To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Porady babuni - Zatrzesienie moli- ekspert w temacie mile widziany

ciapara - Pon 29 Sie, 2011 11:49

zamia, dziekuje. Na razie wyrzucilam czapke futrzana na słoneczko...podobno tez nie lubia slonca robale.
W szafce z prowiantem widze ze spokoj. Pojedyncze sztuki lataja za to wieczorem. Ale ewidentnie widze ze wchodza z dworu w poszukiwaniu lokum.

Marwalen - Pon 29 Sie, 2011 16:06

Z tymi molami coś sie dzieje, wczoraj w nocy utłukłam jednego latającego w pokoju, muszę się za szafki zabrać wściekły
danuta_50 - Pon 29 Sie, 2011 16:53

W niedzielę przypadkowo natchnęłam się na program w telewizji o porządkach i ekspertka radziła listki laurowe do odstraszania moli.W woreczki szmaciane powkładane listki laurowe do różnych szafek nawet między ubraniami.
zonieczka - Pon 29 Sie, 2011 17:04

danuta_50 napisał/a:
W niedzielę przypadkowo natchnęłam się na program w telewizji o porządkach i ekspertka radziła listki laurowe do odstraszania moli.W woreczki szmaciane powkładane listki laurowe do różnych szafek nawet między ubraniami.


dziwne, w tej szafce w której miałam mole były właśnie liście laurowe w dodatku świeżo suszone

iwi - Wto 13 Wrz, 2011 16:45

U mnie mole rozgościły się w orzechach, i w tych w łupinach, i w tych wyłuskanych, w migdałach, rodzynkach, morelach... przykro mi
Zeszrutowały mi też płatki róż, które tak pięknie udało mi się zasuszyć.
Ale co dziwne, na pudełku z tymi płatkami róż były gałązki lawendy hmm
Nie ruszyły w ogóle mięty, która była zaraz obok.

Mam nadzieję, że je pokonałam.

ciapara - Pon 20 Lut, 2012 10:21

Podsumowanie akcji mole-
Nie ma pół mola w domu Smile czyli wojna wygrana hopla hopla

Aurelia - Śro 22 Lut, 2012 08:37

To nie wiem czy o prawdziwych molach piszecie.
Jest ich bardzo wiele gatunków.

Plaga takich moli zbożowych, jest w pokarmach, ze sklepów zoologicznych.
Zwłaszcza w pokarmach dla gryzoni.Akurat te mam,może w innych również...
Jeżeli taki pokarm jest zainfekowany, nie pomagają nawet szczelne pojemniki.

ciapara - Śro 22 Lut, 2012 10:07

Aurelia, słuchaj to bardzo mozliwe ze przywlekłam w karmie dla świnka morskiego... ale wypleniłam dziadostwo. Walczylam z nimi bardzo długo. Wywalałam, prałam, myłam octem ...oj wyzyłam się bardzo
Aurelia - Czw 23 Lut, 2012 08:51

A to na 100, z tego pokarmu.Zwłaszcza te w kartonach, są zainfekowane.
Widocznie w kartonie mają jakieś lepsze warunki.W karmie na kilogramy tego nie zauważyłam.
Gryzonie mam któryś rok. Dlatego już wiem czego się spodziewać.
Ja mam teraz koszatniczki, ale dla nich karma jest bardzo podobna.
Na jesień miałam przesypaną do takiej puszki plastikowej ,przezroczystej.
Wylęg larw nastąpił jakby jednego dnia.
Dwa dni szukałam skąd coś mi chodzi po ścianach?
Myślałam,że z orzechów.
Jak zobaczyłam to pudełko miałam dość.A było zamknięte.
Potem jeszcze okazało się,że trzeba było dobrze wymyć klatkę.
Ponieważ jakoś dało się zauważyć te larwy, owadów już nie miałam.
Ale wiem, że nie raz jak był pokarmw kartonie, to miałam problem.
Oni te karmy robią ze starych zbóż, jak widać zainfekowanych. wściekły

ciapara - Czw 23 Lut, 2012 17:55

Aurelia, to teraz juz wiem dlaczego nie mam nawrotu. NIe kupuję karmy ...
zamia - Czw 23 Lut, 2012 19:19

ciapara- bądź czujna do czerwca bo mole się wtedy wylęgają.
karolina18 - Śro 19 Wrz, 2012 17:09

Witam! Przeczytałam cały wątek o molach i aż mnie ciarki przeszły. Historia nadaje się na scenariusz horroru gały Gratuluję skuteczności i cierpliwości w zwalczaniu tych nieproszonych lokatorów. Sporo tu porad, o których nie wiedziałam. Ja raz miałam z nimi do czynienia w mieszkaniu babci i poświęciłam na walkę cały dzień. Rano zaczęłam od przeglądania torebek z mąką, przyprawami etc. i znalazłam nawet dwa gniazda. Wywaliłam prawie wszystko, trzeba było od nowa robić zakupy do kuchni. Potem przez cały dzień czyhałam na nie z narzędziem zbrodni i gdy pojawił się jakiś latający to ja go pac. Na drugi dzień zabiłam jeszcze ze dwa i chyba to były ostatnie sztuki, bo od tamtej pory babcia ma spokój. Jak się okazało to paskudy przyszły od sąsiadki przez kratkę wentylacyjną więc zainstalowałam tam szmatkę, która przepuszcza powietrze, ale nie mole cool Zawsze wydawało mi się, że te spożywcze nie lubią ubrań, ale wygląda na to, że możemy mieć też do czynienia z mutantami;) Pozdrawiam




-------
Szycie i haft

ciapara - Śro 19 Wrz, 2012 17:48

Właśnie lawendę do szaf upycham... hahahihi
Madzia - Śro 19 Wrz, 2012 18:00

Wszystkie mąki pochowane w szczelnych plastikowych pojemnikach i co z tego. Kupiłam pułapkę na mole, po kilku dniach było chyba 7 przyklejonych.
ciapara - Śro 19 Wrz, 2012 18:13

Madzia, one sie pchaja teraz na maksa do domu... bo zimno sie robi...
Awenturyn - Czw 20 Wrz, 2012 15:39

ja też rozstawiam lawende bo przycinam krzaczki na balkonie i gdzieś musze ususzyć wiązanki a przy okazji zapaszek jest hahahihi
Kropla - Pią 21 Wrz, 2012 00:32

Dziewczyny, może coś doradzicie. Właśnie wprowadziłam się do nowego mieszkania, wynajmowanego. Przez kilka miesięcy było ono niezamieszkane, czasem tylko właścicielka nocowała lub wpadała przewietrzyć. Żadnego jedzenia tu nie było poza kaszą w szczelnym szklanym słoiku. Mimo to, gdy wprowadzaliśmy się, na takiej nalepce co szafki od Raida były przylepione az dwa mole, z czego jeden jeszcze żył. Nalepka zwabia same samce. Nawet właścicielkę to zdziwiło, jednak załozyłam, że skoro żadnego jedzenia nie było w mieszkaniu, na bank owady wleciały przez okno podczas wietrzenia. Jednak liczba owadów na nalepce wzrasta, jest ich już chyba ze 20 jak nie więcej (swoją drogą nawet nie wiem jak wchodzą do tej szafki, jest dość szczelna, a owadów latających po pokojach prawie nie widuję). Nie wiem, cyz te wszystkie mole zostały może zwabione feromonami z naklejki i wleciały przez okno? (mimo że ponoć naklejka nie ma zapachu dla cżłowieka ja w tej szafce czuję dość intenstywny nietypowy zapach, więc mole pewnie też). Boję się że przez naklejke ktora ma je likwidowac zalęgną mi się robaki. Nie mam dośc słoików, żeby wszystko pocohować, ale pewnie tak zrobię, póki co kontroluje produkty stopniowo gormadzone w szafkach i jak dotąd żadnych dziurek ani larw nie znalazłam. Muszę jednak przyznać że moje obawy rosną, wiem, że samce jajek nie złożą, ale skąd mam wiedzieć czy one mieszkają u mnie czy wlatują? Powiem tylko że szafy ktore da się przesuwać przesuwałam i za nimi zadnych kolonii, ale jest też zabudowa i to dośc stara a za nią, któż wie co być może?
Jarka - Pią 21 Wrz, 2012 06:44

Ja też walczę z tym dziadostwem, wczoraj robiłam porządki we wszystkich szafkach w kuchni, siedziałam tam ze 3 godziny, zobaczymy czy to coś da, 3 worki śmieci z różnymi przyprawami wyrzuciłam - teraz trzeba uzupełnić zapasy, skąd to cholerstwo się bierze po pokoju też fruwa. wściekły
ciapara - Pią 21 Wrz, 2012 08:26

Czesc na pewno wlatuje z dworu. Robi sie zimno i owady szukaja schronienia... własnie o tej porze roku. Jesli jest ich duzo szukanie i sprzatanie nas nie ominie.
zorza - Pią 21 Wrz, 2012 20:18

Dziewczyny a może to mole odzieżowe?Przejrzyjcie szafy i zakamarki.
Grażyna - Pon 01 Paź, 2012 17:43

Walczyłam wczoraj z molami. Straciłam wszystkie zapasy. Najbardziej wypasione larwy były w przyprawie "warzywko" i "ziarenka smaku". Szok. Wyszorowałam wszystko, a dzisiaj znów pokazały się osobniki dorosłe. Posłałam córkę po pułapkę na mole Raid. Zobaczymy, czy sytuacja się poprawi.
Madzia - Pon 01 Paź, 2012 17:54

Grażyna napisał/a:
Walczyłam wczoraj z molami. Straciłam wszystkie zapasy. Najbardziej wypasione larwy były w przyprawie "warzywko" i "ziarenka smaku". Szok. Wyszorowałam wszystko, a dzisiaj znów pokazały się osobniki dorosłe. Posłałam córkę po pułapkę na mole Raid. Zobaczymy, czy sytuacja się poprawi.

No właśnie. Znam ten ból. Piekę chleb więc lubię mieć różne rodzaje mąki w domu.
I co jakiś czas te mąki wywalam. Mole jednak lubią wszystko. Ostatnio były w mielonym siemieniu lnianym i maku (szczelnie zamkniętym). W przyprawach jeszcze nie miałam, są w innej szafce, w ogóle to mnie zaskoczyłaś, że w przyprawach. Może to co innego?
Mi się jeszcze kiedyś zaplęgło w suchej fasoli. Skrzydeł toto dostaje i lata potem, koszmar.
Wolę dziergać niż sprzątać, ale trzeba ciągle szafki sprawdzać, myć, żeby okruszków żadnych nie było.

Grażyna - Wto 02 Paź, 2012 19:05

Pułapkę przykleiłam w szafce i nad szafką. Po dobie czyściutkie, ale jak teraz weszłam do kuchni, to jeden mały owad latał po kuchni. Ubiłam dziada. Obserwuję nadal.
Anja - Śro 03 Paź, 2012 21:44

Ja walczyłam pół roku.
Były w przyprawach, fasoli, bakaliach. Pajęczynki w zagięciu torebki od budyniu, pod koszyczkiem na sztućce w szufladzie.
Wszystko przejrzałam, przesypałam w szklane słoiczki, przezroczyste pojemniki. Co podejrzane - z małą pajęczynką - do kosza.
Nawet torebki zamknęłam w pojemnikach.
Gorącą wodą umyłam szafki w środku, z tyłu, od spodu (one lubią zakamarki). Za kaloryferem, kratkę wentylacyjną. I powiesiłam 4 pułapki (2 w szafkach, szufladzie z przyprawami i z tyłu szafki.
I obserwowałam. One idą zawsze do góry, na sufit. Wchodząc do kuchni obserwowałam ściany i biłam.

Pułapki jakiś czas były czyste, a potem jak na zawołanie pełno.

Po 4 miesiącach wyciągnęłam z pawlacza dekoracje choinkowe i owinięty w worek wianek na drzwi z suszonych i lakierowanych plasterków jabłek - w środku ruszały się białe gąsienniczki - wszystko poszło na śmietnik i znowu obserwacja.

Od roku spokój - ale czuwam i patrzę jak kupuję kaszę. Bo przyniosłam je z kaszą z Biedronki. I ziarnem słonecznika.

Grażyna - Śro 03 Paź, 2012 22:40

To mnie zmartwiłaś, że to tak długo trwa.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group