Pogaduszki szydełkowe - Noworoczne postanowienia i zmiany
Mao - Czw 06 Maj, 2010 13:52
Powiem szczerze ,że ja mam doła i marnie widzę moje efekty w takim tempie to mi to zajmie rok co wam 3-4 miesiące i nie wiem czy wytrzymam.
Książki posiadam wszystkie i przeczytane, nie grzeszę na diecie ,jem to co mi wolno ,jeszcze żeby tak ktoś mi gotował byłoby super
Do placków owsianych zdążyłam się przyzwyczaić niestety efekty są marne, kilogramy wcale nie lecą mi tak w dół
Pije dużo ,nigdy z tym nie miałam problemów wypijam prawie 2 litry wody i dzbanek herbaty owocowej albo zielonej ,o innych płynach nie wspomnę cola light ,kawa...
To już 18 dzień diety i tylko 3,3kg mniej chyba pisany jest mi los grubasa ,dalej ważę tyle co w 6 miesiącu ciąży.
Mąż się śmieje ,że jak zwykle portfel mi chudnie a nie ja ,dieta niestety trzepie po kieszeni.
Dzisiaj zaczęłam kolejny raz P+W i nawet się nie łudzę ,że będzie spadek ,kolejne 5 dni zastoju
Elunia - Czw 06 Maj, 2010 13:58
Ja też ani grama w dół-może moje leki tak działają-ale sie nie poddaję
qrka - Czw 06 Maj, 2010 14:05
Mao, mnie też sie tak wydawało na początku, że nie chudnę i szukałam przyczyn, ale w ogólnym rozrachunku wyszło -8kg, czyli nie tak źle jak dla mnie.
| Mao napisał/a: | | Dzisiaj zaczęłam kolejny raz P+W i nawet się nie łudzę ,że będzie spadek |
napisz co jesz, może weteranki tej diety dopatrzą się czegoś.
Ja na p+w jem kpustę kiszoną (2 razy na 5 dni), paprykę i nie mam zastojów.
Moim problemem są imprezy majowe (komunie) , ostatnio jak byłam to nie nie bardzo było co zjeść, polska kuchnia jest tłusta i tucząca
Mao - Czw 06 Maj, 2010 15:36
Ja też mam komunię w maju-wyjazdową ,ale już wiem ,że dla mnie będzie menu ,piersi i ryba grilowane i warzywka bez sosów ,woda i na pewno coś dietetycznego jeszcze się znajdzie ,bo szwagier i teściowa tez na diecie
A co jadam zazwyczaj
1. placek otrębowy ,do tego wieśniak light , jajko na półtwardo ,kawa zbożowa( na P+W dołączam pomidora ,sałatę lodową i ogórka świeżego)
2.zazwyczaj indor lub cycek kurzy albo pieczony w naczyniu żaroodpornym nadziany twarogiem z ziołami ,albo smażony na patelni z przyprawą do gyrosa, do tego sos jogurtowy(light wiadomo) z koperkiem i czosnkiem
3.kawka popołudniowa z deserkiem ( jogurt ze słodzikiem i żelatyna i galaretka z coli light), albo kawałek sernika ( 1kg twarogu ,6 jajek ,słodzik i 1 łyżeczka płaska proszku do pieczenia ,zapach -czyste dozwolone proteiny) mi jak maknecie bez słodkiego trudno żyć tak że rozumiem bardzo wyrzeczenia
4. ruloniki z wędliny chudej nadziane twarożkiem ze szczypiorkiem i koperkiem ,jajko
to tak miej więcej ,na fazie z warzywami jadłam bigos z młodej kapusty z kurzyną ,jem sałatkę z sałaty lodowej pomidorów ,ogórka i piersi,polewam sosem jogurtowym ,zupkę z mrożonki na kostce rosołowej odtłuszczonej ( Winiary kostka do smaku + Warzywko)
i żadnych przewinień ,mimo że mąż wystawia mnie na pokuszenie ostatnio przytargał 2,5kg cukierków czekoladowych "Mieszanka teatralna" i twarda jestem.
Niestety dobija mnie gotowanie dla każdego co innego czyli na 3 garnki
Grażyna - Czw 06 Maj, 2010 15:42
Gosia - ciesze się, że postanowiłas dukac z nami. Piszesz, ze straciłaś 3,3kg w ciągu 18 dni. To moim zdaniem całkiem dobry wynik, jak rozpatrzysz go w skali miesiecznej. Wychodzi ci, że na 1 tydzień straciłaś 1kg. I czego ty chcesz? Jest dobrze...
Aby zwiększyć stopien chudnięcia musisz jednak w II fazie odrzucić herbate owocową (jest zabroniona), piszesz, że wypijasz jej cały dzbanek. Jesli bez tej herbatki nie mozesz wytrzymac, to pij góra 1 szklaneczke dziennie, bez osladzania. Cola light jest dozwolona, ale wg mnie jej skład budzi moje zastrzeżenia. Ja jej unikam... Musisz także zweryfikować zjadane warzywa, bo trzeba pamiętać, że maja one w sobie węglowodany, a niektóre w dużej ilosci, jak marchew i buraki. Potem zastanowic się, czy sól nie jest przyczyną mniejszego chudnięcia. Ogranicz ją, bo zatrzymuje wode w organiźmie. No i napisz, co jesz. Przeanalizujemy menu wspólnie...
qrka - Czw 06 Maj, 2010 15:49
na jadłospis może looknie ktoś z większym doświadczeniem niż ja
| Mao napisał/a: | | gotowanie dla każdego co innego |
ja już tak nie robię, choć na początku tak właśnie było i mój mąż zarzekał się że "nie będzie diecie" .
Ja robię rybę z patelni lub piekarnika, którą jedzą wszyscy a dzieciom i mężowi dodaję ziemniaki , suwówki też przeforsowałam z jogurtem 0%
Grażyna - Czw 06 Maj, 2010 15:53
Napisałam, wysłałam i patrzę, jest twoje menu...
Wszystko dobrze, rzeczywiscie brak przewinień, ale jednak jest jedno "ale", a mianowicie brak gotowanego mięsa (jest tylko smazone!!!), no i brak ryb!!! Odrzuć na pewien czas mieso smazone, duszone, jedz gotowane piersi, udka, kawałki wolowinki, wątróbki usmazone na wodzie, czyli smazysz na teflonie z obu stron i podlewasz odrobiną wody, żeby było miękkie i sie nie spaliło. Gotuj pulpeciki, wyjmuj je z tej wody w której gotowałas, bo sporo tam pozostanie tłuszczu. Na tej wodzie mozesz zrobic sos mężulkowi lub ugotowac kasze dla pieska. A wierzę, że szybciutko bedziesz zadowolona, bo będziesz chudła. Niestety - mięso gotowane nie nalezy do najsmaczniejszych, ale przynosi oczekiwane skutki. Rybka na parze, ugotowana czy uduszona z warzywami, smazona na teflonie, to czyste białko. Tuńczyk z puszki w sosie własnym w róznych sałatkach tez jest smaczny.
Mao - Czw 06 Maj, 2010 16:49
Grażyna, colę light pijam jak mam ochotę na słodkie dwie 3 szklaneczki, herbatki owocowe( saga czarna albo zielona ,raczej to aromatyzowane niż owocowe) nie słodzone ,rzadko słodzę ,kawę i herbatę od lat pijam bez cukru.
Wszystko przygotowuje na teflonie suchym lub podlane wodą, piekę w piekarniku pod przykryciem z woda nawet bez dodatku kostki raczej przypomina to gotowanie niż pieczenie.Kurzynę z wody też czasami jadam choć nie przepadam.Kupiłam 4 nogi może je ugotuję i zrobię galaretę z części oczywiście.
Ryba też się pojawia tuńczykowe sałatki ,wędzony łosoś ,makrelka ,czasami płaty śledziowe w occie z sosem jogurtowym i twarożkiem chudym i cebulką.
Ryby mrożone( rozmrażam) piekę w piekarniku i są dla mnie fuj ,moi to już nie ma mowy by to zjedli.Jest wodnista ,bez smaku ,rozpada się ,a bez przykrycia sucha jak wiór.Nie wiem co nie tak robię ,ale nie powiem żeby to było smaczne.
Spróbuje jeszcze w foli albo na patelni mam kilogram morszczuka i 0,5 kg łososia w dzwonkach ze skórą i czekają aż się przemogę.
A tak lubię ryby smażone
Nie kupuje Pangi bo ma nie wiele wspólnego z rybą i nic co ryby maja wartościowego w niej jest tylko trochę białka poza tym nic i ten smak błee.
O marchewce pamiętam -nie za wiele ,buraków nie jadłam.
Więcej grzechów nie pamiętam
Madzia - Czw 06 Maj, 2010 17:29
dziewczyny ja cały czas podczytuję ten wątek i Wam kibicuję, ale wiecie, te kilogramy co zrzucacie to prześlijcie do mnie, niech się nie marnują, bo na mnie wszystko wisi, spódnice się kręcą dookoła, buzia mi się wklęsła i już wszyscy mi to wytykają!
Grażyna - Czw 06 Maj, 2010 18:10
Gosia - to ja nie wiem Musisz byc w takim razie cierpliwa.
Mao - Czw 06 Maj, 2010 18:40
No kurcze ja jak zwykle mam przekichane ,zawsze ze wszystkim pod górkę pewnie przez tą cholerną tarczycę bo ja już nie wiem na jaki karb to zwalać.
No cierpliwości na 1,5 roku, by te 17kg zrzucić to mi raczej nie wystarczy w takim tempie to na drugiej fazie będę z 8 miesięcy ,masakra jakaś.
Poczekam do końca miesiąca jak tak opornie będzie szło ...cóż zostaje mi się pogodzenie z tym że będę grubasem
Idę zeżreć wieśmaca z warzywkami
Paillette - Czw 06 Maj, 2010 19:19
| Mao napisał/a: | | mój organizm przeszedł już tyle diet ,że jest zaprawiony w bojach i za nic nie chce oddawać nagromadzonego tłuszczyku. |
tez tak miałam, a jednak się ruszyło... dołącz do nas, a sukces masz gwarantowany
gosias - Czw 06 Maj, 2010 19:20
Mao, nie załamuj się Jakim sposobem wyszło Tobie, że 17 kg będziesz gubić przez 1,5 roku?????
Mao - Czw 06 Maj, 2010 20:15
Paillette, na razie trwam ,ale jak Boga kocham jak się nie ruszy to 30 maja na przyjęciu zeżrę pół tortu chałwowego i będzie to ostateczny kres mojej diety.
Poza tym jest mi ciągle zimno ,czytałam ze to normalne bo zaczyna się ketoza czyli spalanie tłuszczyku ...ale u mnie to chyba co innego
gosias, skoro to jest faza błyskawicznego chudnięcia a potem jest ciężej ,to przy moim spadku 500g na tydzień - to dłuuugo mi zejdzie ta faza II ,potem jeszcze 170 dni utrwalania diety to i się zrobi rok ze sporym kawałkiem
Mój organizm reaguje tak ,że po pierwszym dniu protein mam -800g następnego dnia mam + 500g i pod koniec protein jeszcze -100g
Normalnie dziad jeden trzyma się twardo -ten tłuszczyk na moich boczkach oczywiście
Poza tym skoro tu wdepnęłam to jasne ,że się przyłączam i jeszcze trochę z Wami pobędę
Grażyna - Czw 06 Maj, 2010 20:52
Moja mama odchudza się od 17 lutego i schudła dopiero 10kg. Bierze duzo leków, one pewnie spowalniają odchudzanie, ale sie nie załamuje. Dietkuje zacięcie i solidnie. Postanowiła zrzucić do 70 kg, a startowała z waga 89kg. Pogodziła się z testem Dukana, że drugą fazę będzie miec do wrzesnia, a trzecią skończy dopiero w czerwcu przyszłego roku, czyli 2011.
Jeśli chcesz Gosiu rzeczywiscie schudnąć to musisz podjąc ze swojego wnętrza takie postanowienie, zacząc pozytywnie myśleć, bo myslenie negatywne tez wpływa na procesy zachodzące w organiźmie. Wszystko powolnieje. No i trzeba byc upartym, bo tylko upór i chęć zdobycia celu daje nam powera do działania. Nostalgia, rozczulanie się nad sobą, szybka rezygnacja nie przyniesie żadnego sukcesu, a szczególnie w odchudzaniu, bo to proces bardzo trudny do przebrnięcia. Dla każdego!
Na forum dieta.pl sa babeczki i faceci, którzy zrzucają juz kilogramy od paru lat, powoli, stopniowo i niektórym udalo się zwalić nawet ponad 60 kg. To co to jest takie małe 17kg w stosunku do 60kg. Pryszcz, po prostu pryszcz
Ani ja, ani Gosia, ani moja córka, oraz wiele innych ludzi nie przypuszczalismy, że zwalimy kilkanascie kilogramów w 2-3 miesiące. Udało się i powiem jeszcze, że nie znam nikogo, kto sumiennie dukanował i nie schudł, a w moim otoczeniu duzo osób die odchudza ta metodą. Głowa do góry!!!!!!!!!!!!!!!!
gosias - Czw 06 Maj, 2010 21:32
Mao, musisz liczyć się z tym, że waga będzie "skakać", ale generalnie spada. Miałam (i mam) zastój, ze waga nawet ani drgnie przez tydzień, półtora, aż pewnego ranka - hop ok. kilograma mniej.
Moja rada - waż się codziennie (o jednej porze) i notuj - po jakimś czasie zauważysz, że generalnie co miesiąc ubywa 3 - 4 kg.
| Grażyna napisał/a: |
Ani ja, ani Gosia, ani moja córka, oraz wiele innych ludzi nie przypuszczalismy, że zwalimy kilkanascie kilogramów w 2-3 miesiące. |
Dokładnie tak, nie przypuszczałam, że po 3 miesiącach diety będzie mnie mniej o 17 kg, tym bardziej, że "grzeszki" też mi zdarzały się.
qrka - Czw 06 Maj, 2010 21:55
Mao, podaj proszę przepis na "zebrę" bo wygląda smakowicie
ciaachoo - Czw 06 Maj, 2010 23:36
ja też mam już od jakiegoś czasu zastój,waga ani drgnie,ale odkąd ćwiczę szczupleje,ciało się wysmukla.Ćwiczę codziennie przez godz.Callanetics.w przyszłym tygodniu zaczynam spacery z kijkami.Każdy ma inny organizm,więc jedni chudną szybciej inni wolniej.Ja nie pracuję,siedzę w domu więc nie za bardzo mam kiedy spalać kalorie,a np: Grażynka jak opisywała cały dzień w biegu.
Weszłam już w spodnie,które 2 lata leżały w szafie bo na tyłek się nie mieściły, małymi kroczkami,ale do przodu.
Tutaj http://forum.e-wesele.pl/index.php?topic=19956.870
też się dziewczyny odchudzają,czytałam,że takie zatrzymania wagi u większości to normalne,u jednaj przez miesiąc waga nie spadała,a potem już poszło.
Jestem dobrej myśli,chociaż też wg testu dopiero w połowie lipca osiągnę wymarzoną wagę.
No ale wciąż walczę i pozdrawiam walczące.
Jarka - Pią 07 Maj, 2010 09:08
Małgosiu widzę, żę wsparcie masz ogromne, ja też odchudzam się od 1 marca i też waga spada opornie, ale pomalutku do przodu, ale już jest miłe jak inni zauważają, że schudłam, mi w/g testu dukana wyszło. że powinnam schudnąć to co sobie założyłam do 27 maja, ale niewiem, czy tak będzie, może ??? Tobie też się napewno uda , tylko jak pisała Grażynka musisz w to uwierzyć.
| qrka napisał/a: | | podaj proszę przepis na "zebrę" | to jest zebra dukanowska ???
Mao - Pią 07 Maj, 2010 09:13
Dzięki dziewczyny za wsparcie
Grażyna, na razie walczę ,jestem zdeterminowana i chce jak widzisz nawet boje się grzeszyć mimo wszystko.(A może powinnam? )
Według testu Dukana powinnam cel zamierzony osiągnąć 25 sierpnia ,koniec diety w lutym 2011 no zobaczymy.
Przy waszym wsparciu może i mi tej determinacji wystarczy.
Ważę się codziennie o tej samej porze i oczywiście wszystko notuję stąd widzę moją marność .
Dzisiaj mój organizm łaskawca oddał w końcu 200g
A teraz przepis na "ZEBRĘ"
DESER ZEBRA
(faza I)
składniki na 3-4 porcje:
- 1 duży jogurt naturalny
- żelatyna (na 0,5l - ok 2 łyżeczki)
- 1/2 łyżeczki aromatu waniliowego
- 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
- 1/2 łyżeczki kawy mielonej
- 10-13 tabletek słodzika (aspartam)
Kawę zaparzyć w małej ilości gorącej wody. Dodać połowę żelatyny (łyżeczkę), dodać słodzik (5-7 tabletek) i mieszać do rozpuszczenia żelatyny. Powoli wlać do połowy jogurtu naturalnego, zmiksować i wstawić do lodówki do lekkiego stężenia.
Resztę żelatyny i słodzika rozpuścić z pół łyżeczki aromatu waniliowego w małej ilości gorącej wody. Wlać do pozostałego jogurtu, zmiksować i wstawić do lodówki do lekkiego stężenia.
Gdy obie masy będą miały konsystencję bardzo gęstej śmietany (u mnie od razu), nakładać warstwami obie masy do salaterek uważając, żeby nie zmieszać ich ze sobą. Odstawić do lodówki do całkowitego stężenia.
Grażyna - Pią 07 Maj, 2010 11:59
Pysznie wyglada ta "zebra".
Rzeczywiście ja w pracy mam bieganinę. Biegam po duzym budynku szkolnym, w czasie przerw, często z prędkością odrzutowca. Na nic nie ma czasu i aby cos załatwić w 10 minut, to trzeba sie nalatać. Ponadto mam te możliwość, że ucze małe dzieci i jak robie im gimnastykę, to tez sama z nimi ćwiczę. Dawniej raczej pokazałam jak ćwiczenie wykonac poprawnie i potem tylko kontrolowałam dzieci. Calanetiks jest rewelacyjny. Mam już 73cm w pasie. Może uda mi sie jeszcze obnizyc tę miarę do 70cm. Fajnie by było. Dzisiaj natomiast pocwicze na działce ze szpadlem i grabiami Jakos w tym roku nie mam czasu na prace ogrodnicze i ziemia jeszcze jest w stanie ugoru. Chwast urósł masakrycznie.
Paillette - Pią 07 Maj, 2010 12:57
| Mao napisał/a: | | jest mi ciągle zimno |
Kup herbatkę imbirową lub cynamonową... rozgrzewa od środka
Ewentualnie korzeń imbiru, odcinasz 1 cm i tarkujesz na drobnej tarce, zalewasz wrzątkiem i po chwili wypijasz najlepiej ciepłe... jest dość ostre w smaku, możesz minimalnie dosłodzić słodzikiem...
a tak na marginesie zielona herbata wychładza organizm, piję ją tylko gdy na dworze upał.
Grażyna - Pią 07 Maj, 2010 13:16
A to dla MAO w celu motywacji:
http://diety.onet.pl/inde...55060&offsetk=1
Elunia - Pią 07 Maj, 2010 14:32
Oj nie tylko dla MAO-aż się nie chce wierzyć
Mao - Pią 07 Maj, 2010 15:14
Paillette no ładnie a ja ostatnio rozgrzewam się zieloną herbatą i się dziwię ,że mi zimno.
Grażynka ale motywator dzięki O rany na prawdę nie chce się wierzyć, ciekawe jak wygląda jej skóra?
To wieczny problem gubiących wagę.
Wiem że już poruszałyście ten temat.Ja dorzucę swoje doświadczenia kosmetyczne.
Też nie używam pudrów i kolorowych kosmetyków ,swędziała mnie twarz ,łzawiły oczy.
Wieczne podrażnienie skóry wokół skrzydełek nosa doprowadzało mnie do szału....kosmetyki...testowałam wiele ..bez rezultatów .
Zakończyłam testy na SVR do atopowej skóry i wydałam harmonię pieniędzy.
Na moje szczęście trafiłam na wątek biomedyczny i używam naturalnych ,czystych produktów bez chemii. Sama sobie kręcę ,kremy i żele i nie jest to takie kosztowne
a skóra w końcu się wygoiła i napięła.
Polecam olej jojoba z żelem hialuronowym świetnie nawilża ,a na wszystkie atopowe zmiany,wypryski ukąszenia owadów i do masażu masło shea.
Florkę też tym smaruję ,jej szorstkie łokcie i kolana zrobiły się miękkie i wygojone.
Rewelacyjny też jest hydrolat lipowy, którego używam do przemywania twarzy jak toniku,do rozrabiania maseczek ,powoduje napięcie skóry że człowiek się uśmiecha jak po liftingu
Teraz nawet się maluję od czasu do czasu ale używam wyłącznie kosmetyków mineralnych i nie mam podrażnień.
A ja z rańca pożarłam dwa hamburgery najedzona i szczęśliwa byłam do 14.
Muszę powiedzieć ,że były prawie jak oryginalne ,ale lepsze bo Dukanowe ,zdrowe
|
|
|