To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Pogaduszki szydełkowe - Sprzedaż własnych wyrobów.

Grażyna - Pią 11 Lip, 2014 19:37
Temat postu: Sprzedaż własnych wyrobów.
Zakładam nowy temat, bo dojrzałam do sprzedaży własnoręcznie wykonanej biżuterii. Hobby się rozwija, w szybkim tempie, powstało sporo różniastych modeli, ot, tak, z ciekawości i zamiłowania. No i padło pytanie w rodzinie "Mamo, po co ci tego aż tyle?" Ech... no właśnie, po co mi aż tego tyle? I werdykt po przemyśleniach "Rodzina ma rację! Trzeba coś sprzedać!"

No tak, niby to proste, ale kolejne pytanie mnie męczy: Gdzie? Gdzie się opłaca? Gdzie jest rzeczywiście dobra współpraca z galerią internetową? Które galerie są sprawdzone pod tym względem? W których rzeczywiście towar się sprzedaje? W której galerii łatwo obsługiwać ten cały sklepikowy proces, bom zupełny laik pod tym względem. Hmm... hmm No i co z tzw. podatkiem? Płaci się jakowyś, czy też nie?

Może oświecicie mnie koleżanki? Zapewne sporo osób z naszego forum sprzedaje swoje wyroby. Bardzo proszę o rzeczowe rady. zebalek

Snedronningen - Pią 11 Lip, 2014 20:07

Podatek płacisz. Niestety. Dlatego warto zbierać paragony. Nie płaciłabyś, gdyby Twój łączny dochód wyniósł mniej niż kwota wolna od podatku.
czeremcha - Pią 11 Lip, 2014 22:44

Oczywiście - kwota wolna od podatku, o której pisze Snedronningen, dotyczy wszystkich źródeł dochodu łącznie - czyli jeśli masz inne dochody - to zwolnienia z podatku już nie będzie. No i musisz mieć założoną działalność gospodarczą. Chyba żeby znaleźć galerię wystawiającą umowy o dzieło, ale czy takie są?

Ania

Ala z Byczyny - Pią 11 Lip, 2014 23:37

Nigdy niczego nie wystawiam jak dotąd, ale regularnie odwiedzam i czasem kupuję na etsy.com i pakamera.pl . Innych serwisów właściwie nie znam i nie odwiedzam. Może warto będzie stworzyć również fanpage na facebooku? Sama mam parę takich stron polajkowanych i śledzę nowinki z Ministerstwa Dobrego Mydła, Prior Attire i innych stronek poświęconym fajnym firemkom handmade. Nic to nie kosztuje, a jest fajną reklamą.

A co do działalności gospodarczej to: 24 msce od założenia pierwszej działalności płaci się ok 430 zł ZUS'u, podatek od kwoty 3091 (rocznie) jest zerowy, a kasę fiskalną trzeba mieć powyżej obrotu 20 000 zł.

Życzę powodzenia !

vichta - Sob 12 Lip, 2014 01:36

A czy Urzedy Pracy nie prowadza poradnictwa w tym zakresie?
Ja akurat mam dobre doswiadczenia z moim (juz bylym) urzedem i gdybym miala taki dylemat, udalabym sie wlasnie tam.

czeremcha - Sob 12 Lip, 2014 09:36

Myślę, że tak jak wzięto się za allegro i wyłapywanie osób regularnie sprzedających swoje towary, tak wezmą się i za Facebook.

Co do kasy fiskalnej:
- w pierwszym roku działalności 20 000 zł obrotu przelicza się proporcjonalnie do czasu prowadzenia działalności - jeśli np. otworzy się działalność w listopadzie i do końca roku osiągnie się 3 333,34 zł obrotu - kasę należy zakupić,
- 20 000 obrotu, ale tylko na rzecz osób nie prowadzących działalności gospodarczej i rolników ryczałtowych - każda kwota, na którą wystawiło się rachunek lub fakturę "na firmę" nie jest brana pod uwagę,
- kasa nie jest potrzebna nawet gdy przekracza się 20 000 rocznie, ale sprzedaż prowadzi się wyłącznie w formie wysyłkowej przez internet,
- kasa nie jest potrzebna, gdy wszystkie wpłaty /nawet za sprzedaż nie-wysyłkową/ dokonywane są na konto bankowe za pośrednictwem banków, skok-ów i poczty /PayPal itp. odpadają/.

Ania

Snedronningen - Sob 12 Lip, 2014 10:19

Jako rękodzielnik sprzedający własne wyroby nie trzeba mieć działalności gospodarczej. Nie trzeba płacić ZUSu ani zdrowotnych ani nic. Tylko podatek.
Takie info przynajmniej uzyskałam w tym roku w Urzędzie Skarbowym Wrocław Krzyki.
Najlepiej kontaktować się ze skarbówką. Ale nie jakąkolwiek, tylko konkretnie zapytać ten urząd, z którym się rozliczamy, bo jak to znajomy ze skarbówki stwierdził: co kraj to obyczaj.

Ja robię jako rękodzielnik to sklepu stacjonarnego, nie mam działalności gospodarczej, na picie wpisuje dochód i koszty przychodu (mam wszystkie rachunki i tu można odliczyć od dochodu nawet to, co się dla siebie kupowało).

czeremcha - Sob 12 Lip, 2014 14:36

Pierwsze słyszę... Bardzo by to było ciekawe... Pogrzebię w przepisach.

/edit/ Nie dogrzebałam się do przepisów, ale do ciekawego artykułu:

http://www.lgdkreatywni.p...e-przedsie.html

Zwłaszcza ostatni akapit, zaznaczony "Uwaga" - z niego wynika jasno, że jeśli zacznie się wpisywać do PIT-u koszty uzyskania przychodu /zakup materiałów/ - to już w tym momencie robi się kiszka...

Ania

Snedronningen - Sob 12 Lip, 2014 15:16

czeremcha, ja robię na umowie komisowej. Możliwe, że to z tego powodu dostałam z US takie a nie inne info. Dodatkowo oddaję określoną liczbę rzeczy rocznie. A to może być np. kruczek.
Dlatego jak chcemy mieć pewne informacje to idziemy do US i przedstawiamy dokładnie jak nasza sytuacja wygląda.

Grażyna - Sob 12 Lip, 2014 22:44

Hmm... czyli sprzedaż nie jest sprawą prostą hmm
czeremcha - Sob 12 Lip, 2014 23:58

Sprzedaż komisowa to zupełnie inna sprawa. Chociaż - jak widać z powyższego artykułu - też niekoniecznie "inna".

Najważniejsze jest, co w danym urzędzie skarbowym traktowane jest jako "sprzedaż okazjonalna". I odpowiedź ustna nie wystarczy - trzeba mieć to na piśmie... Bo inaczej - może być ciężko...

Ania

AlaJ - Nie 13 Lip, 2014 01:39

Wniosek jest jak dla mnie jeden - dać sobie święty spokój. Ja swoje wyroby robię dla relaksu i dlatego że lubię, jakby mi miała papierkologia zepsuć tę przyjemność, to by mi się odechciało Wink.

No chyba, że miałabym zamiar utrzymywać się z produkcji dziergadełek różniastych, to wtedy przyjęłabym papierkologię z dobrodziejstwem inwentarza.

P.S. Tak przez ciekawość oddałam swoje wyroby w komis do dwóch sklepów (tzn. najpierw leżały pół roku w jednym, a potem w drugim sklepie). Sprzedały się dwie pary kolczyków.
więc naprawdę skórka nie warta za wyprawkę.

Snedronningen - Nie 13 Lip, 2014 07:33

czeremcha napisał/a:
I odpowiedź ustna nie wystarczy - trzeba mieć to na piśmie...
Składam zapytanie na początku każdego roku, aby potem nie mieć problemu. Niestety w takim kraju żyjemy, że oficjalna sprzedaż własnych wyrobów jest upierdliwa.
czeremcha - Nie 13 Lip, 2014 15:44

No właśnie... To przykre - dotyczy to przecież nie tylko rękodzieła. Domowe ciasta, dżemy czy konfitury - za granicą ludzie problemu z tym nie mają, nie trują się masowo, sprzedają - i wszyscy się cieszą.

Tylko u nas - jak nie ZUS, to Sanepid cię zniszczy, człowieku...

Ania

czeremcha - Nie 13 Lip, 2014 15:58

Jeszcze jedno mi się nasunęło... Wygląda to na ciągnięcie flejma, ale moim zdaniem jest bardzo istotne...

Snedronningen, nie gniewaj się, ale...

Grażyna pyta - jak wygląda sprawa sprzedaży swoich wyrobów. I dostaje odpowiedź - nie ma sprawy, ja oddaję do sklepu, odpisuję koszty, nie muszę nic zgłaszać.

A potem się okazuje, że i owszem, zgłaszasz co roku - składając zapytanie, że sprzedaż dotyczy limitowanej ilości wyrobów, że sprzedajesz to na zasadzie komisu, że co roku masz w ręku pismo z interpretacją z własnego Urzędu Skarbowego, a w dodatku - że każdy Urząd może mieć własną interpretację i wcale nie musi być tak łaskawy...

Grażyna mogłaby się napytać nie lada kłopotów, gdyby oparła się na twojej pierwszej wypowiedzi.

Jeśli ktoś zadaje pytanie w tak istotnej sprawie, jaką są kwestie finansowo - prawne - to odpowiedź powinna być najpełniejsza, a nie wyciskana z każdym następnym postem... Można komuś narobić kłopotu...

Ania

Snedronningen - Nie 13 Lip, 2014 16:12

czeremcha, ale ja od początku odesłałam po info do US. Nie do netu, nie do prawnika forumowego tylko do Urzędu Skarbowego.
Ja nie zgłaszam nic. Ja co roku składam zapytanie jak wygląda rozliczenie się z zarobionych na rękodziele pieniędzy. To nie jest żadne zgłoszenie. Zgłoszeniem by było gdybym robiło to na konkretnym druku cokolwiek rejestrując. A ja tego nie robię. Ja zasięgam informacji jak rozliczać się ze sprzedaży okazjonalnej. Ono brzmi mniej więcej "w zeszłym roku na umowie komisowej sprzedałam trzy swetry, jak je rozliczyć?".
W moim zapytaniu nie ma, że tyle i tyle czegoś oddam i jest to stała liczba, bo to by oznaczało, że robię na zamówienie. A ja oddaję coś co zrobię, ale stwierdzam, że mi się nie podoba.
Więc tak po prawdzie to się czepiasz.

czeremcha - Nie 13 Lip, 2014 17:01

No i tak trzeba było napisać na początku Smile Jakie papiery składasz i jak to funkcjonuje. Smile

Ania

Snedronningen - Nie 13 Lip, 2014 20:08

czeremcha, ja jestem urzędnikiem państwowym i pewne sformułowania - jak to "składanie" - zwyczajnie weszły mi w krwioobieg. Owo składanie oznacza zarejestrowanie w książce korespondencyjnej, czyli masz pewność, że Twoje pisemko (czegokolwiek by nie dotyczyło) nie zaginie wśród niezarejestrowanej korespondencji.
Kalima - Nie 13 Lip, 2014 21:07

Dziewczyny tu gadu gadu a ja tak Grażynko z innej beczki wesoło mi
Pytasz o galerie internetowe - fajna rzecz, ale... najpierw trzeba się tam załapać, a to wcale nie takie proste - do tych najlepszych (czyli z największą sprzedażą) trudno się dostać. Trzeba nie tylko mieć ładne, różnorodne i kreatywne prace, ale też odpowiedniej jakości zdjęcia (okropnie się tego czepiają). Jak juz się uda to oczywiście cool , ale... jeszcze musi Ktoś coś kupić.... A nie jest łatwo się przebić - trzeba mieć sporo prac i dodawać tak, aby w miarę możliwości ciągle coś mieć na pierwszej stronie wśród nowości.
I myślę, że zanim rozbujamy się z działalnością i całym gąszczem czasem idiotycznych przepisów, to trzeba się zastanowić czy to ma być zdecydowanie sprzedawanie w galeriach internetowych. Jeżeli tak, to niestety, ale najpierw trzeba się tam dostać, a dopiero potem można myśleć o jakichś działalnościach i innych hockach klockach. Więc bez urazy, ale nie dajmy się zwariować i nie zakładajmy od razu działalności jak tylko o sprzedawaniu pomyślimy - dla mnie to tak jakby okna wstawiać w budowanym domu, jak ścian jeszcze nie ma.
Obsługa panelu artysty jest całkiem prosta, jak to mówią komputerowcy wręcz intuicyjna hahahihi

AlaJ - Nie 13 Lip, 2014 21:56

Kalima, święte słowa cool
elcja27 - Nie 13 Lip, 2014 22:10

Kalima, trafiłaś w sedno sprawy - po pierwsze i najważniejsze trzeba znaleźć chętnych do kupienia. I dopiero jak mamy kasę ze sprzedaży na swoim koncie, naliczamy zaliczkę na podatek dochodowy za sprzedaż z całego miesiąca i w następnym miesiącu płacimy. Ponieważ galerie internetowe są poza moim zasięgiem - głównie z powodu zdjęć - sprzedaję tylko w realu, mam wystawiona przykładową pracę w zaprzyjaźnionej pasmanterii z adnotacją "na zamówienie" i z każdą klientka spisuje umowę o dzieło. Ma to ten plus, że mam wszystkie warunki na piśmie, jaki kolor, wzór, materiał, itp. no i jaka cena i czas realizacji. Bardzo przydatne w razie ew. sporów. Do umowy o dzieło stosuje 50% koszty uzyskania przychodu, no i szczerze kokosy to nie są..... ale przynajmniej nie robię do szuflady, czego nie cierpię.
Grażyna - Nie 13 Lip, 2014 23:40

Ja od czasu do czasu sprzedam coś znajomym. Zdarza się to bardzo rzadko. Do szuflady też nie lubię robić, a namotałam sporo koralikowych naszyjników, no i zapełniłam tę nieszczęsną szufladę. Komisu u mnie nie ma z takimi rzeczami. Byłam u jubilera, czy nie przyjmie w komis, ale nie praktykują sprzedaży komisowej. W pasmanterii nie chcą przyjąć, mimo, że jestem stałą klientką od lat i znam się z właścicielką. Dla niej są to rzeczy za drogie. Kilka rzeczy szydełkowych, głównie serwet, wstawiłam do galerii w Łodzi. Przeleżały cały rok, galeria upadła i tyle było z mojego handlu, czyli prób pozbycia się nadwyżki własnej produkcji. Ale widzę, że ludzie jakoś sprzedają w sklepach internetowych, dlatego tym się zainteresowałam, bo kurczę, coś jednak chciałabym sprzedać. Serwetki można zmieniać często na pólkach i jakoś je wykorzystać, a kilka/kilkanaście kompletów naszyjników i bransolet niestety się nie da.

Działalność gospodarcza nie jest mi do szczęścia potrzebna, bo nie nastawiam się na masową produkcję. To tylko moje hobby...

A w których sklepach internetowych rzeczy dobrze się sprzedają?

Kalima - Pon 14 Lip, 2014 08:43

To już ciężko stwierdzić.... Najbardziej popularna ( bo często w magazynach spotykana) jest chyba pakamera, ale dostać się tam to trudna sztuka. Z takich najbardziej znanych to jeszcze jest wylęgarnia, trendymania, brocante, galeria unikatu, olissima, prototyp, arsneo... i całe mnóstwo innych wystarczy wpisać galerie internetowe w google i się sporo znajdzie.
Ja obecnie wystawiam prace w 3 galeriach. Skutek zerowy - czasem się coś w nich sprzedaje, ale ja jeszcze nie miałam szczęścia. Stacjonarnie w mojej mieścinie nie mam gdzie nawet spróbować.
Dostać się nie było łatwo - Grażynko musisz się uzbroić w cierpliwość i nie załamywać, jak Twoje prace odrzucą - czasami trzeba kilkanaście razy składać aplikacje na artystę, aż do skutku. I nie zrażać się niepowodzeniami tylko stale poprawiać i prace i zdjęcia (te przede wszystkim). Najczęściej nie ma odzewu - to znaczy, że się nie udało - odpisują jak przyjmują wesoło mi Nie wiem jak to jest z szydełkowymi rzeczami - u mnie wyraźnie zaznaczyli, że interesuje Ich tylko biżuteria....
I myślę, że sezonowość odgrywa dużą rolę - prawdopodobnie największa sprzedaż będzie w okolicy grudnia.... ale pewności nie mam.
I jeszcze jedna kwestia - Grażynko nie obraź się, ale jak myślisz poważnie o wystawianiu w galeriach internetowych, to niestety, ale będziesz musiała robić coś więcej niż tylko sznury koralikowe - tych jest całe mnóstwo i ciężko się przebić z nimi.

Grażyna - Wto 15 Lip, 2014 21:12

Kalima napisał/a:
I jeszcze jedna kwestia - Grażynko nie obraź się, ale jak myślisz poważnie o wystawianiu w galeriach internetowych, to niestety, ale będziesz musiała robić coś więcej niż tylko sznury koralikowe - tych jest całe mnóstwo i ciężko się przebić z nimi.


Wiem, wiem. Zdaję sobie sprawę. Ale lubię je robić, patrzeć, jak wzorki powstają...

Muszę popróbować, a nóż, może mnie przyjmą do jakiegoś sklepu/galerii internetowej. Nie miałam pojęcia, że jest tak trudno się dostać do galerii, bo w wielu widzę taką byle jaką biżuterię, takie hmm..."badziewie", wiec jestem zdziwiona.

Kalima - Śro 16 Lip, 2014 07:56

Powiem Ci Grażynko, że też nie wiem na czym to polega. Możliwe, że gdy galeria zaczynała, to przyjmowali jak leci, żeby tylko mieć towar. A w miarę upływu czasu zaostrzali kryteria.
Też lubię sznury, ale jest ich całe mnóstwo - może być ciężko się przebić. Jednakże jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz. Życzę powodzenia i wytrwałości cool
Zanim tak zaczniesz składać aplikacje poczytaj sobie http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=637134 - to już ostatnia część, ale rzuca światło na to i owo. Jak Cię wciągnie to polecam lekturę poprzednich części.
Troszkę pomaga - daje wskazówki, gdzie nie składać....



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group