Chwalimy się - Moje roślinki
maranta - Pon 02 Lut, 2009 22:04 Temat postu: Moje roślinki Zapraszam miłośników roślin do obejrzenia uaktualnionej i wzbogaconej o opisy galerii moich roślinek http://maranciaki.pl/roslinki.htm
Na samym końcu zamieściłam dwie fotki rośliny, której nie znam. Może ktoś podpowie co to jest???
W galerii można też zobaczyć kliwię, która teraz właśnie zaczyna kwitnąć
alinoe - Wto 03 Lut, 2009 19:04
ta roslinka na dwoch fotografiach to przedstawicielka zielistek, a dokladnie zielistka stenberga (chlorophytum comosum 'vittatum')
podobno niezniszczalna;)
maranta - Wto 03 Lut, 2009 19:37
Dziękuję ślicznie
Faktycznie wygląda bardzo podobnie, póki co rośnie w górę i jedno mnie zastanawia, bo osoba, od której roślinkę dostałam, powiedziała, że będzie dość wysoka a to by raczej do zielistki nie pasowało
Jeszcze jedno tylko pytanko- czy zielistka ma takie drobne "kolce" na bokach listków, jeśli ma, to na 100%, to jest to
alinoe - Wto 03 Lut, 2009 19:49
hmmm
o kolcach nic nie wiem
a moze to jednak inny kwiatek
zielistka taka osiaga ok 30 cm dlugosci szerokosci
czy to duzo?
maranta - Wto 03 Lut, 2009 19:53
Wg mnie 30cm to nie dużo
Te koleczki widać na fotce, która przedstawia zbliżenie listka, są drobniuśkie, ale dają popalić... najmniejszy kontakt z brzegiem listka, to łaaaaajjjjj
alinoe - Wto 03 Lut, 2009 19:57
mam!!!
kordylina
wlasnie przegladam ksiazeczke i mi to co ogladam przypomina tajemnicza roslinke
ja to mam nawet w domu, tylko , ze odmiane calkowicie zielona i ona faktycznie jest ostra po boku
alinoe - Wto 03 Lut, 2009 20:07
w internecie znalazlam inne odmiany kordyliny o szerokich lisciach...
a moze znowu pudlo
maranta - Wto 03 Lut, 2009 20:19
Hmm..., ja mam kordylinę też zieloną, listki ma dużo solidniejsze niż ten nieodgadniony, jednak jest dużo odmian kordylin, hmm...
Moje jest taka- bardzo już wielgaśna-
alinoe - Wto 03 Lut, 2009 21:14
a ja mam roslinke , krora przypomina dracene, ale ma wlasnie soliniejsze liscie i jest ostra na brzegach...
ja ja jutro obfoce i wrzuce dla porownania
alinoe - Śro 04 Lut, 2009 00:00
znalazlam jeszcze dwa kwiaty
odmiana jukki i pandan veitcha
bardziej sklaniam sie ku pandan
nie wiem czy to pomoze, ale podana jest informacja o ostro zabkowanych
lisciach , zebranych w spiralne rozety na koncach lodyg
dojrzala roslina (ok 90cm)wytwarza powietrzne korzenie podobne do szczudel
wiesia_33 - Śro 04 Lut, 2009 00:37
maranta ta roślinka to pandan
Pandan veitcha (Pandanus veitchii) - to roślina należąca do rodziny pandanowatych, pochodząca z Polinezji. Liście są ciemnozielone i wąskie z białożółtymi pasmami i z kolczastymi brzegami.
maranta - Śro 04 Lut, 2009 08:47
| alinoe napisał/a: | znalazlam jeszcze dwa kwiaty
odmiana jukki i pandan veitcha |
| wiesia_33 napisał/a: | | maranta ta roślinka to pandan |
Kochane jesteście- tym razem to strzał w dziesiątkę z tego co widzę to jest pandan
Alinoe- świetny z Ciebie detektyw
Dziękuję dziewczynki
Ja już z desperacji nawet posądzałam, ze to jakiś gatunek ananasa
Lecę poczytać jak się tą roślinką opiekować, mam nadzieję, że wyszperam coś
alinoe - Śro 04 Lut, 2009 09:37
ciesze sie
mam tu kilka informacji moze sie przydadza
min temp 18c max 27c . niska temperatura powoduje schniecie.
lubi dobrze oswietlone miejsca, ale nie bezposrednie promienie slonca
podlewanie od dolu. gdy powierzchnia ziemi przeschnie
lubi zraszanie, ale woda na lisciach nie moze zostac zbyt dlugo
dojrzala pandan nawozimy( latem )zwyklym nawozem co dwa tygodnie
przesadzanie: mlode okazy kilka razy do roku, pozniej raz na rok. na wiosne
powodzenia
maranta - Sob 14 Lut, 2009 22:50
Alinoe, dziękuję za te informacje
A teraz teścik na wstawianie fotek z Picasy;)
Dwa dni temu moja kliwia wyglądała tak-
Dzisiaj ma więcej kwiatków i jeszcze jakiś pączek
Dziwię się, ze zakwitła, to młodziutka roślinka, na dodatek na stałe przebywa w bardzo ciepłym pomieszczeniu. Kliwia lubi okres spoczynku w chłodniejszej temperaturze, jak widać pomimo braku odpowiednich warunków, miała taką fantazję, żeby zimą dać z siebie wszystko, może się zapatrzyła na kolorowe anturia wokół 
Niżej mój świeżutki nabytek- difenbachia, mam już jedną, ale inną odmianę-
i również nowość- homalomena- od dawna chorowałam na tę roślinkę-
cobrad - Nie 15 Lut, 2009 11:34
homalomena piękna, ciężko ją zdobyć? Bo chyba będę na nią polować. A jakie ma wymagania?
A tak przy okazji niesamowite zdjęcia, chciałabym umieć tak robić .
maranta - Czw 03 Lut, 2011 18:05
| cobrad napisał/a: | | homalomena piękna, ciężko ją zdobyć? |
Rychło w czas odpowiadam
Na homalomenę polowałam od dawna, nigdzie nie mogłam dostać, aż pewnego razu na Allegro trafiłam, była tylko jedna i ngidy więcej u tej sprzedawczyni ani u innych już homalomeny nie widziałam.
W tej chwili jest większa, cudna. Wymagania ma podobne do skrzydłokwiatka, w każdym razie ja ją tak traktuję.
W sumie jak do tej pory żadnych problemów nie sprawiała i wydaje się być łatwą i wdzieczną rośliną do uprawy.
Jak zapomnę o podlewaniu, to mi daruje, nie spryskuję już jej tak jak na początku i ... też dobrze.
Upały zniosła wyśmienicie. Kaloryfer dobrze, trochę stała w pełnym słońcu i w porządku, trochę w całkowitym cieniu i też bez problemów.
Oby tak dalej.
Obie moje kliwie oszalały, kwitną co dwa miesiące
Pandan sporo urósł od czasu, gdy go tutaj do rozpoznania wrzuciłam- śliczny jest tylko koli zarajza gdy się go pod włos trąci przypadkiem
Oba moje aeschynanthusy- twistar i rasta chorowały- były w zbyt ciemnym miejscu.
W tej chwili odżyły, muszę je przyciąć, bo jeden ma około metra długości a drugi sporo ponad. Ważne, ze są gęste, tylko słabo się kręcą listki, przycięcie powinno pomóc.
Aeschynanthus mona lisa- kwitnie jak szalony cały czas, non stop i to nie tylko na końcach pędów ale nietypowo na całej długości. Jednak to na pewno aeschynanthus jest a nie podobna columnea.
Słodki całusek, złota rybka- kwitł cudnie, rósł jak szalony... Przez moją chorobę zmarniał- mama go podlała porządnie a on nie cierpi zalania.
Wczoraj próbowałam go jakoś reanimować, pociachałam i może się pędy ukorzenią.
Poza tym to... nie mieszczę się we własnym pokoju, w sumie mogłam się do dżungli od razu przeprowadzić a nie dżunglę do sypialni sprowadzać
Kalatei sporo- wiadomo, moje ukochane.
Głownie lubię rośliny o ozdobnych liściach.
Jednak cały czas coś mi kwitnie, choćby anturia przeróżne
Do jednej difenbachii mi się przędziorki dobrały, dziś zobaczyłam, muszę ją płynem do zmywania potraktować.
Jeden problem, do tego wszystkiego trzeba mieć zdrowie
Samo podlewanie muszę robić na raty i to jak się jakoś możliwiej czuję. Ze trzy podleję i się kładę, bo zaczyna boleć
Ale mniejsza... ile radości gdy się rozgladam po sypialni, tyle zieleni
Małpą z dżungli byłam w poprzednim życiu jak nic
Widok z mojego wyrka-
Widok bardziej na prawo-
Jeśli nie macie dość, to jutro cyknę co jest pomiędzy i co na lewo i... wiem mam fiksum dyrdum
Kiedyś zbierałam opakowania od czekoladek, czemu to mi minęło..., potem herby miast- całą mapę Polski zapełniłam i nie tylko Polski. Znaczki- miałam 25 dużych klaserów.
Polska- wszystko od początku do roku 2000 (te w małym nakładzie też i bloczki też), zagranica, mnóstwo, ale bez szaleństwa. Głównie Polska i GG.
Dużo miejsca klasery zajmowały, dużo... ale w pokoju się mieściłam.
Za to teraz... chyba trzeba mnie z tego hobby leczyć, bo stare budownictwo, podłoga słaba, jak nic spadnę wraz z zieleniną piętro niżej. Chyba, że przeniosę sypialnię do kuchni, tam jest parter (dom stoi na skarpie, od frontu piętrowy od zadka parterowy).
Dodajcie do tego wszelakie kłębki, koraliki i akcesoria robótkowe, no i książki.
W sumie skatalogowałam 3 i pół tysiąca książek w domu
Jeszcze jeden fioł to... w szafie pełno różnych piżam i koszul nocnych- do koloru do wyboru
Jedni mają kota na punkcie torebek, butów itp. a ja jak zobaczę śliczną piżamę (z bawełny tylko), to ją chcę
Tylko, ze przez chorobę sporo czasu w wyrku spędzam, więc się przydają (zawsze jest jakieś wytłumaczenie na wariactwo )
Rośliny jednak są u mnie na pierwszym miejscu (równorzędnym z kotami- też ich pełno pomiędzy doniczkami...).
Dostałam kiedyś na urodziny złoty pierścionek od chrzestnej i śliczne anturium, jak myślicie co mnie bardzie ucieszyło i oczy cały czas ciągnęło i pwodowało, ze siedzę jak na szpilkach, byle już zostać sam na sam z... (no jasne, ze nie z pierścionkiem )
Aurelia - Czw 03 Lut, 2011 19:55
Boże...
Maranto muszę Cię zmartwić, tej choroby nie da się wyleczyć!!!
Mam taką samą. Przed następnymi okazami chroni mnie tylko wilgoć na ścianach...
|
|
|