądać.
Sama szybko skapowałam, że jednakowy wygląd oczek można uzyskać na kilka sposobów. Stosuję wszystkie te sposoby w zależności od nastroju 🙂
Najczęściej oczka prawe i lewe robię tak, jak pokazałam to w mojej szkółce
Na całe szczęście, na tych fotkach nie widać jak trzymam nitkę :))) Niejeden by padł, gdyby to zobaczył 🙂
Szydełko również trzymam na odwyrtkę, jednak czy to ma jakieś znaczenie???
Liczy się efekt i staranność wykonania robótki.
Gdy mam taką fantazję, to robiąc rzędy w ogóle robótki nie odwracam i szydełkuję czy drutuję drugą ręką 🙂
Wówczas- dotyczy to głównie szydełka- widać gołym okiem różnicę w tak wykonanych rzędach i ścieg wygląda ciekawie.
Tak jak napisałam w komentarzu u Dagi- to nie ma znaczenia czym i w jaki sposób tworzymy, to co tworzymy.
Czy artysta namaluje obraz ręką, czy stopą, czy trzymając pędzel ustami. Dłoń czy stopa jedynie pośredniczą w drodze do celu.
Niesamowitym przeżyciem było dla mnie usłyszeć i zobaczyć grę na gitarze stopami. Z tego co pamiętam był to koncert dla Jana Pawła II…
Wystarczy mieć talent, chęci i niesamowitą silną wolę by coś takiego osiągnąć nie mając rąk.
Czy ktoś będzie w takim wypadku rozważał poprawność metody czy raczej zachwycał się tym co słyszy?
To tyle dygresji…
Nadal trzymam się czółenek i nadal czarno-czerwono mi przed ślipiami-
stan na wczoraj-
Dzisiaj komplet już skończyłam i zabieram się za kolejny.
Ten wisior widoczny bokiem na fotce, to też powtórka.
Granatowy wyszedł tak-
Tęsknię już za drutami, tymbardziej, że mam coraz więcej niesamowitych pomysłów.
Uważny obserwator może zobaczyć pewne nowości na moim blogu 🙂
Dodałam podgląd ostatnich tematów z forum, poza tym można sprawdzić kto tutaj zagląda, fajnie wygląda to w widoku mapy 🙂