To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Galerie prac użytkowników forum - prace nuli - po pół roku - str.178

izetta - Sob 04 Cze, 2016 20:23

Haniu, kochana, jesteś jak najbardziej NORMALNA INACZEJ... ty z kotem u weta to nic, wyobraź sobie mnie u weta z kurą i to jeszcze ta kura akupunkturę miała robioną, bo dostała paraliżu nogi... Ty sobie wyobraź tych ludzi w poczekalni co mnie zobaczyli....
Krakowianka - Sob 04 Cze, 2016 22:17

oczywiście że jesteście normalne!! ludzie którzy kochają zwierzęta właśnie tak robią!
ja wychowałam swoją Minusię nosząc ją malutką na swoim ramieniu, też jeździłam do weta by ją ratować
antybiotyk strzykawką co 3 godz i zakraplanie oczek, specjalne karmienie by kociaczek przeżył a teraz miauczy za mną gdy wychodzę z domu lub zamknę drzwi do łazienki, chodzi za mną wszędzie, wiem kiedy chce mleko a kiedy co innego, moje dzieci śmieją się że mama gada z kotem puknąć się
życzę by kociak wyzdrowiał cmoknięcie

siebusania - Nie 05 Cze, 2016 01:07

Nie jestem jakos bardzo zakochana w zwierzetach ale szkoda ze kotek cierpi. Biedactwo duzo przeszlo. Ja pamietam jak moj konik cierpial i w zaden sposob nie dalo mu sie pomoc mial skret kiszek kroplowki itp nic nie pomogly zdechl. Cierpial chyba dwa dni jyz mysielismy ze bedzie poprawa bo wstala tu za godzine odszedl. Do dzis nie moge tego zapomniec. A chyba ze 3-4 lata minely a moze i 5 nawet nie pamietam. Mamy 2 konika ale to juz nie to samo innej masci inny charakter. Tamten byl spokojny itp tego mamy od urodzenia ale juz mimo uczenia jest inny lubi brykac czasem gryznie itd. Juz nie taki oswojony z dziecmi. Chodz ma 3 lata. Zwierzeta sa niepowtarzalne tak jak ludzie. Mam nadzieje ze kotek wyzdrowieje
AlaJ - Nie 05 Cze, 2016 10:07

nula jak najbardziej jesteście normalne. I nie jesteście absolutnie żadnym ewenementem, bo takich ludzi jest całe mnóstwo. Dla nich jest czymś normalnym, że zwierzę tak samo zasługuje na leczenie i zapewnienie komfortu życia.
Ludzie, którzy mówią "to tylko pies, to tylko kot" nigdy tego nie zrozumieją - nie ten poziom empatii.
Ale jest i biegun przeciwny - kiedy ogłaszamy na fb naszej fundacji, że potrzebujemy duże pieniądze na jakiś zabieg, czy dla naszego podopiecznego, czy dla psa osoby, która zwróciła się do nas o pomoc w zbiórce, to odzew jest ogromny.
Czasem są to bardzo poważne zabiegi, bardzo kosztowne. Niedawno suczka - szczeniak miała operację bardzo poważną i kosztowną, ponieważ urodziła się z wadą zwieracza i mocz z niej leciał bez ograniczeń. Jest lepiej, ale nie idealnie. Póki co, sunia jest pod opieką fundacji i czeka na adopcję. Teraz zbieraliśmy kasę na artroskopię, a niewykluczone, ze niedługo będziemy zbierać na operację wszczepienia rozrusznika serca dziesięcioletniemu psu.
Można popukać się w głowę - rozrusznik serca i to jeszcze takiemu staremu psu? No ale cóż - tak nam serce i rozum dyktuje.

we_st - Nie 05 Cze, 2016 12:23

Nie ważne, czy jesteście normalne. Jesteście po prostu ludźmi o wielkich sercach, które potrafią kochać i kierują się uczuciami. Może i jesteście nienormalne i co z tego. Normalność jest nudna.
A co do kota, doskonale rozumiem. Sama przez to przeszłam. Pierwszy raz przed około dwudziestoma laty. Kupiłam szczeniaczka dobermana. Miał jakieś pół roku, gdy otruła go sąsiadka. Było to przed Bożym Narodzeniem. Kto wie jak duży jest półroczny doberman, ten zrozumie problem noszenia psa z drugiego piętra i pakowania go do malucha samej kobiecie puknąć się Jeździłam do weterynarza dwa razy dziennie na kroplówki. Lekarz już się nade mną litował i brał mniej kasy. Wszystkie inne kobiety wpadły w szał przedświątecznych przygotowań a ja siedziałam najpierw w poczekalni, potem w zabiegowym. Ot. Taki los nienormalnego człowieka. Pożyczałam pieniądze, bo jako (wtedy) samotna, pracująca na pół etatu matka nie przelewało mi się. W samą wigilię rano Niko pierwszy raz wstał i poszedł powolutku napić się wody... Potem jeszcze jedna, już ostatnia kroplówka i już po wszystkim. Dla mnie to był cud Bożego Narodzenia. Dla takich chwil naprawdę warto żyć cool
Z drugim psem nie miałam tyle szczęścia. Miał raka śledziony i na każdą pomoc było już za późno, bo guz pękł i rozlał się po jamie brzusznej. Do dzisiaj nie mogę sobie darować, że dałam sobie wmówić, że jest stary i to normalne, że traci energię i schudł na wiosnę. Powinnam wtedy posłuchać intuicji i zrobić mu kompleksowe badania. Może byłby jeszcze z nami? To już dwa lata a rana w sercu jeszcze krwawi.

Na sam koniec Haniu - ja jestem dumna z mojej, że jestem nienormalna, ty też powinnaś uklon uklon uklon

vichta - Nie 05 Cze, 2016 13:51

Nula, jesteście normalne cmok
Wszystko, co mogłabym dodać, zostało już napisane przez poprzedniczki.

nula - Pon 06 Cze, 2016 07:52

maranta, stonesik, Madzia, Salem, izetta, Krakowianka, siebusania, AlaJ, we_st, vichta, cmok
cmok cmok
Bardzo Wam dziękuję !
Jak zwykle można na Was liczyć w trudnych chwilach love

Nawet jeżeli dla niektórych osób nie jestem "normalna" to niech tak będzie - ale dobrze mi z tym i nie zamierzam się zmieniać.....
A jak widać z Waszych postów nie jestem sama i to jest najważniejsze cmoknięcie

AlaJ napisał/a:
I nie jesteście absolutnie żadnym ewenementem, bo takich ludzi jest całe mnóstwo. Dla nich jest czymś normalnym, że zwierzę tak samo zasługuje na leczenie i zapewnienie komfortu życia.
widocznie po prostu mało takich w moim najbliższym otoczeniu.... choć są też tacy, którzy rozumieją .....


izetta napisał/a:
Ty sobie wyobraź tych ludzi w poczekalni co mnie zobaczyli....

próbowałam to sobie wyobrazić wesoło mi
Iza - napisz koniecznie czy kura wyzdrowiała .......

japoneczka01 - Pon 06 Cze, 2016 11:41

Nula Jak nasz miniaturowy królik miał złamaną tylną nogę z przemieszczeniem i miał ją składaną operacyjnie, to długo nie wolno mu było chodzić na niej, a w związku z tym zaczął mieć kłopoty z trawieniem z powodu bezruchu.
Mój mąż codziennie po kilka razy masował mu brzuszek.
Gdy po 7 latach królik odszedł, to moje dzieci nie poszły do szkoły, bo przepłakały całą noc, a mąż wziął urlop na żądanie, gdyż nie był w stanie pracować.
Takich ludzi jest więcej, tylko nie każdy o tym mówi, gdyż wtedy wracają bolesne wspomnienia.

Frida - Pon 06 Cze, 2016 12:32

Nula, zajrzałam na ostania stronę i zobaczyłam, że coś o kocie, więc cofnęłam i przeczytałam uważnie.
Mieszkam z czterema kotami, a każdy po przejściach, dwa po poważnych operacjach, i kosztownych, więc Twoje postępowanie jest w mojej ocenie normalne i właściwe.
Natomiast, mówienie, że "to tylko kot" mnie wkurza na maksa. No to co, zwierzę nie odczuwa bólu, nie zasługuje na leczenie?
Nula cool

nula - Nie 12 Cze, 2016 10:18

japoneczka01, Frida, love love

obiecałam pokazać fotki - nowości na razie nie ma - to już skończyłam jakiś czas temu - po prostu nie miałam kiedy zrobić zdjęć

następne skarpetki robione "od palców"


łapeczki


i małe lampioniki zrobione ze słoiczków po jogurcie


na ukończeniu gruby, zimowy sweter i cały czas męczę top z "małpich" elementów.......

a teraz nasi nowi domownicy wesoło mi
przedstawiam Wam Edwarda (po lewej) i Stefana (po prawej)

"chłopcy" są jeszcze malutcy wesoło mi
to są afrykańskie ślimaki olbrzymie Achatina (i powinny jeszcze sporo urosnąć)
dla porównania pokażę Wam Marysię, którą gościliśmy w domu przez zeszły wekend


na marginesie dodam, że imiona, które Ela z Dominikiem im nadali są rzeczą całkowicie względną, bo ślimaki nie mają płci - są obojnakami
ale głupio zwracać się do zwierzaka bezosobowo hahahihi

a tu cała gromadka w komplecie


Jako ciekawostkę powiem Wam, że te ślimaki są wykorzystywane w kosmetyce, ponieważ ich śluz ma właściwości odżywcze i regeneracyjne dla ludzkiej skóry
tu można poczytać
http://stayyoung.pl/zabie...kami/4590686542
jak widać do tanich taka przyjemność nie należy

wypróbowałyśmy jęzorek
całkiem przyjemne uczucie - ten śluz wcale nie jest "śluzowaty" , po prostu wilgotny
ciekawe ile czasu trzeba czekać na efekty hahahihi

Krakowianka - Nie 12 Cze, 2016 10:58

śliczne łapki i lampiony a skarpetki po prostu zabieram i już!!! brawo
a maluszki niech się Wam dobrze chowają bo moje dziecko miało taką"Marysię" ale nie stety została tylko muszla wściekły

nula - Nie 12 Cze, 2016 11:05

Krakowianka napisał/a:
ale nie stety została tylko muszla

ojej, a co się stało ?

Madzia - Nie 12 Cze, 2016 11:50

Skarpetki też bym przygarnęła, są bardzo ładne, a do tego chyba ocieplane?
Łapki przeurocze!
A lampioniki, już widziałam takie tyle razy, a dopiero w tym tygodniu zobaczyłam skąd się bierze.
Brawa za piękne prace! brawo brawo brawo

Po poprzednim wpisie spodziewałam się, że może zostałaś babcią, ale coś mi mówiło, że raczej nie. Z taką rodzinką, tak bardzo się nie zdziwiłam.
Krem ze śluzem ślimaka właśnie mam zamiar kupić, są w bardzo różnych cenach. Najtańszy z pewnością produkuje polska firma Sanbios.

nula - Nie 12 Cze, 2016 12:04

Madzia napisał/a:
Krem ze śluzem ślimaka właśnie mam zamiar kupić

Ela kupiła na próbę. bo jednak szybciej jest się pokremować niż leżeć pół godziny ze ślimakami na twarzy hahahihi
tani nie był (ok. 60 zł za 50 ml), ale firmy nie znam (nie mogę sprawdzić bo nie ma mnie w domu)
śmiałam się, że ma wypróbować a jak jej znikną wszystkie zmarszczki rotfl to też sobie zafunduję

skarpetki nie są ocieplane, po prostu z braku nóg (na swoich nie umiałam sfotografować) jedną skarpetkę wypchałam ręcznikiem, żeby było lepiej widać Laughing

lampioniki są ze słoiczków po jugurcikach z Biedronki
już następne 4 mam oklejone ryżowcem i czekają na jakieś motywy serwetkowe ....

Krakowianka - Nie 12 Cze, 2016 13:28

nula napisał/a:
ojej, a co się stało ?

moje dziecko dostało ślimaka już dorosłego w prezencie i chyba już po 2-ch miesiącach było coś nie tak
zmieniał zabarwienie i mimo wizyty u weta zdechł Crying or Very sad
w nocy gryzł wapno.... chociaż nie ma zębów , przeszkadzało to w zaśnięciu więc lądował w łazience
rozciągał się na całe przedramię chociaż powiem że ja tego rodzaju przyjemności nie lubię hahahihi
wolę jednak wszystkie zwierzątka z sierścią i puchate, ot do przytulania
a z slimaków co najwyżej krem hahahihi

marysia54 - Nie 12 Cze, 2016 22:38

Nula, fantastyczne skarpetki, łapki śliczne ale przecież jesteś w nich mistrzynią ,
lampiony super brawo uklon cool uklon
widzę ,że masz w domu mini zoo hahahihi

ja jednak wolę zwierzaczki do przytulenia wesoło mi

Mam nadzieję, że kotek już wyzdrowiał jupi


Też parę lat temu przeżywałam chorobę swojego psiaczka, niestety nie dało się jej uratować.
Od tej pory nie mam zwierzątka placzek ale moja wnuczka ma małego pieska i to
na razie mi wystarcza.


cmoknięcie

Apak - Pon 13 Cze, 2016 20:00

Ale śliczności!!!

Łapeczki - owieczki porywam natychmiast Smile

Świeczniki mnie rozbawiły, ale tak pozytywnie wesoło mi Pierwsze, co pomyślałam, to o tym, że dla Twórczych osób zwykła wyprawa po zakupy spożywcze wcale nie musi być taka zwykła. Jednak mamy to "skrzywienie" rękodzielnicze. Ja w sklepie NAJPIERW zwróciłam uwagę na słoiczki i na to, że będą z nich ładne świeczniki, a dopiero POTEM na ich zawartość wesoło mi Ja swoje zamierzam ubrać w koszulkę z kordonka. W tych słoiczkach spodobało mi się to, że są "bezgwintowe" i jako świeczniki będą się prezentować bardziej elegancko...

nula - Wto 14 Cze, 2016 15:52

Dziewczyny - dziękuję love love
marysia54 napisał/a:
ja jednak wolę zwierzaczki do przytulenia

szczerze mówiąc ja również
ale obserwacja "chłopaków" jest bardzo zajmująca wesoło mi

Apak, nie przejmuj się, nie tylko Ty tak masz
ja również często kupuję coś, bo od razu mam pomysł jak wykorzystać opakowanie... hahahihi

Pysiatom - Sob 18 Cze, 2016 14:44

Wspaniałe skarpety, łapki i lampiony. brawo brawo brawo

Ciekawa gromadka ślimacza. cool

siebusania - Nie 19 Cze, 2016 10:02

nula, hurrraaa brawo
nula - Pon 20 Cze, 2016 07:29

Pysiatom, siebusania, love love
saba52 - Czw 23 Cze, 2016 18:46

O robótkach nie napiszę bo jak zawsze świetne

ale te śliiiiiiiiiiiiiiiiiiiiimmmmmmmmmmmmaaaaaaaaki
Kacpra Ci przyślę

vichta - Czw 23 Cze, 2016 23:52

Nula, jestem pełna uznania dla kogoś, kto potrafi pokochać ślimaki brawo
Ja mam pełno w pracy tych "bezdomnych" i aż obrzydzenie bierze. Włażą na oddział i rozwlekają śluz po wykładzinie.
Przedwczoraj rozsypali trutkę. Osobiście nic do nich nie mam,
ale w szpitalu chyba nie powinno być takich "gości" roznoszących infekcje.
Takie domowe chyba są zdrowe... ?

Kurczaki genialne!!! cool cool cool

Anisa - Sob 25 Cze, 2016 06:04

Mnie najbardziej urzekły łapki, są super cool
joana - Sob 25 Cze, 2016 13:36

nula, Podoba mi sie wszystko. I łapki, i lampiony i skarpetki. Te ostatnie umiem robić tylko na 2-ch drutach. Może kiedyś uda mi sie zrobić inną metodą. Co do ślimaczków... to raczej nie mam do nich przekonania. Wolę oglądać na łonie natury.
Dla mnie zawsze kojarzysz się z aniołem. Tak, tak.. to dzięki Tobie mamy wspaniałe, proste schematy tych skrzydlatych stworzeń.Jak widać masz i osobowość anioła i przygarniasz zwierzaki będące w potrzebie. I dzięki za to. Pozdrawiam serdecznie. .



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group