Pogaduszki szydełkowe - Noworoczne postanowienia i zmiany
Grażyna - Nie 21 Lut, 2010 14:06
Jarka, ja wlasnie pracując 2 lata w przedszkolu, sporo się utuczyłam.
Napoje:
Moga byc różne, byle by nie słodkie i słodzone. Dopuszczalny jest jedynie słodzik - aspartam. Ja piję wodę gazowaną mineralną, herbatkę, kawkę, w fazie naprzemiennej jestem, to żłopię soki bezcukrowe (tylko maja cukier z owoców)z Fortuny i Pysio. Córka moja pije tez mleko (1 szklankę), bo lubi, ale jest to mleko bez tłuszczu.
Jedzenie:
Sporo juz napisałam wcześniej. Ale powtórzę: rano jem codziennie "serek wiejski" z otrębami, do pracy biorę jabłko lub banana, albo napój Pysio(wytrzymuje jakoś w pracy od 7 rano do 14-tej), na obiad mięsko gotowane, smazone, duszone, watrobkę, rybkę smazoną, pulpeciki itp. W diecie naprzemiennej z surowkami, gotowanymi warzywami. Na kolację róznie, ale zawsze 2-3 chlebki chrupkie z Wasa+ coś, np. wędlina i pomidor, jajko i pomidor, sałatka z tuńczyka, roladki z szynki i jajka w galarecie, ryba po grecku, jajecznica, itp.. Jednym slowem ala kanapki.
W przedszkolu:
W pierwszym tygodniu nie masz wyjscia, bo to czysty protal, wiec mozesz brac jakies mięsa lub ryby (panie moze ci przygrzeja w mikrofalowce), serki białe+otręby. Kiedy bedziesz mieć juz etap naprzemienny, to rób sobie sałatki i noś w pudełeczku, albo jedz gotowane miesko+ surówki przedszkolne. Mozna tez zjeść zupkę warzywną (ja gotuje taka bez ziemniaków, nie zagęszczoną), możesz ja przygrzac w przedszkolu.
Ja juz zgubiłam od 3 stycznia 8 kg. Nie katuję się. Nie prowadzę diety naprzemiennej, stale mam protal+warzywa i chudnę. Teraz tydzien pracowałam na feriach w szkole, jadłam szkolne obiady, ale tylko kotlety z surówką. Na kuligu zjadłam tez kiełbasę z ogniska. Oj była bardzo tłusta, wiec tego dnia na sniadanie i na kolację zjadłam tylko serek wiejski z otrębami. (otręby ściągaja tez tłuszcz z jelit, mam nadzieje, że z moich tez). Codziennie chodzilismy mnostwo kilomertów, uznałam wiec, że nic się nie stanie, jak zjem kotlety z panierką, bo i tak je szybko spalę. Przez 5 dni zgubiłam 1 kg.
Jestem teraz juz na etapie "nie mam co na siebie włozyć". Kolejne dni przeznaczę na prace przy maszynie, co się da będe zwężać, szczególnie spodnie. Wstawie tez zdjecie, jak obecnie wygladam, aby Cie Jarko (i innych)zmobilizować
Jarka - Nie 21 Lut, 2010 14:28
Dzięki Grażynko za szybką odpowiedź. Czekam na fotki, koniecznie wstaw dla porównania przed dietką i po dietce.
anza87 - Pon 22 Lut, 2010 19:48
tak mnie zastanawia tylko czy ten aspartam naprawdę jest taki szkodliwy...
kabyr - Pon 22 Lut, 2010 20:13
Mój ojciec w wieku 60 lat zachorował na cukrzycę.
Od tego czasu używa słodzik.
W tej chwili ma skończone 86 lat.
gosias - Pon 22 Lut, 2010 22:06
A ja trzymam się diety naprzemiennej i tak, jak napisała Grażynka - jedzonko do pracy nosze w pudełeczkach.
Też pochwalę się - od 23 stycznia - 8 kg mniej
makneta - Pon 22 Lut, 2010 22:17
A mi coraz ciężej. Zrzuciłam 5 kilo i nie idzie dalej bo ciągle podjadam. Niestety przestało mi smakować mięso, wędliny w ogóle odpadają bo są za słone, jeszcze tylko ryby - w sumie to żywię się surimi, plackami i jogurtem. i męczy mnie ta monotonia. Łasuch jestem okropny, jak zrobiłam sobie sernik Ducana, to połowę zjadłam od razu sama.
Jakiś kryzys przeżywam.
gosias - Pon 22 Lut, 2010 22:22
makneta, nie poddawaj się 5 kg mniej, to wcale nie jest źle. U mnie też tak było, że przez tydzień waga nawet nie drgnęła.
Też brakuje mi czasami słodkości. Od czasu do czasu piekę piernik wg przepisu Dukana. Pamiętam, jak w pracy koleżanka (też odchudzająca się) poczęstowała mnie kawałkiem tego piernika, to go nie zjadłam, tylko pochłonęłam
Trzymam kciuki za Ciebie
makneta - Pon 22 Lut, 2010 23:38
Gosia, dziękuję. NIe chcę się poddawać, ale czym dalej w las tym więcej pokus.
gosias - Wto 23 Lut, 2010 06:47
| makneta napisał/a: | | NIe chcę się poddawać, ale czym dalej w las tym więcej pokus |
Pewnie, że są pokusy, ale pomyśl - nie głodujesz, tylko lista potraw trochę ograniczona.
Za to jaka satysfakcja, że nas trochę ubywa
kabyr - Wto 23 Lut, 2010 09:31
Dziewczyny gratuluję wyczynu.
Oj ubyło Was sporo w ciągu ostatniego miesiąca.
Tak jak pisze Makneta coraz więcej pokus.
Ja zapytam Was czy chcecie do końca życia na tej diecie egzystować?
Bo jeżeli nie to proponuję stopniowo wprowadzać węglowodany do tej diety,
gdyż jak jej zaprzestaniecie to efekt "JOJO" murowany.
Nie myślcie, że Wam czegoś zazdroszczę.
Też w wieku 47 lat musiałam się odchudzić,
bo wiecie, że to najgorszy wiek dla kobiety,
ponieważ następuje burza hormonów.
Stosowałam dietę 1000 kal i wiem, że działa i jest wspaniała,
ponieważ jadłam wszystkie produkty i potrawy na które miałam ochotę.
Tylko oczywiście w rozsądnych ilościach,
aby zmieścić się w 1000 kal.
W ciągu 5 miesięcy zjechałam 13 kg.
Wagę tę trzymam do dnia dzisiejszego.
Nie mniej życzę wytrwałości wszystkim dziewczynom które chcą się odchudzić.
Wiem jakie to wspaniałe uczucie jest potem
wszywać spodnie czy spódniczki,
bo są za duuuuuuuuże.
Grażyna - Wto 23 Lut, 2010 11:38
Zrobiłam wczoraj przegląd szafy. Wszystkie ciuchy, oprócz trykotowych bluzeczek powędrowały do pawlacza, a smiechu przy tym miałam nie mało. Dzisiaj biore sie za maszynę i zwężanie spodni, bo te się jeszcze dadzą poprawić. Czekaja mnie zakupy, bo obecnie nie mam ani jednej spódnicy, ani jednej eleganckiej bluzeczki z materiału.
Makneta - ja nie wiem, dlaczego tak sie codziennie katujesz. Musisz przejrzeć te 350 przepisów Dukana i gotowac normalne jedzenie. Ja swoje urozmaicam, mało tego, gotuję juz dla całej rodziny to samo (chłopaki nawet nie wiedzą, że jedzenie maja light , bo do ich menu dodaję te nieszczęsne węglowodany).
Basiu - Ta dieta ma 4 etapy, I etap to same proteiny 5-10 dni. II etap to naprzemiennie proteiny+ warzywa i owoce, III etap to okres utrwalania, gdzie mozna zjesc juz troche węglowodanów, a więc chleb z otrąb lub zytni (2 kromki dziennie), ser żółty, makarony, 2 królewskie obiady w tygodniu,itp i 1 dzien ścisłej diety proteinowej A IV etap, to czas stabilizacji, kiedy jemy juz wszystko, w granicach rozsądku oczywiscie, przestrzegajac zasady, że najmniej tłuszczów i cukrów, ale koniecznie codziennie otręby i 1 dzien do konca zycia prowadzimy proteinowy, żeby nie wystapił efekt jo-jo.
Podam dzisiaj stronę z forum diety protal, gdzie podane są rózne porady i przepisy:
http://www.dukan.wu.pl/
Mozna nawet robic desery słodkie wg przepisów Dukana.
gosias - Wto 23 Lut, 2010 12:46
Myślę, że do tej diety jest najważniejsze psychiczne nastawienie się (ja tak właśnie zrobiłam i "nie katuję się".
Poza tym, podobnie jak Grażynka, urozmaicam jedzenie. Dotychczasowe dania (oczywiście nie wszystkie) można przygotować bez tłuszczu. Zaznaczam, że jestem jeszcze na diecie naprzemiennej.
makneta - Wto 23 Lut, 2010 13:53
| Grażyna napisał/a: | Zrobiłam wczoraj przegląd szafy. Wszystkie ciuchy, oprócz trykotowych bluzeczek powędrowały do pawlacza, a smiechu przy tym miałam nie mało. Dzisiaj biore sie za maszynę i zwężanie spodni, bo te się jeszcze dadzą poprawić. Czekaja mnie zakupy, bo obecnie nie mam ani jednej spódnicy, ani jednej eleganckiej bluzeczki z materiału.
Makneta - ja nie wiem, dlaczego tak sie codziennie katujesz. Musisz przejrzeć te 350 przepisów Dukana i gotowac normalne jedzenie. Ja swoje urozmaicam, mało tego, gotuję juz dla całej rodziny to samo (chłopaki nawet nie wiedzą, że jedzenie maja light , bo do ich menu dodaję te nieszczęsne węglowodany). |
To chyba dlatego, że do tej pory moja dieta opierała się na makaronach (uwielbiam) i jadłam sporo słodyczy, a mięso sporadycznie.
Nie umiem się przestawić za bardzo na inne gotowanie.
| Cytat: | Podam dzisiaj stronę z forum diety protal, gdzie podane są rózne porady i przepisy:
http://www.dukan.wu.pl/
Mozna nawet robic desery słodkie wg przepisów Dukana. |
Grażynko, i ta stronka jest super, może w końcu uda mi się ugotować coś smacznego
[/quote]
Grażyna - Wto 23 Lut, 2010 14:51
I jeszcze jedna strona z przepisami:
http://www.dieta.pl/grupy...cie-dukana.html
Aaaaa... zapomniałam Wam powiedzieć, że zaraziłam ta dieta sporo osób, a najwazniejsze, że od 6 dni na tej diecie jest moja mama. Ma ona 158cm wzrostu i miała 89kg wagi. Po 5 dniu ma obecnie o 3kg mniej. Cieszy się bardzo...Szczególnie mama ma obfity biust i zrobienie dla niej sweterka graniczyło z cudem, bo przód musiał byc 2 razy prawie szerszy od tyłu. Ja tez się w takim razie ciesze, bo jak bedzie chciała jakies wdzianko, to bedę miała mniej roboty.
mala100gosia - Wto 23 Lut, 2010 16:03
| Grażyna napisał/a: | | Ma ona 158cm wzrostu i miała 89kg wagi. | oj to wedłu wskaźnika IBM powazna nadwaga no ja mam 152 i 45 kg więc to jak 2 małe gosie
gratuluje wam dziewczyny i ciesze się razem z wami
kabyr - Wto 23 Lut, 2010 16:35
| Grażyna napisał/a: | | Ta dieta ma 4 etapy |
Grażynko więc jeszcze raz życzę powodzenia.
gosias - Wto 23 Lut, 2010 19:13
Też pochwalę się - też "zaraziłam" tą dietą dwie osoby z pracy
makneta - Wto 23 Lut, 2010 19:33
Jakoś już mi lepiej - dzięki Wam nie mam zamiaru się poddawać. Kupiłam sobie dzisiaj książkę 350 nowych przepisów i dam radę teraz!!!
gosias - Wto 23 Lut, 2010 19:36
makneta, dasz radę innej opcji nie ma Trzymam kciuki
gosias - Wto 23 Lut, 2010 19:48
Coś na osłodę
Piernik wg przepisu dr P. Dukana (dziś upieczony)
anza87 - Wto 23 Lut, 2010 22:26
gosias, smakowicie wygląda
gosias - Śro 24 Lut, 2010 06:55
anza87, dzięki i naprawdę jest smaczny
ciaachoo - Śro 24 Lut, 2010 10:02
Podziwiam Was bardzo.
No ja tez od dzisiaj rozpoczynam Dukana,mam nadzieje,ze wytrwam.
ostatnie 5 lat to jedno wielkie obżeranie się i najwyższy czas coś z tym zrobić.
Dużo czytałam o tej diecie,np tutaj
http://www.dieta.pl/grupy...rre-dukana.html
książka zakupiona,więc czas zacząć.
Moim wielkim problemem jest to,ze na stres reaguję obżeraniem się.Nawet nie słodycze,bo nie przepadam.Ale zwykle głupie napady jedzenia.
No i słony słonecznik,moje uzależnienie.
Wiele diet testowałam,ale ja nie potrafię się zbyt długo głodzić,bo nie wyrabiam wtedy.
Na tej diecie nie jest się podobno głodnym,wiec może się tym razem uda.
Problemem jest też to,że choruję na depresję:(,ale Wasze cudowne wyniki mam nadzieję będą dodawały mi wiary i nadziei.
Znalazłam fajny test
http://forum.gazeta.pl/fo...lumaczenie.html
jest tam link i tlumaczenie.
Po zrobieniu testu dowiadujemy się,w jakim mniej więcej czasie uzyskamy wymarzoną wagę.
Ja mam do zrzucenia 19 kg:( ważę w tej chwili wiecej niż w 9 miesiącu ciąży.
Ubrania się pokończyły,w lusterku nie mogę na siebie patrzeć.
Ja powinnam swoja wagę zamierzoną uzyskać 15 lipca:)
a potem 190 dni na utrzymanie wagi.
Trochę się boje,że znowu po kilku dniach się poddam.
No ale zobaczymy.
Pozdrawiam serdecznie.
Jeszcze wkleję link do tłumacza,który też może być pomocny przy robieniu testu.
Można całe zdanie wklejać i tłumaczyć.
kabyr - Śro 24 Lut, 2010 13:53
Ciachoo dasz radę tylko nie poddawaj się w pierwszych dniach.
Grażyna - Śro 24 Lut, 2010 13:55
Gosia - wyglada na pyszny ten pierniczek. Ja dzisiaj spróbuję upiec chlebek otrębowy.
Byłam dzisiaj u lekarza po skierowanie na badania, żeby sprawdzic, czy ze mna wszystko dobrze, bo czuje sie wspaniale, ale jednak to dieta. Pani doktor nie znała tej diety, ale stwierdzila, po wysłuchaniu mojego wykladu, że całkiem fajna i zdrowa ta dieta, ale ona by nie wytrzymała bez ziemniaczkow i chlebka. Zobaczymy za pare dni, jakie sa wyniki.
Mama na pierwsza fazę miała 7 dni. Schudła 5,5kg. cieszy się bardzo.
|
|
|