Pogaduchy - Nasze plany
ABA - Sob 03 Sty, 2009 01:52 Temat postu: Nasze plany Witajcie.
Jestem ciekawa ile z Waszych planów udało sie zrealizować?
Czy były takie robótki, które nie zostały zrealizowane ze wzgledów nie zaleznych od Was?
Czy z nowym 2009 rokiem narzuciłyscie - narzuciliscie sobie nastepne plany?
Jakie są Wasze postanowienia co do poprawy Waszego harakteru?
Zacznę od siebie:
Nie wszstkie plany udało mi sie zrealizować.
Mialam w planach zrobić na drutach parę sukieneczek dla moich wnuczek.
Nie udalo mi się ani jednej zrobić .
Miałam w planach wydziergać na szydełku komplecik dla nowonarodzonego wnuczka, ale córka powiedziala że jak bedzie starszy, bo w tych miesiączkach to na bardzo krótko takie ubranko słuzy i szkoda mojego czasu.
Za to w to miejsce zrobiłam na szydełku dodatkowy obrus na prośbę mojej znajomej, której też zrobiłam olbrzymią serwetę. Udało mi się ponadplanowo nauczyć się haftu matematycznego i w związku z tym wyhaftowałam trochę karteczek dla rodzinki i na kiermasz przedświąteczny, co pozwoliło mi podratować mój budzet.
W tym roku postanowiłam być bardziej stanowcza. Ostatnio coraz częściej zdarzało mi się przerwać rozpoczętą robótke i zabrać się za inną. Teraz dokańczam to co rozpoczęte.
Wstepnie zaplanowałam: wydziergac na drutach 4 sukieneczki, 3 sweterki-golfiki. bieznik na komodę, na Święta Wielkanocne trochę kartek zrobić, makramowy obrusik, makramowy niezbędnik ucznia, 2 bluzeczk na szydełku dla córek, inauczyć się pergamono, by na Święta Bożego Narodzenia zrobić inne kartki oraz podszkolic się we frywolitce na igle.
Czy mi się to uda? Czas pokaże.
Wszystkim z Nowym Rokiem życzę spełnienia planów i marzeń i niech ten rok 2009 bedzie udany
maranta - Sob 03 Sty, 2009 11:36
Ja napiszę troszkę przekornie...
Ponieważ od dłuższego już czasu wszelkie moje plany, zamiary, marzenia itp. biorą w łeb a w zamian za to życie ciągle samo mnie czymś zaskakuje, to mam na ten nowy rok tylko jedno postanowienie- niczego nie planuję i niech wszystko się dzieje spontanicznie, ot co... może to jest najlepszy sposób na mnie i moje życie
To tak pół żartem, pół serio
W minionym roku wyszło mi wiele rzeczy/spraw, których nie planowałam i nie wyszło mi nic z planowanych, widocznie tak miało być- w kazdym razie jest ciekawiej
ida - Sob 03 Sty, 2009 18:53
"Jeśli chcesz rozbawić Pana Boga, to opowiedz mu o swoich planach"
Myślę, że Go wiele razy rozbawiłam
Żadnych planów noworocznych, precz z nimi Spokojnie i powoli do przodu, ot cała moja filozofia. Jasne, że coś tam planuję, ale na małą skalę i są to zamiary, które w każdej chwili mogą ulec zmianie.
Aha...w minionym roku nie planowałam, a rzucilam palenie; od sierpnia nie palę - mały sukces, ktory mnie bardzo cieszy.
Pani Mama - Sob 03 Sty, 2009 19:25
ja tez nic nie planuje,najwazniejsze zdrowie moich dzieci i zyję dniem dzisiajszym i pokornie przyjmuje co mi los przynosi byle tylko sił starczyło ale czlowiek moze duzo znieśc
ABA - Sob 03 Sty, 2009 21:10
Kochani planując wydaje mi się że zwiekszam wartość każdego dnia. Macie rację, że nie zawsze te plany się spełniają. Ja je traktuję jak moje małe marzenia.
Rozbawiłes mnie tym powiedzeniem o Bogu.
Może rozbawi Ciebie taka fotka?, która otrzymałam od kuzynki z humorem.
http://picasaweb.google.p...feat=directlink
robótkowo pozdrawiam wszystkich na tej stronce
ida - Nie 04 Sty, 2009 15:49
| ABA napisał/a: | | Rozbawiłes mnie tym powiedzeniem o Bogu. |
Cieszę się, że mogłam to zrobić (choć nie planowałam )
Dzięki za rysunkowy dowcip.
|
|
|