Pogaduszki szydełkowe - Noworoczne postanowienia i zmiany
gosias - Sob 17 Kwi, 2010 19:11
| ciapara napisał/a: | wychodzi na to ze musze kupic foremki muffinowe
gdzie sa najlepsze i jakie? |
Koleżanka w Auchan kupiła mi teflonowe.
| ciapara napisał/a: | | jak bede sie opychac ciastkami nikt nie pomysli ze sie odchudzam Smile |
Tak bezkarnie nie można opychać się mufinkami.
Paillette - Sob 17 Kwi, 2010 23:13
gosias, po konsultacji z Tobą dołączam do WAS "znikające" kobietki.
Już byłam na tej diecie i całkiem dobrze mi szło, dopóki nie pochwaliłam się dietetyczce z NH. Dość sugestywnie wyraziła swoje niezadowolenie.... U niej chudłam bardzo wolno. Miała wagę z pomiarem tłuszczu i wody. Za każdym razem słyszałam, że tłuszcz mi spada a woda rośnie i dlatego waga stoi, i powinnam kupić więcej wspomagaczy w firmowym sklepie, a ceny tych specyfików jak sto zbójów. Kiedyś zapytałam czy może mi sprawdzić czy tkanki mięśniowej przybywa, bo przecież jak się ćwiczy to ciuchy robią się luźne a waga może nawet podskoczyć. Tylko, że mając mięśnie wzrasta spoczynkowa przemiana materii. Nie miała takich możliwości pomiarowych
Tak więc zaczynam ponownie i cieszę się, że spadnie mi ten paskudny poziom wody, bo ostatnio nawet sauna nie pomogła.
Zrobiłam test Dukana i mam schudnąć do 16 czerwca 8 kg i rozpocząć IV fazę.
Wiem, że w chwilach zwątpienia mogę liczyć na WAS.... zaczynam od jutra, choć "suwaczek wagi" założyłam już jakiś czas temu. Jutro go zaktualizuję.
gosias - Nie 18 Kwi, 2010 08:51
Paillette, witaj w naszym gronie
| Paillette napisał/a: | | dopóki nie pochwaliłam się dietetyczce z NH. Dość sugestywnie wyraziła swoje niezadowolenie.... U niej chudłam bardzo wolno. Miała wagę z pomiarem tłuszczu i wody. Za każdym razem słyszałam, że tłuszcz mi spada a woda rośnie i dlatego waga stoi, i powinnam kupić więcej wspomagaczy w firmowym sklepie, a ceny tych specyfików jak sto zbójów. |
Oj.... chyba chodziło o kasę....
qrka - Nie 18 Kwi, 2010 09:59
| gosias napisał/a: | | Oj.... chyba chodziło o kasę.... |
Mnie tez się tak wydaje
Wczoraj kupiłam wagę , taką z pomiarem wody i tłuszczu od dzisiaj zaczynam ważenie.
Ciekawe czy mnie to nie zniechęci
Paillette - Nie 18 Kwi, 2010 10:49
gosias, qrka, macie rację, a na szyldzie wyraźnie było napisane:
BEZPŁATNE PORADY DIETETYCZNE
widziałam kobietkę, która z całą rodziną się odchudzała i miesięcznie zostawiała tam ok 9 stówek, a co się stanie jak schudnie i odstawi "wspomagacze" ???
qrka, w moim nowym klubie fitness mają świetną wagę. Należy podać wzrost, wiek i płeć. Otrzymujesz:
waga
% tłuszczu w organizmie
% otłuszczenia narządów wewnętrznych
% tkanki mięśniowej
BMI
poziom metabolizmu (zapotrzebowania na kalorie) w dniach kiedy nie uprawiasz ćwiczeń
jak widać nie ma poziomu wody, wolałabym właśnie taką wagę http://allegro.pl/item988...r_tluszczu.html
No i zaktualizowałam strażnika wagi... o zgrozo 71,8 - 18 kwietnia 2010
startuję z poziomu jakiego w życiu nie miałam (w ciąży doszłam do 86kg ale to co innego)
ciapara - Nie 18 Kwi, 2010 13:09
Paillette na bank chodzilo o kase
ja cwiczylam jak bylam szczupla i wiem ze masa miesniowa wiecej wazy niz tłuszcz
Osoby szczuplejsze ode mnie wazyly wiecej
zle zrobilas ze tak sugerowalas sie ta pania dietetyczka
powinnas sie mierzyc
biust
talia
biodra
obwód uda
i diete stosowac wraz z pomiarami wlasnie tymi wyzej w cm
a poziom tłuszczu? kto by sie przejmowal tymi głupotami
wazne jest optycznie czy wygladasz dobrze czy zle
niektórym osobom w za duzej chudosci tez jest zle
grunt to znalezc zloty srodek
Elunia - Nie 18 Kwi, 2010 15:18
Oj baty dzis dla mnie i to wielkie -zgrzeszyłam straszliwie- 2 jabłka i wafel z masą krówkową(chyba z 5 kawałków )normalnie dopadła mnie świńska godzina żarłam bez opamietania a teraz mam wyrzuty sumienia-kurcze a tak dobrze mi szło
Założyłam dziś starą garsonkę -nawet mnie nie ciśnie-znowu błysk w oku ........a wafel leży i korci jak sto diabli
ciaachoo - Nie 18 Kwi, 2010 15:24
Elunia nie martw się:*
Mnie tez zdarza się zjeść jabłko,najbardziej w tej diecie brak mi owoców,więc czasem "grzeszę" jedząc jabłko.
Pozdrawiam serdecznie.
gosias - Nie 18 Kwi, 2010 15:36
Dziewczyny chwile słabości zdarzają się....
Wyciągnęłam z szafy "zachomikowane" ciuchy "sprzed...."
Jaka radocha znowu "dorosnąć"
A za chwilkę zrobię sobie kopytka wg przepisu Grażynki
Grażyna - Nie 18 Kwi, 2010 15:43
Jabłko to mały i zdrowy grzeszek. Gorzej z innymi łakociami.
Ciapara - proponuję jednak, abys przyznała się męzowi, że się odchudzasz. Ukrywanie nic nie da, a obiadki są przeciez codziennie. Codziennie bedziesz grzeszyc i moze na poczatku bedziesz chudła, ale z czasem jednak wszystko moze się zatrzymac. Celem tej diety jest zmiana sposobu żywienia. spróbuj przestawiac powoli rodzinke na diete niskotłuszczowa i niskowęglowodanową. Wiem, że to mozliwe. Moje chłopaki już sie przystosowali. Daje im coraz mniej ziemniaków, nie krasze im ziemniakow ale posypuje koperkiem, np. kalafiora podaje bez zasmazonej na masełku bułeczki tartej. Jedzą...nie grymaszą...A wczoraj upiekłam pasztet ala pieczeń, bo wiecej mięska dodałam niż wątróbki i co? I mam to, że wszyscy żrą pasztet. a jak powiedziałam, że to dla mnie i dla córki, to chłopaki sie obraziły.
qrka - Nie 18 Kwi, 2010 15:53
| Elunia napisał/a: | | Oj baty dzis dla mnie i to wielkie kazanie -zgrzeszyłam straszliwie |
Elunia, pilnuj się, Ja też zrobiłam dzieciom wafle z karmelem a sobie mufinki,
Moja rodzina też powoli się przestawia, małymi kroczkami, byle do przodu.
U mnie już mija 12 dzień i nadal opieram się pokusom, choć zdarzyło mi się popełnić (nieświadomie) kilka błędów.
Jarka - Nie 18 Kwi, 2010 16:28
Co prawda u mnie waga spada bardzo pomalutku, ale jednak w dół i już niektórzy zauważają, że schudłam, po rzeczach też widać, mam czasami smaka na coś, ale jeszcze nie zgrzeszyłam ani razu jestem z siebie dumna. | ciapara napisał/a: | | Paillette na bank chodzilo o kase | też tak uważam. | Grażyna napisał/a: | | Ciapara - proponuję jednak, abys przyznała się męzowi, że się odchudzasz. Ukrywanie nic nie da, | , też tak uważam, przecież wsparcie rodziny jest bardzo ważne.
ciapara - Nie 18 Kwi, 2010 16:59
Darujcie dziewczyny ale ja zrobie po swojemu
Juz sobie nawyki zywieniowe zmienilam i czuje to
Brzuch bardzo mi sie zmniejszyl
I chociaz ciuchy nosze jeszcze te same to lepiej leza
Rodzinie gotuje duzo miesa wiec nawet jedzac z nimi i tak bede chudla bo sobie zrobie ugotowane jak ich nie bedzie a im podam w sosie jak beda
Spoko w domu mam tyle pracy ze nikt sie nie kapnie
Przykro mi ale poki co bede uparta i niestety zrobie po swojemu
Z dobrych nawykow jest to ze jak jestem glodna to pije zielone herbaty, miete, inne przeczyszczajace i z l-karnityna wszystko gorzkie
slodyczy nie jem, nie slodze, owocow nie lubie za to nabial bardzo wiec jest to dieta dla mnie
Najtrudniej bylo przestawic sie z kawy pol na pol z mlekiem na kawe bez mleka albo z odrobina. Wiem ze te bawarki tak mi dolozyly kilogramow, z radoscia sie z nimi rozstaje
Zaczelam tez wyrzucac niedojedzone dania po corce, albo pozera je maz, niech mu idzie na zdrowie.
Jutro mala do przedszkola a ja spokojnie ciagne dalej swoja diete.
Zamierzam I faze potrzymac 10 dni.
Dalej tez bede konsekwentna, bo dobrze mi idzie.
Pozdrawiam i zycze takiego uporu jaki mi sie zrobil na zdrowe jedzenie.
gosias - Pon 19 Kwi, 2010 08:35
| Cytat: | | Zamierzam I faze potrzymac 10 dni. |
Oj, uważaj, żebyś sobie nie zaszkodziła. Może porozmawiaj z lekarzem????
qrka - Pon 19 Kwi, 2010 08:42
Ja na I fazie byłam 5 dni, nie dałam razdy wytrzymać 7, a co dopiero 10 !
Do lekarza nie chciałam iść, więc wybrałąm obcję bezpieczną.
ciapara, trzymam za Ciebie kciuki, motywuje mnie bardzo determinacja innych.
gosias - Pon 19 Kwi, 2010 08:50
| Cytat: | | Do lekarza nie chciałam iść, więc wybrałąm obcję bezpieczną. |
Bez konsultacji z lekarzem, w I fazie diety byłam 7 dni. Trzeba uważać, żeby "nie przedobrzyć".
Nie jest tak istotne, że ma być duży spadek wagi w I fazie. Trzeba nastawić się, że zaczynając II fazę waga będzie spadać o wiele wolniej, może. stać w miejscu lub nawet wzrosnąć.
Trzeba przyjąć do wiadomości teorię Dukana i wyliczyć, że to jest długotrwała dieta - 7 dni na każdy kilogram, który chcemy utracić. III faza jeszcze dłuższa - 10 dni na każdy utracony kilogram, czyli uzbroić się w cierpliwość i spokojnie dążyć do celu
Pozdrawiam wszystkie "Proteinki"
Paillette - Pon 19 Kwi, 2010 09:37
a ja mam już swój mały sukces po pierwszym dniu....
ciapara - Pon 19 Kwi, 2010 09:38
No dobra niech wam bedzie
Dzisiaj skoncze faze I
jutro zaczne II
i tak malo polecialam tylko 4 kg
qrka - Pon 19 Kwi, 2010 09:54
| ciapara napisał/a: | | i tak malo polecialam tylko 4 kg |
to jest mało ?? Jak dla mnie to jest dużo
Ja na znam swojej wagi początkowej, ale myślę, że nie spadło mi w I fazie nie więcej niż 2-2,5 kg.
Czy to normalne, ale codziennie rano mam jadłowstręt i oddalam moment śniadania.
Paillette - Pon 19 Kwi, 2010 10:09
qrka, ja od weeku, mimo że straszny śpioch ze mnie (typ sowa-długo w nocy i jeszcze dłużej rano ) nastawiłam sobie budzik na 7.30 (bo tak zwykle jem śniadania), wstałam, dziabnęłam łyżkę serka 3% i wróciłam do łóżka.
Podczas wielu lat różnych diet, spadku woli i efektu jo-jo wiem, że mamy bardzo mądry organizm... on przeczeka kolejny atak diety, bo wie, że i tak z nami wygra.
Zaczęłam się na nowo przyzwyczajać do stałych godzin posiłków i wiem, że to ja mam week a ON nie...
Tak więc daj mu tylko troszkę by miał co robić aż Ci jadłowstręt przejdzie przy kolejnym posiłku....
qrka - Pon 19 Kwi, 2010 10:27
Właśnie o to chodzi , że około 9 zmuszam sie do jedzenia, ale wchodzi mi tyko łyżeczka -max 2.
Paillette - Pon 19 Kwi, 2010 10:42
| qrka napisał/a: | | Właśnie o to chodzi , że około 9 zmuszam sie do jedzenia, ale wchodzi mi tyko łyżeczka -max 2. |
i wystarczy.... nic na siłę
gosias - Pon 19 Kwi, 2010 11:02
qrka, a o której godzinie czujesz, że chętnie coś byś zjadła?
Paillette, gratuluję małego sukcesu
qrka - Pon 19 Kwi, 2010 11:10
| gosias napisał/a: | | qrka, a o której godzinie czujesz, że chętnie coś byś zjadła? |
OKOŁO 13-14 w porze obiadowej
Normalnie to wygląda tak:
6.30 wypiję pół szkl wody
9.00 1-2 łyzeczk serka wiejskiego ( bo mus)
11.00 kończę serek, (bo mus, bo szkoda go wyrzucić)
13.30-14.00 obiad - wtedy dopiero mam chęć
16-17 w domu
19 serek albo jakaś wędlina
Paillette - Pon 19 Kwi, 2010 11:18
qrka, to Ty prawie nic nie jesz....
gosias dzięki :*
|
|
|