Pogaduszki szydełkowe - Noworoczne postanowienia i zmiany
ciaachoo - Wto 25 Maj, 2010 09:11
qrka mam dokładnie to samo,waga stoi jak zaczarowana:(
już sama nie wiem co robić
ciapara - Wto 25 Maj, 2010 09:16
ja mialam za soba tez trudne dni
waga skoczyla mi do gory
bo zeby przejsc na system pon -czw proteiny na pt-niedz prot+warz
musialam dluzej byc na dniach p+w
rodzina nie wie ze jestem na diecie
i tak trzymam na razie
nie przeszkadza im ze nie jem chleba
nie przeszkadza ze nie jem ziemniakow
ale moje maslanki i kefirki znikaja w zoladku meza w tempie ekspresowym
dzisiaj pomimo tego ze waga skoczyla do gory
w brzuchu ubylo mi kolejne 2 cm z 99 na 97 az sie zdziwilam
zauwazylam tez ze umiem dluzej wytrzymac bez jedzenia zwyczajnie przerzucajac sie na picie
Staram sie nie pic gazowanego
niestety duzo kaw pije nadal nie potrafie sie przelamac
z diety dla rodzinki wybieram to co sama moge zjesc
jakos tak nastawilam sie ze to dieta dlugofalowa
nie przejmuje sie wahaniami wagi
najwazniejsze ze sylwetka mi sie ladnie modeluje...
Pozdrawiam serdecznie wszystkie forumowiczki
I zycze wytrwalosci na diecie
gosias - Wto 25 Maj, 2010 09:22
qrka, wcześniej pisałam, że mnie też "naszło" jak prawie miesiąc waga nawet nie drgnęła....
Będzie dobrze organizm "próbuje Cię"
ciapara - Wto 25 Maj, 2010 09:25
wam waga stoi
a ta moja cholera jak mam tylko odstepstwo od diety to od razu smiga ze 2 kg do gory...
podziwiam Grazyne bo odmawianie naprawde jest trudne...
qrka - Wto 25 Maj, 2010 09:33
Mnie chyba monotonia dopadła, ciągle mam jakieś zachciewajki, no i niestety wczoraj uległam. Czuję się tak jakbym jeździła na rondzie w kółko, nie mogę trafić na nic fajnego do jedzenia.
Zrezygnowałam z jajek a w w zasadzie żółtek i przez to mój jadłospis się skurczył.
A poza tym ostatnie nie udaje mi się żadna potrawa, wczoraj udało mi się zepsuć nawet placki otrębowe blee..
karmelek - Wto 25 Maj, 2010 10:54
Grażyna napisała:
| Cytat: | | Z osób kilku w pracy, które podjęły się dukania żadna nie wytrzymała próby czasu. |
I za to Cię najbardziej podziwiam Grażynko: za morderczą, nieustępliwą konsekwencję
Nie mogłam się powstrzymać, żeby tego nie napisać Bo kibicuję wszystkim dukającym dziewczynom z forum
ciapara - Wto 25 Maj, 2010 12:09
Mam pytanie do Was dziewczyny które najdłuzej jestescie na diecie...
Czy nie leca Wam zeby?
Ostatnio sie nad tym zastanawialam ze nawet na tej diecie nie psuja mi sie zeby
A jak jestem na jakiejkolwiek monotonnii jedzeniowej zaraz mam efekty w postaci psujacych sie zebow
No i wykrakalam sobie ... dzisiaj wykruszyl mi sie zab... trzonowy
I zeby bylo jasne nic nie gryzlam a on po prostu mi odpadl
Gotowalam dla rodzinki i oblizalam lyzke...
Zastanawialam sie jeszcze przez chwilke czy to szkliwo no i okazalo sie za tak...
Jestem zalamana ... bo jak beda mi lecialy zeby to nie wytrzymam na tej diecie
Mao - Wto 25 Maj, 2010 13:23
Witajcie dziewczyny..u mnie po warzywkach też waga stoi ,ale nic to ,nie grzeszyłam więc czekam cierpliwie ,proteinki powinny ją ruszyć ( mam nadzieję).
ciapara, mi na żadnej diecie nie lecą zęby.Po prostu mam mocne genetycznie chyba...powiem więcej..mam jeszcze dwa zdrowe mleczaki w moim wieku to ewenement
qrka - Wto 25 Maj, 2010 13:31
| Mao napisał/a: | | w moim wieku to ewenement | ale masz dobrze
Mnie podobnie jak tobie ciapara, tez zeby bardzo się kruszą, ale na dukanie narazie nic się nie dzieje. Może powinnaś brać jakies witaminy? nie wiem czy są dozwolone?
W empiku znalazłam taką książkę bardzo jestem ciekawa treści
http://www.empik.com/grze...51403,ksiazka-p
ktoś czytał? czuję ,że ta książka jest dla mnie.
Grażyna - Wto 25 Maj, 2010 15:26
Białka to własnie materiał budulcowy zebów i kosci. Sądzę w takim razie, że dieta nie może źle wpływac na zęby. Ale zawsze mikroelementy typu wapń, sód, potas ...itd mozna sobie zaaplikowac wraz z witaminami. Takich suplementów jest sporo w aptece.
Przestoje się trafiają, ja juz wczesniej pisałam, że miałam przestój 4-tygodniowy. Przeszłam na III fazę i jeszcze zleciało. widac, że to dopada każdego i trzeba to jakos przezyc z myślą, że bedzie lepiej.
Jestem nadal wytrwała. Dzisiaj tylko sie złamałam, bo miał byc dzien proteinowy. Na sniadanie nie miałam serka więc zjadłam jajecznicę. Wróciłam styrana do domu i zła, że musze gotowac obiad, bo zazwyczaj podgotowuje sobie obiady w niedzielę. Nie miałam czasu. Miałam zjeśc grzecznie rybę smazoną lecz zjadłam jeszcze do tego łyzke ziemniaków i sałate ze smietaną, bo jogurtu tez nie ma w lodówce. A wina jest to zmeczenie, irytacja i brak sił. Pomyslałam, ze jutro znów spróbuję zrobic dzień proteinowy. To własnie jest najgorsze na III fazie, bo jak sie je P+W codziennie, to o dniu proteinowym łatwo zapomniec. Miałam iść po 16-tej na calanetics, a tu go odwołano, bo kolezanka jest chora. I co? Nie spalę tej smietany, bo sama tak sie poczułam po tym sutym obiadku, że nie chce mi sie ruszać ani ręka, ani nogą.
Dzisiaj sie troche wkurzyłam, bo najpierw jedna kolezanka powiedziała mi, że druga kolezanka zazdrosci mi sukcesów z dziecmi. Przygotowywałam dzieci z jej klasy do konkursu powiatowego, bo jej dzieci wygrały eliminacje szkolne, a za ten konkurs jestem ja odpowiedzialna. Wygralismy eliminacje powiatowe i teraz jade z dziecmi na eliminacje wojewódzkie. Tę kolezankę krew zalewa, że to sa jej dzieci, a laury w oczach dyrekcji zbieram ja. Tylko ja sie pytam, kto te dzieci przygotowywał, jak nie ja. Nastepnie ta sama zawiedziona kolezanka stwierdziła, że nie przygotuje ze mna uroczystosci z okazji Dnia Ojca i Matki. A dzieci od początku maja były przeze mnie cwiczone. Występ za tydzień. Wszystko spada na moje barki. Miałam dzisiaj hospitację zajęć i dostałam kolejny program do realizacji. Wkurzyłam sie, bo nie ma juz kiedy normalnie uczyć.
Paillette - Wto 25 Maj, 2010 15:31
| qrka napisał/a: | | Naszły mnie dni zwątpienia, nie mogę przeskoczyć magicznej granicy 74. |
ja mam tak z 67
ciaachoo - Wto 25 Maj, 2010 16:16
Bigosik.
Polówka młodej kapusty
3 piersi z kurczaka
cebula
kilka pieczarek
sol,pieprz
Kapustę pokroić,ale nie za drobno,do garnka przełożyć i poddusić.
Cebule drobno pokroić i zeszklić,dodać pokrojone piersi z kurczaka,podsmażyć,Dodać troszkę wody i poddusić kilka minut.
Mięso przełożyć do kapusty,dodać pokrojone w plasterki pieczarki i chwilę pogotować na małym ogniu,Doprawić.
Dla rodzinki ugotowałam ryż.
Wszystkim smakowało.
fajnie jak nie trzeba dla siebie oddzielnie szykować.
Pozdrawiam walczące i mam nadzieję,że te zastoje to tylko chwilowe,bo się wykończę:
Mao - Wto 25 Maj, 2010 18:44
Grażyna, Ale miałaś ciężki dzień współczuję ,z dnia proteinowego rozgrzeszam ,ale ...jutro
Tak to jest w tym babskim ,nauczycielskim towarzystwie ,że niektóre koleżanki chciałyby być wychwalane ,a robotę niech odwalają inni.Najgorsza to ta zawiść i zazdrość.Trzymaj się i nie daj do końca roku już niedaleko wreszcie odpoczniesz
Ilonka to jak z tym abonamentem obiadowym? szkoda, że się gotowych dań nie da @ wysłać
Ja ostatnio robiłam Twoje gołąbki i chyba zrobię powtórkę w następne P+W
ciapara - Wto 25 Maj, 2010 18:53
Mi opowiadala kolezanka która jest pedagogiem w szkole
Ze kupila sobie jakis ciuszek i bardzo ten ciuszek sobie chwalila
Do czasu jak kolezanka w pracy zapytala ja gdzie go kupila
No i nastepnego dnia spotkaly sie w tych samych ciuchach
A moja kolezanke trafil.... szlag
Jakby sama sobie robila ciuszki ta sytuacja by sie nie powtórzyła
gosias - Wto 25 Maj, 2010 19:15
ciapara, nie mam problemów z ząbkami (niedawno byłam u stomatologa i jest ok)
W temacie kilogramów: znowu lekki zastój, ale jakoś "obwodowo" zmniejszam się, bo kolejne spodnie są za luźne.
Od poniedziałku przechodzę na III fazę
ciaachoo - Wto 25 Maj, 2010 19:46
Małgosiu zapraszam
ciapara - Śro 26 Maj, 2010 12:46
chyba wreszcie poczytam ta ksiazke dukana bo pomysly mi sie koncza ....
Grażyna - Śro 26 Maj, 2010 13:27
Oczywiście dzisiaj z dnia proteinowego nici. Uznałam, że może piątek????????
Ja osobiście zniecheciłam się do gotowania, bo cały weekend stoje przy garach. W sobotę gotuje dla odchudzającej sie córci, która jest na studiach i dla siebie, a w niedzielę dla chłopaków. Obiady musze miec podgotowane, bo zazwyczaj wracam ze szkoły kolo 14-tej i potem jeszcze wędruje do szkoły, bo rada, bo zebranie, bo przygotowanie lub opracowanie czegos tam. Mamy dyrektora pracoholika, który nie daje nam wytchnienia. Tak wiec wracam z pracy, garnek z mięsem na gaz, obrac ziemniaki i gotowe. Z tego właśnie wzgledu mogłabym jeśc w kółko to samo, byleby nie sterczec w kuchni. Przywykłam przez 3 miesiące i mi nie przeszkadza, że codziennie jem albo pulpeciki, albo piersi kurze. Urozmaicam sobie warzywami i surówkami.
Ludzie róznie pojmują odchudzanie. Dzisiaj okraglutka koleżanka skarżyła mi się, że je codziennie tylko serki i nic nie schudła, a odchudza się od miesiąca. Myślała, że jak bedzie jeśc tylko sery i twarogi to schudnie Była zdziwiona, ze w serach są węglowodany.
gosias - Śro 26 Maj, 2010 14:38
| Grażyna napisał/a: |
Ludzie róznie pojmują odchudzanie. |
O tak... Niedawno jedna osoba powiedziała, że czytała (czyta) tę książkę i nic.....
Cóż.... od samego czytania nie chudnie się:-D
qrka - Śro 26 Maj, 2010 18:03
Kupiłam dzisiaj w lewiatanie ser biały mielony złota rosa 1kg na sernik, właśnie siedzi w piekarniku, tylko jakoś nie rośnie dodałam do niego słodzik w tabletkach, bo nie mogę kupić tego w proszku, czy to może być przyczyną? Ten ser to jakiś taki rzadki był , ale parametry miał bardzo dobre i dlatego się skusiłam.
qrka - Śro 26 Maj, 2010 19:46
ser jest ok, świetnie nadaje się na sernik za to słodzik w tabletkach nie nadaje się do pieczenia powoduje,że sernik ma "dziwny" posmak.
nic to i tak go zjem
gosias - Czw 27 Maj, 2010 06:45
"Złamałam" swoją zasadę i nie ważyłam się przez trzy dni (dotychczas robiłam to codziennie) i dziś miła niespodzianka 1 kg mniej
qrka - Czw 27 Maj, 2010 07:10
gosias,
do celu coraz bliżej.
Ja dzisiaj też mam malutki spadeczek
ciapara - Czw 27 Maj, 2010 09:21
ja za to sie zaniedbalam w diecie
ciaachoo - Czw 27 Maj, 2010 09:42
Gosia,qrka gratulacje.U mnie wciąż waga stoi.
|
|
|